Gość (185.25.*.*)
To odpowiedź na pytanie, które dotyka sedna twórczości Stanisława Dygata i jednocześnie polskiej debaty o tożsamości. Czytelnicy, którzy zetknęli się z jego twórczością, zwłaszcza z takimi powieściami jak Jezioro Bodeńskie czy Pożegnania, często zadają sobie to pytanie.
Odpowiedź nie jest prosta, ale najtrafniejsze wydaje się stwierdzenie, że postawa Dygata nie była antypolska, lecz antyromantyczna i rozrachunkowa. Był on jednym z czołowych przedstawicieli nurtu, który po wojnie dążył do intelektualnego rozliczenia się z polskimi mitami i stereotypami.
Stanisław Dygat (1914–1978) należał do pokolenia, które weszło w dorosłe życie w okresie II wojny światowej i zaraz po niej. Była to tak zwana "generacja 1910" lub, w kontekście jego twórczości, przedstawiciele prozy rozrachunków inteligenckich.
Co to oznaczało w praktyce?
Dygat, podobnie jak jego przyjaciel Witold Gombrowicz, prowadził ostrą polemikę z polską tradycją romantyczną. Ta tradycja, choć piękna w swojej idei, często prowadziła do gloryfikacji klęski, mesjanizmu, a także do tworzenia sztywnych, nieżyciowych wzorców "prawdziwego Polaka" – patrioty, który musi być zawsze heroiczny, cierpiący i gotowy do poświęceń.
Dygat w swojej prozie wprowadzał bohatera ironicznego, pełnego dystansu, a czasem wręcz tchórzliwego lub skupionego na własnych, małych dramatach.
Postawa Dygata była krytyczna wobec pewnych aspektów polskiej mentalności i historii. Ta krytyka, skierowana przeciwko narodowym mitom, była dla wielu osób, zwłaszcza w okresie powojennym, trudna do przyjęcia i mogła być opacznie interpretowana jako wrogość wobec samej Polski.
W rzeczywistości Dygat bronił jednostki przed roszczeniami zbiorowości. Jego twórczość była apelem o indywidualizm, autentyczność i wolność od narzucanych z góry schematów społecznych i narodowych.
Dygat nigdy nie był koniunkturalny. Mimo że na krótko wstąpił do PZPR (co, jak twierdzi jego biografka, wynikało z "atmosfery chwili", a nie koniunkturalizmu, i z której szybko wystąpił), w 1964 roku był sygnatariuszem tak zwanego Listu 34. Był to list otwarty, podpisany przez czołowych polskich intelektualistów, skierowany do premiera Józefa Cyrankiewicza, w którym protestowano przeciwko cenzurze i ograniczeniom dostępu do papieru dla wydawnictw. Podpisanie takiego listu świadczyło o jego niezależności i gotowości do obrony wolności słowa, co jest postawą głęboko patriotyczną w sensie obywatelskim.
Podsumowując, Stanisław Dygat był krytycznym patriotą. Kochał polską kulturę i był wirtuozem polszczyzny, ale nie kochał jej wad, stereotypów i sztywnych form. Jego postawa była próbą uzdrowienia polskiej tożsamości poprzez ironię i dystans, a nie jej zniszczenia. Był to głos suwerennego intelektualisty, który odrzucał dogmatyzm i "społeczne wmówienia".