Gość (37.30.*.*)
W relacjach rynkowych między profesjonalistą a osobą fizyczną niemal zawsze występuje asymetria – informacyjna, ekonomiczna oraz prawna. Unia Europejska od dekad buduje system prawny, który ma na celu wyrównanie tych szans, uznając osobę fizyczną (konsumenta) za słabszą stronę stosunku prawnego. Kiedy zlecasz wykonanie usługi firmie, nie jesteś pozostawiony sam sobie; chroni Cię szeroki wachlarz unijnych dyrektyw, które zostały zaimplementowane do polskiego Kodeksu cywilnego oraz Ustawy o prawach konsumenta.
W relacji zleceniodawca (osoba fizyczna) – zleceniobiorca (przedsiębiorca), kluczowe jest pojęcie konsumenta. Zgodnie z prawem unijnym, konsumentem jest każda osoba fizyczna, która dokonuje czynności prawnej z przedsiębiorcą w celu niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
Ochrona ta opiera się na założeniu, że przedsiębiorca posiada większą wiedzę o usłudze, dysponuje zapleczem prawnym i ma silniejszą pozycję negocjacyjną. Dlatego prawo UE narzuca na profesjonalistów szereg obowiązków, których nie można wyłączyć umową. Jeśli w kontrakcie znajdzie się zapis ograniczający Twoje ustawowe prawa, będzie on najprawdopodobniej uznany za bezskuteczny.
Zanim w ogóle dojdzie do podpisania umowy lub zlecenia usługi, przedsiębiorca ma obowiązek poinformować Cię o najważniejszych aspektach współpracy. Zgodnie z Dyrektywą 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów, zleceniobiorca musi jasno określić:
Brak dopełnienia tych obowiązków może skutkować nie tylko karami administracyjnymi dla firmy, ale także konkretnymi korzyściami dla Ciebie – np. przedłużeniem terminu na odstąpienie od umowy.
Jednym z najpotężniejszych narzędzi ochrony słabszej strony jest prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość (np. przez internet) lub poza lokalem przedsiębiorstwa (np. w Twoim domu). W Unii Europejskiej standardem jest 14-dniowy termin, w którym możesz zrezygnować z usługi bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów (z pewnymi wyjątkami).
Warto wiedzieć, że jeśli przedsiębiorca nie poinformuje Cię o prawie do odstąpienia, termin ten wydłuża się automatycznie aż do 12 miesięcy. Jest to surowa sankcja dla zleceniobiorcy, która ma gwarantować, że konsument świadomie podejmuje decyzje finansowe.
Często zdarza się, że firmy stosują gotowe wzorce umowne, napisane trudnym, prawniczym językiem. Unia Europejska wprowadziła mechanizm ochrony przed tzw. klauzulami niedozwolonymi (abuzywnymi). Są to zapisy, które kształtują Twoje prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając Twoje interesy.
Przykłady klauzul, które są prawnie bezskuteczne:
Jeśli w Twojej umowie znajduje się taki zapis, nie wiąże on Cię z mocy prawa. Możesz dochodzić swoich roszczeń, powołując się na fakt, że dany punkt jest niedozwolony.
Jeśli jako osoba mieszkająca w Polsce zlecasz usługę firmie z innego kraju UE (np. niemieckiemu programiście czy francuskiej firmie remontowej), chronią Cię rozporządzenia Rzym I oraz Bruksela I bis.
Zasada jest prosta: w większości przypadków konsument nie może zostać pozbawiony ochrony, jaką dają mu przepisy państwa, w którym mieszka. Co więcej, jako słabsza strona, zazwyczaj masz prawo pozwać zagranicznego przedsiębiorcę przed sąd w swoim kraju, zamiast jechać na rozprawę do Paryża czy Berlina. To ogromne ułatwienie, które zapobiega sytuacji, w której koszty dochodzenia sprawiedliwości przewyższają wartość samego zlecenia.
Od niedawna w UE obowiązują przepisy tzw. Dyrektywy Omnibus. Wprowadziła ona jeszcze większą przejrzystość w sieci – np. obowiązek informowania, czy opinie o usługach są weryfikowane oraz zakaz manipulowania cenami (podawanie najniższej ceny z ostatnich 30 dni przed obniżką). Choć kojarzy się ona głównie ze sklepami, dotyczy również platform oferujących usługi.
Jeśli czujesz, że Twoje prawa jako słabszej strony zostały naruszone, nie musisz od razu wynajmować drogiego prawnika. W Unii Europejskiej działa sieć instytucji wspierających konsumentów:
Pamiętaj, że ochrona konsumenta w UE nie jest przywilejem, lecz prawem wynikającym z fundamentów wspólnego rynku. Przedsiębiorca jako profesjonalista ponosi większe ryzyko i większą odpowiedzialność za poprawność przebiegu transakcji.