Gość (83.4.*.*)
Mizoginia, definiowana jako uprzedzenie, pogarda lub nienawiść wobec kobiet, sama w sobie jest postawą światopoglądową, a prawo zazwyczaj nie karze za same poglądy, dopóki pozostają one w sferze prywatnych myśli. Sytuacja zmienia się jednak drastycznie, gdy te przekonania zostają przekute w czyn lub konkretne słowa skierowane do innych osób. W polskim i międzynarodowym systemie prawnym istnieje szereg mechanizmów, które sprawiają, że zachowania motywowane mizoginią stają się nielegalne i podlegają karze.
Jednym z najczęstszych obszarów, w których mizoginia wchodzi w kolizję z prawem, jest rynek pracy. Kodeks pracy wyraźnie zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć. Jeśli niechęć do kobiet przejawia się w tym, że pracownica zarabia mniej niż mężczyzna na tym samym stanowisku, jest pomijana przy awansach mimo wyższych kompetencji lub zostaje zwolniona z powodu ciąży, mamy do czynienia ze złamaniem prawa.
Warto wspomnieć o mobbingu i molestowaniu seksualnym. Mizoginia często stanowi fundament dla uporczywego nękania kobiet w zespole, wyśmiewania ich kompetencji ze względu na płeć czy tworzenia wrogiej atmosfery. Molestowanie seksualne, będące formą dyskryminacji, to nie tylko niechciany dotyk, ale także komentarze o charakterze seksualnym czy uprzedmiotawiające żarty, które naruszają godność kobiety. Za takie działania pracodawca może ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą, a sprawca – w zależności od skali – nawet karną.
W polskim prawie karnym toczy się obecnie intensywna dyskusja nad rozszerzeniem katalogu przesłanek dotyczących mowy nienawiści o płeć. Obecnie artykuły 256 i 257 Kodeksu karnego chronią przed nawoływaniem do nienawiści m.in. na tle narodowościowym czy wyznaniowym. Niemniej jednak, mizoginistyczne wypowiedzi mogą być ścigane na podstawie innych przepisów.
Jeśli ktoś publicznie znieważa kobietę, używając wulgarnych, poniżających określeń uderzających w jej godność jako osoby i kobiety, może odpowiedzieć za znieważenie (art. 216 KK). Podobnie jest w przypadku pomówienia (art. 212 KK), jeśli mizoginistyczne ataki mają na celu poniżenie kobiety w opinii publicznej lub narażenie jej na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. W dobie internetu hejt motywowany nienawiścią do kobiet jest coraz częściej brany pod lupę przez organy ścigania.
Mizoginia bywa podłożem przemocy w bliskich relacjach. Prawo w Polsce (m.in. ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej) nie rozróżnia motywacji sprawcy, ale statystyki pokazują, że przemoc ze względu na płeć jest realnym problemem. Jeśli nienawiść do kobiet prowadzi do znęcania się fizycznego lub psychicznego nad partnerką, sprawca podlega surowej odpowiedzialności karnej.
Ważnym aspektem jest również stalking, czyli uporczywe nękanie. Jeśli mizogin śledzi kobietę, bombarduje ją niechcianymi wiadomościami czy próbuje kontrolować jej życie, narusza art. 190a Kodeksu karnego. Często takie działania są motywowane chęcią dominacji i uprzedzeniami, co dla sądu może być okolicznością obciążającą.
Czy wiesz, że Polska jest sygnatariuszem Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwanej Konwencją Stambulską? Dokument ten wprost wskazuje, że przemoc wobec kobiet jest przejawem historycznie nierównych stosunków władzy między kobietami a mężczyznami. Choć budzi ona kontrowersje polityczne, prawnie zobowiązuje państwo do ochrony kobiet przed skutkami nienawiści i dyskryminacji.
Nawet jeśli zachowanie nie wyczerpuje znamion przestępstwa opisanego w Kodeksie karnym, może być podstawą do powództwa cywilnego. Mizoginistyczne reklamy, publikacje czy wystąpienia publiczne, które utrwalają szkodliwe stereotypy lub przedstawiają kobiety w sposób upokarzający, mogą zostać uznane za naruszenie dóbr osobistych, takich jak cześć czy godność.
Osoba dotknięta takimi działaniami może domagać się:
Podsumowując, choć prawo nie może nakazać nikomu "lubienia" kobiet, to stawia bardzo wyraźne granice w momencie, gdy te uprzedzenia zaczynają wpływać na wolność, bezpieczeństwo i godność innych osób. Walka z mizoginią w sferze prawnej to nie tylko kwestia karania, ale przede wszystkim ochrony fundamentalnej zasady równości wszystkich obywateli.