Gość (37.30.*.*)
Gdybyśmy mieli wskazać jeden głos, który potrafił połączyć przedwojenny szyk i elegancję z powojenną odbudową kraju, bez wahania byłby to głos Mieczysława Fogga. Ten legendarny artysta, nazywany często „polskim Maurice’em Chevalierem”, to postać absolutnie pomnikowa dla polskiej estrady. Przez ponad sześć dekad swojej kariery nagrał tysiące utworów, koncertował na całym świecie i stał się symbolem niezłomności oraz wierności swojej publiczności. Kim naprawdę był człowiek, którego piosenki do dziś nucą kolejne pokolenia Polaków?
Mieczysław Fogg urodził się 30 maja 1901 roku w Warszawie jako Mieczysław Fogiel. Choć od dziecka kochał muzykę, jego droga na estradę wcale nie była oczywista. Zanim na dobre oddał się śpiewaniu, pracował jako urzędnik na kolei. Przełom nastąpił w latach 20. XX wieku, kiedy jego talent wokalny (baryton liryczny) został dostrzeżony w chórze kościoła św. Anny w Warszawie.
W 1928 roku Fogg dołączył do nowo powstałego Chóru Dana, założonego przez Władysława Daniłowskiego. Zespół ten szybko zyskał ogromną popularność, występując w legendarnym teatrzyku Qui Pro Quo. To właśnie z Chórem Dana Fogg odbył swoje pierwsze zagraniczne tournée i zaczął zdobywać uznanie, które wkrótce pozwoliło mu na rozpoczęcie spektakularnej kariery solowej.
Lata 30. XX wieku to złota era Mieczysława Fogga. Artysta zdecydował się na występy solo i szybko stał się jednym z najpopularniejszych piosenkarzy w Polsce. Jego repertuar zdominowały sentymentalne tanga, walce i romanse, które idealnie trafiały w gusta ówczesnej publiczności.
To właśnie wtedy powstały utwory, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki rozrywkowej:
Fogg wyróżniał się nienaganną dykcją, elegancją sceniczną (zawsze występował w perfekcyjnie skrojonym fraku lub garniturze) oraz niezwykle ciepłą, aksamitną barwą głosu. Przed wojną nagrywał nawet po kilkadziesiąt płyt rocznie dla czołowych wytwórni, takich jak Odeon czy Syrena Record.
Kiedy wybuchła II wojna światowa, Mieczysław Fogg nie opuścił Warszawy. Choć jako artysta mógł próbować szukać schronienia za granicą, zdecydował się pozostać w okupowanym kraju. Śpiewał w warszawskich kawiarniach, które w tamtym mrocznym czasie były jedynymi miejscami, gdzie Polacy mogli legalnie obcować z rodzimą kulturą (m.in. w Cafe Bodega czy kawiarni „U Aktorek”).
Podczas powstania warszawskiego Fogg wykazał się ogromną odwagą. Jako żołnierz Armii Krajowej o pseudonimie „Ptaszek” dawał dziesiątki koncertów dla powstańców i rannych w szpitalach polowych, schronach oraz na barykadach. Śpiewał z biało-czerwoną opaską na ramieniu, podtrzymując na duchu walczących warszawiaków. Za swoją postawę został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.
Mało kto wie, że artysta ryzykował życie również po to, by ratować swoich żydowskich przyjaciół. W swoim mieszkaniu ukrywał m.in. kompozytora Stanisława Ferszkę oraz rodzinę kierownika muzycznego teatru Qui Pro Quo, Ignacego Singera (znanego jako Ivo Wesby). Za te bohaterskie czyny w 1989 roku Instytut Yad Vashem przyznał mu tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
Po zakończeniu wojny Fogg natychmiast przystąpił do działania w zrujnowanej stolicy. Już w 1945 roku otworzył przy ulicy Marszałkowskiej własną kawiarnię artystyczną „Cafe Fogg”, która stała się jednym z pierwszych centrów życia kulturalnego w powojennej Warszawie. Założył również prywatną wytwórnię płytową „Fogg Record”, jednak obie te inicjatywy zostały szybko zamknięte przez władze komunistyczne, które dążyły do nacjonalizacji prywatnych przedsiębiorstw.
Mimo trudności systemowych, Fogg nie stracił miłości publiczności. W latach 50. i 60. wciąż nagrywał i koncertował. To z tego okresu pochodzi kolejny wielki hit – „Pierwszy siwy włos”, który stał się hymnem dojrzałego pokolenia Polaków. Artysta regularnie wyjeżdżał w trasy koncertowe dla Polonii w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Australii.
Mieczysław Fogg był postacią barwną, a wokół jego życia narosło wiele anegdot:
Mieczysław Fogg zmarł 3 września 1990 roku w Warszawie i został pochowany na cmentarzu Bródnowskim. Pozostawił po sobie nie tylko setki pięknych nagrań, ale przede wszystkim wzór artysty kompletnego – niezwykle utalentowanego, skromnego, eleganckiego i bezgranicznie oddanego swojej ojczyźnie oraz słuchaczom.