Jakie masz pytanie?

lub

Jakie podatki behawioralne obowiązują w Skandynawii?

Podatki zmieniające nawyki Fiskalne narzędzia wpływu Opodatkowanie szkodliwych zachowań
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Skandynawia od lat przoduje w rankingach krajów o najwyższej jakości życia, ale też tych z najbardziej rozbudowanym systemem fiskalnym. Jednym z najciekawszych elementów tamtejszej gospodarki są podatki behawioralne, czyli daniny nakładane nie tylko po to, by zasilić budżet, ale przede wszystkim po to, by zmieniać nawyki obywateli. Idea jest prosta: jeśli coś jest szkodliwe dla zdrowia lub środowiska, powinno być drogie. W ten sposób państwa nordyckie walczą z otyłością, alkoholizmem czy zmianami klimatu.

Podatek od grzechu, czyli walka z używkami

Najbardziej rozpoznawalnym przykładem podatków behawioralnych w Skandynawii są te dotyczące alkoholu i tytoniu. W Szwecji, Norwegii i Finlandii państwo sprawuje niemal całkowitą kontrolę nad sprzedażą mocnych trunków poprzez monopole państwowe (takie jak szwedzki Systembolaget czy norweski Vinmonopolet).

Wysoka akcyza sprawia, że ceny alkoholu w tych krajach należą do najwyższych na świecie. Przykładowo, w Norwegii cena butelki wina czy piwa jest wielokrotnie wyższa niż w Europie Środkowej. Celem nie jest jednak prohibicja, a ograniczenie konsumpcji poprzez barierę ekonomiczną. Podobnie sytuacja wygląda z wyrobami tytoniowymi. Co ciekawe, w Szwecji bardzo popularny jest snus (tytoń do żucia/ssania), który jest opodatkowany inaczej niż papierosy, co również jest elementem polityki zdrowotnej mającej na celu odciągnięcie ludzi od palenia.

Słodko-gorzki podatek cukrowy

Skandynawowie jako jedni z pierwszych na świecie zaczęli eksperymentować z podatkiem od cukru i słodzonych napojów. Norwegia przez dekady utrzymywała bardzo wysokie stawki podatku od wyrobów cukierniczych i napojów bezalkoholowych. W 2018 roku kraj ten drastycznie podniósł te opłaty (o ponad 80%!), co wywołało falę tzw. turystyki zakupowej do sąsiedniej Szwecji.

Z czasem jednak podejście to zaczęło ewoluować. W 2021 roku Norwegia zdecydowała się na zniesienie podatku od czekolady i słodyczy, uznając go za zbyt obciążający dla handlu przygranicznego, choć podatek od napojów słodzonych wciąż pozostaje w mocy, będąc zróżnicowanym w zależności od zawartości cukru. Dania z kolei miała podobny podatek, ale zniosła go już w 2014 roku, zauważając, że obywatele po prostu kupują słodycze w Niemczech.

Ciekawostka: Duński podatek od tłuszczu

W 2011 roku Dania wprowadziła pierwszy na świecie „podatek od tłuszczu” (fat tax), nakładany na produkty zawierające więcej niż 2,3% tłuszczów nasyconych (np. masło, sery, mięso). Eksperyment przetrwał tylko 15 miesięcy. Okazało się, że podatek nie tylko skomplikował życie przedsiębiorcom, ale też nie zmienił nawyków żywieniowych tak bardzo, jak zakładano – Duńczycy po prostu zaczęli kupować tańsze zamienniki za granicą.

Ekologia w portfelu: Podatki środowiskowe

Skandynawia to lider zielonej transformacji, a podatki behawioralne grają tu kluczową rolę. Systemy podatkowe są skonstruowane tak, by promować zachowania proekologiczne.

  1. Podatki od emisji CO2: Norwegia i Szwecja mają jedne z najwyższych na świecie stawek opłat za emisję dwutlenku węgla. Dotyka to zarówno przemysłu, jak i transportu.
  2. Opłaty za plastik: W Szwecji i Danii obowiązują wysokie opłaty za plastikowe torby jednorazowe, co niemal natychmiast wyeliminowało ich powszechne użycie na rzecz toreb wielorazowych.
  3. Podatek lotniczy: Szwecja wprowadziła podatek od biletów lotniczych, którego wysokość zależy od długości trasy. Ma to zniechęcać do częstego latania i promować podróże koleją (słynne pojęcie flygskam, czyli wstyd przed lataniem).

Samochody elektryczne – marchewka zamiast kija

Choć podatki behawioralne kojarzą się z karaniem, Skandynawia (a zwłaszcza Norwegia) pokazuje, że mogą one działać poprzez system ulg. W Norwegii zakup samochodu spalinowego wiąże się z ogromnymi podatkami (rejestracyjnym, ekologicznym, VAT). Z kolei samochody elektryczne przez lata były zwolnione z większości tych opłat.

Efekt? Norwegia jest światowym liderem w adopcji aut elektrycznych. To klasyczny przykład inżynierii behawioralnej: państwo tak bardzo podniosło koszt „złego” wyboru i obniżyło koszt „dobrego”, że zakup auta spalinowego stał się po prostu nieopłacalny dla przeciętnego obywatela.

Czy to naprawdę działa?

Skuteczność podatków behawioralnych w Skandynawii jest przedmiotem wielu badań. O ile w przypadku ekologii i samochodów elektrycznych sukces jest bezdyskusyjny, o tyle w kwestiach zdrowotnych (cukier, tłuszcz) sprawa jest bardziej złożona. Głównym problemem państw nordyckich jest bliskość granic – Szwedzi jeżdżą na zakupy do Danii lub Niemiec, a Norwegowie do Szwecji. Mimo to, ogólna świadomość społeczna dotycząca zdrowia i ekologii w tym regionie jest jedną z najwyższych na świecie, co sugeruje, że polityka „wychowywania przez podatki” przynosi długofalowe rezultaty.

Podziel się z innymi: