Gość (37.30.*.*)
Pojęcie bistrategii, choć może brzmieć jak termin wyjęty prosto z zaawansowanych podręczników do teorii gier, w rzeczywistości dotyka niemal każdej sfery naszego życia – od biznesu, przez psychologię, aż po ewolucję. W najprostszym ujęciu bistrategia to podejście opierające się na dwóch równoległych, często przeciwstawnych modelach działania, które mają na celu zminimalizowanie ryzyka i maksymalizację zysków w niepewnym środowisku. Zamiast stawiać wszystko na jedną kartę, podmiot (gracz, firma czy organizm) balansuje między dwiema różnymi ścieżkami.
W teorii gier termin ten często wiąże się z grami bimatrycowymi, gdzie dwóch graczy podejmuje decyzje, a ich wypłaty są od siebie zależne. Jednak w szerszym kontekście biznesowym i społecznym bistrategia to nic innego jak strategiczna dwuręczność (ang. strategic ambidexterity). Polega ona na jednoczesnym realizowaniu dwóch celów: eksploatacji (wykorzystywania tego, co już znamy i co przynosi zysk dzisiaj) oraz eksploracji (szukania nowych możliwości, innowacji i rynków, które dadzą zysk jutro).
Wyobraźmy sobie firmę produkującą telefony. Jej pierwszą strategią jest optymalizacja produkcji obecnych modeli, aby były tanie i niezawodne. Druga strategia to inwestowanie ogromnych sum w badania nad technologią, która może zastąpić smartfony za 10 lat. To właśnie jest bistrategia w czystej formie – dbanie o "tu i teraz" przy jednoczesnym budowaniu "potem".
Skuteczność bistrategii jest tematem wielu badań naukowych. W stabilnych warunkach skupienie się na jednej, dopracowanej do perfekcji strategii (monostratega) zazwyczaj przynosi wyższe zyski w krótkim terminie, ponieważ koszty operacyjne są niższe. Jednak w dzisiejszym, dynamicznie zmieniającym się świecie (często określanym mianem VUCA), bistrategie wykazują znacznie wyższą skuteczność przetrwania.
Oto kluczowe czynniki wpływające na ich efektywność:
Warto jednak pamiętać, że bistrategia jest trudna w implementacji. Wymaga ona ogromnych zasobów – zarówno finansowych, jak i ludzkich. Największym zagrożeniem jest tzw. "utknięcie w środku", gdzie podmiot nie robi dobrze ani jednej, ani drugiej rzeczy, marnując potencjał obu podejść.
Natura od milionów lat stosuje bistrategie, aby zapewnić przetrwanie gatunków. Doskonałym przykładem są niektóre gatunki roślin, które produkują dwa rodzaje nasion: jedne kiełkują natychmiast po kontakcie z wilgocią, a drugie pozostają w uśpieniu przez kilka lat.
Dlaczego tak się dzieje? To klasyczne zabezpieczenie. Jeśli rok będzie deszczowy, pierwsza grupa nasion szybko wyrośnie i zdominuje teren. Jeśli jednak po krótkim deszczu nastąpi wieloletnia susza, pierwsza grupa zginie, ale gatunek przetrwa dzięki nasionom "śpiącym", które czekają na lepsze czasy. To ewolucyjna bistrategia, która minimalizuje ryzyko całkowitego wyginięcia.
Jeśli zastanawiasz się nad zastosowaniem tego modelu, musisz podejść do tego analitycznie. Skuteczna bistrategia wymaga jasnego podziału zasobów. Eksperci sugerują często zasadę 70/30 lub 80/20.
Skuteczność takiego podziału polega na tym, że nawet jeśli Twoje eksperymenty zakończą się fiaskiem, fundament zapewni Ci bezpieczeństwo. Jeśli jednak eksperyment wypali, masz gotowy grunt pod transformację całej swojej działalności.
Stosowanie bistrategii wymaga dużej odporności psychicznej. Ludzki mózg naturalnie dąży do spójności i prostoty. Zarządzanie dwoma sprzecznymi modelami działania powoduje dysonans poznawczy. Liderzy i managerowie muszą nauczyć się akceptować sprzeczności – na przykład to, że jeden dział firmy musi pracować w rygorystycznych procedurach (produkcja), a drugi potrzebuje totalnej swobody i braku struktur (R&D). To właśnie ta umiejętność godzenia ognia z wodą decyduje o ostatecznym sukcesie bistrategii.