Gość (83.4.*.*)
Zatrzymanie przez policję w Stanach Zjednoczonych to sytuacja, która u wielu osób budzi spory stres – i słusznie, bo procedury w USA znacząco różnią się od tych, które znamy z polskich dróg. Amerykańscy funkcjonariusze podchodzą do każdej interwencji z bardzo wysokim poziomem ostrożności, wynikającym z powszechnego dostępu do broni. Zrozumienie, jak się zachować i kiedy warto powołać się na swoje konstytucyjne prawa, może nie tylko oszczędzić nam mandatu, ale przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo.
Gdy zobaczysz za sobą radiowóz na sygnale, najważniejszą zasadą jest spokój i przewidywalność. Policjant musi widzieć, że nie stanowisz zagrożenia.
Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA gwarantuje m.in. wolność słowa i prawo do petycji. W kontekście kontroli drogowej najczęściej przejawia się ona w prawie do rejestrowania interwencji oraz wyrażania swojej opinii.
Nagrywanie policji
W USA masz prawo nagrywać interwencję policji telefonem lub kamerą samochodową, o ile nie przeszkadzasz fizycznie w wykonywaniu czynności służbowych. Policjant nie może zabrać Ci telefonu ani kazać usunąć nagrania bez nakazu sądowego. Nagrywanie jest często najlepszą formą ochrony Twoich praw, jeśli dojdzie do nadużyć.
Prawo do krytyki
Możesz wyrazić swoje niezadowolenie z powodu zatrzymania, a nawet używać wulgaryzmów (choć jest to wysoce niewskazane). Sama krytyka słowna policjanta jest chroniona przez Pierwszą Poprawkę i nie może być jedynym powodem aresztowania.
Choć masz swoje prawa, granica między ich realizacją a utrudnianiem pracy funkcjonariuszowi (obstruction of justice) bywa cienka.
Warto pamiętać, że Pierwsza Poprawka często idzie w parze z Piątą (prawo do odmowy składania zeznań obciążających samego siebie). Na pytanie: „Czy wiesz, dlaczego Cię zatrzymałem?”, najbezpieczniejszą odpowiedzią jest uprzejme: „Nie wiem, panie oficerze”. Przyznanie się do przekroczenia prędkości już na tym etapie zamyka drogę do skutecznego odwołania się od mandatu w sądzie.
Możesz odmówić odpowiedzi na pytania o to, skąd jedziesz lub co masz w bagażniku, mówiąc: „I’m exercising my right to remain silent” (Korzystam z prawa do zachowania milczenia).
Zauważyłeś kiedyś na filmach lub podczas kontroli, że policjant podchodząc do okna, dotyka dłonią tylnego reflektora Twojego samochodu? To stara technika taktyczna. Po pierwsze, zostawia w ten sposób swoje odciski palców na Twoim aucie – w razie gdyby kierowca uciekł lub doszło do strzelaniny, jest to dowód, że ten konkretny radiowóz zatrzymał to konkretne auto. Po drugie, sprawdza w ten sposób, czy klapa bagażnika jest domknięta, by nikt nie wyskoczył z niego z zaskoczenia.
Najlepszą strategią podczas kontroli w USA jest bycie „uprzejmie asertywnym”. Nie musisz zgadzać się na przeszukanie samochodu bez nakazu (Czwarta Poprawka), nie musisz odpowiadać na podchwytliwe pytania, ale zawsze powinieneś zachować spokój i trzymać ręce tam, gdzie policjant je widzi. Walkę o swoje prawa najlepiej toczyć w sali sądowej, a nie na poboczu autostrady.