Gość (37.30.*.*)
Zatrudnianie pracowników przez osoby prywatne to temat, który w Polsce często budzi lęk przed biurokracją. Wizja comiesięcznych deklaracji do ZUS, wyliczania zaliczek na podatek dochodowy, kierowania na badania lekarskie czy organizowania szkoleń BHP sprawia, że wielu z nas rezygnuje z oficjalnej umowy o pracę na rzecz umów cywilnoprawnych lub, niestety, szarej strefy. Czy u naszych południowych sąsiadów wygląda to inaczej? Sprawdźmy, jak czeski system radzi sobie z wyzwaniem, jakim jest pracodawca będący osobą fizyczną.
Krótka odpowiedź brzmi: i tak, i nie. Czeskie prawo pracy (Zákoník práce) jest, podobnie jak polskie, dość restrykcyjne i nastawione na ochronę pracownika. Jeśli osoba fizyczna w Czechach zdecyduje się na zatrudnienie kogoś na pełny etat na podstawie standardowej umowy o pracę (pracovní smlouva), musi liczyć się z szeregiem obowiązków, które do złudzenia przypominają te polskie.
Osoba fizyczna staje się wtedy „jednostką gospodarczą” w oczach urzędów. Musi zarejestrować się jako pracodawca w Czeskim Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ČSSZ) oraz w odpowiednich kasach ubezpieczenia zdrowotnego swoich pracowników. Do tego dochodzi prowadzenie list płac, rozliczanie podatku dochodowego (DPFO) i dbanie o kwestie bezpieczeństwa pracy. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w alternatywnych formach zatrudnienia, które w Czechach są niezwykle popularne i znacznie prostsze w obsłudze.
To, co faktycznie odróżnia Czechy od Polski w kontekście zatrudniania pomocy domowej, niani czy ogrodnika, to istnienie dwóch specyficznych rodzajów umów, które są znacznie mniej obciążające administracyjnie niż klasyczna umowa o pracę.
To absolutny hit wśród osób prywatnych. Jest to umowa o wykonanie pracy, która idealnie nadaje się do drobnych prac pomocniczych.
To umowa o działalności roboczej, stosowana, gdy limit 300 godzin w roku to za mało.
Warto zauważyć, że Czechy w ostatnich latach mocno postawiły na cyfryzację kontaktów z urzędami. Posiadanie tzw. Datovej schránki (elektronicznej skrzynki do doręczeń) jest dla wielu podmiotów obowiązkowe, a dla osób fizycznych dobrowolne, ale niezwykle pomocne. Dzięki niej większość formalności związanych z rejestracją pracownika można załatwić bez wychodzenia z domu.
W Polsce proces ten również się cyfryzuje (PUE ZUS), jednak poziom skomplikowania samych przepisów i częstotliwość ich zmian (jak np. zawirowania związane z Polskim Ładem) bywają dla przeciętnego Kowalskiego przytłaczające. W Czechach system podatkowo-składkowy jest postrzegany jako nieco stabilniejszy, co zmniejsza psychologiczną barierę przed zostaniem pracodawcą.
W Polsce skierowanie niani na badania medycyny pracy to często wyprawa wymagająca czasu i pieniędzy. W Czechach obowiązek tzw. vstupní prohlídki (badania wstępnego) również istnieje, ale w przypadku prac o niskim ryzyku (tzw. pierwsza kategoria, do której zalicza się większość prac domowych czy biurowych) procedury są nieco uproszczone. Często wystarczy zaświadczenie od lekarza rodzinnego pracownika, a nie wyspecjalizowanej placówki medycyny pracy, co znacznie ułatwia życie osobie prywatnej.
Należy jednak wspomnieć o istotnej zmianie. Od 2024 roku Czechy wprowadziły nowe zasady dotyczące wspomnianych umów DPP (w ramach pakietu konsolidacyjnego rządu). Wprowadzono obowiązek rejestracji wszystkich umów DPP w ewidencji ČSSZ, nawet tych poniżej limitu składek. Ma to na celu ukrócenie procederu „zbierania” wielu takich umów przez jednego pracownika u różnych pracodawców w celu unikania ubezpieczeń.
Dla osoby prywatnej zatrudniającej jedną osobę oznacza to nieco więcej klikania w systemie, ale wciąż nie jest to tak skomplikowane jak prowadzenie pełnej księgowości kadrowej na umowie o pracę.
W Czechach bardzo popularnym benefitem, nawet przy mniejszych umowach, są stravenky (kupony na posiłki). Choć osoba prywatna rzadko je oferuje, w czeskiej kulturze pracy dbanie o "wyżywienie" pracownika jest bardzo zakorzenione. Od niedawna zamiast papierowych kuponów można wypłacać ryczałt na wyżywienie (stravenkový paušál), co jest korzystne podatkowo zarówno dla pracodawcy, jak i pracownika.
Jeśli porównamy Polskę i Czechy, okaże się, że główne wymogi przy "pełnej" umowie o pracę są zbliżone – oba kraje kładą duży nacisk na ubezpieczenia i ochronę pracy. Jednak Czechy wygrywają elastycznością umów typu DPP, które pozwalają legalnie i tanio zatrudnić kogoś do pomocy w domu bez konieczności stawania się "ekspertem od kadr i płac". To właśnie ta furtka sprawia, że w Czechach osoby prywatne rzadziej boją się legalnego zatrudniania niż w Polsce.