Gość (37.30.*.*)
Rola polskiej kawalerii w wojnie obronnej 1939 roku to jeden z najbardziej obrosłych mitami tematów w historii Polski, a jednocześnie symbol heroizmu i tragizmu Września. Przez lata, zwłaszcza za sprawą propagandy i sztuki, obraz ułana szarżującego z szablą na niemieckie czołgi stał się niemal synonimem polskiej klęski i rzekomego zacofania. Czas na rozprawienie się z tymi krzywdzącymi stereotypami.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, polska kawaleria we wrześniu 1939 roku nie była anachronizmem. Była to formacja zreformowana, której taktyka działania opierała się na zasadzie: kawaleria porusza się konno, walczy pieszo.
Konie służyły przede wszystkim do szybkiego przemieszczania oddziałów, zapewniając zdolność manewru i mobilność, której brakowało jednostkom piechoty, zwłaszcza na terenach o słabo rozwiniętej sieci dróg. W praktyce polskie brygady kawalerii działały jak dragonia lub dzisiejsza piechota zmotoryzowana, wykorzystując konie jako środek transportu.
Uzbrojenie i skuteczność:
Przykład skuteczności: Najlepszym dowodem na wartość bojową kawalerii jest bitwa pod Mokrą (1–2 września 1939), gdzie Wołyńska Brygada Kawalerii, wsparta piechotą i pociągiem pancernym, skutecznie powstrzymała natarcie niemieckiej 4. Dywizji Pancernej, niszcząc około 100 niemieckich pojazdów pancernych.
Najbardziej szkodliwym i trwałym mitem jest opowieść o polskich ułanach szarżujących z szablami i lancami na niemieckie czołgi.
Geneza kłamstwa:
Fakty o szarżach: Szarże kawaleryjskie we wrześniu 1939 roku zdarzały się, ale były rzadkie i były stosowane wyłącznie w nadzwyczajnych okolicznościach, z zaskoczenia, przeciwko piechocie, kawalerii, taborom lub kolumnom transportowym. Żadna szarża nie została przeprowadzona na niemieckie czołgi.
Mit o szarży na czołgi, mimo że był wytworem nazistowskiej, a później powojennej komunistycznej propagandy (która również chętnie ukazywała II RP jako zacofaną), został utrwalony w świadomości Polaków i świata przez sztukę, a konkretnie przez film.
Andrzej Wajda w swoim filmie „Lotna” z 1959 roku stworzył filmowy pomnik tego fałszywego wydarzenia. Choć intencją reżysera mogło być pokazanie heroicznego oporu i romantycznego ducha polskiego żołnierza, scena szarży kawalerii na niemieckie pojazdy pancerne, choć artystycznie wymowna, w praktyce przyczyniła się do zakorzenienia i utrwalenia szkodliwej narracji o bezsensownym bohaterstwie i zacofaniu polskiej armii.
Wajda, czerpiąc z popularnej już wówczas legendy (a nie historycznego faktu), nieświadomie wzmocnił mit, który pierwotnie służył propagandzie wroga. W efekcie, dla wielu osób na świecie, a także w Polsce, obraz ułana z szablą przeciwko czołgowi stał się dominującą i niesprawiedliwą wizją polskiej kawalerii we wrześniu 1939 roku.