Gość (37.30.*.*)
To jedno z najbardziej fascynujących i nieustannie intrygujących pytań w historii polskiej literatury! Tajemnicze słowa z „Widzenia Księdza Piotra” w III części Dziadów: „A imię jego czterdzieści i cztery” do dziś nie doczekały się jednej, powszechnie zaakceptowanej i ostatecznej interpretacji. Mimo setek komentarzy i obszernej literatury przedmiotu, zagadka pozostaje otwarta, a jej urok polega właśnie na tej wieloznaczności.
Zamiast jednego, pewnego rozwiązania, mamy do czynienia z bogactwem hipotez, które można podzielić na kilka głównych nurtów.
Wizja Księdza Piotra opisuje przyszłego zbawcę Polski i „namiestnika wolności na ziemi widomego”, który ma zostać wyniesiony „nad ludy i nad króle” i którego imię to właśnie „czterdzieści i cztery”. Poszukiwania konkretnej osoby, która kryje się za tą liczbą, są chyba najpopularniejszym kierunkiem interpretacyjnym.
To jedna z najbardziej intrygujących hipotez, która ma swoje źródło w słowach samego poety. Zapytany przez swojego przyjaciela, Seweryna Goszczyńskiego, Mickiewicz miał odpowiedzieć, że „Kreśląc obraz proroczy tego męża Zbawcy Polski – zdawało mu się, że tym mężem on będzie”. Poeta miał poczucie, że to właśnie na nim spoczywa „cały ogrom ofiary” i zadanie „trudu trudów”.
Co ciekawe, niektórzy badacze próbowali nawet udowodnić to arytmetycznie, choć jest to bardziej ciekawostka numerologiczna: imię Adam ma 4 litery, a nazwisko Mickiewicz ma 10 liter. Jeśli pomnożymy 4 x 10 i dodamy 4 (ponownie imię), otrzymamy liczbę 44. Jest to jednak bardzo swobodna interpretacja.
W późniejszym okresie życia, zwłaszcza podczas swoich wykładów w Collège de France, Mickiewicz zaczął sugerować, że oczekiwanym boskim namiestnikiem jest Andrzej Towiański, twórca Koła Sprawy Bożej. Pod wpływem towianizmu poeta przekształcił swoją poetycką profecję w bardziej konkretną wieszczbę ideologiczną.
Wśród innych kandydatów pojawiały się różne postacie historyczne, w tym:
Wielu badaczy, wiedząc o zainteresowaniu Mickiewicza mistycyzmem, kabałą i numerologią (gematrią), szukało rozwiązania zagadki w symbolice samej liczby.
Gematria to system numerologii opierający się na języku i alfabecie hebrajskim, w którym każdej literze przypisana jest wartość liczbowa. Choć Mickiewicz interesował się gematrią, próby znalezienia hebrajskiego imienia o wartości 44, które pasowałoby do opisu, nie dały jednoznacznego rezultatu. Niektórzy łączyli liczbę 44 ze słowem Adam (człowiek) w kontekście mistycznym (np. Adam Kadmon), ale jest to pole do spekulacji.
Liczba 44 była również interpretowana jako:
Krótka odpowiedź brzmi: nie, zagadka nie została ostatecznie i definitywnie rozwiązana.
Sam Mickiewicz, zapytany o znaczenie liczby w późniejszym okresie, miał powiedzieć: „Kiedy pisałem, wiedziałem; teraz już nie wiem”. Innym razem stwierdził, że położył tę liczbę, bo „mu sama nastręczyła się w chwili natchnienia, gdzie nie było miejsca dla rozmysłu”.
To tylko potwierdza, że „czterdzieści i cztery” jest jednym z największych wyzwań dla interpretatorów Dziadów. Tajemnicze imię Mesjasza, które nie jest imieniem, a liczbą, stało się symbolem nadziei na odrodzenie narodu, a nie konkretną, historyczną postacią.
Jak ujął to Juliusz Słowacki, największy rywal Mickiewicza, który również uległ magii tej liczby: „wierzę, w te czterdzieści Cztery… choć nie wiem, co ta liczba znaczy, Ale w nią wierzę jak w dogmat… z rozpaczy”. I tak jest do dziś – „44” pozostaje dogmatem polskiego romantyzmu, który ma dawać nadzieję, a nie konkretną odpowiedź.