Jakie masz pytanie?

lub

Co ciekawego można powiedzieć o serii filmów BloodRayne?

Uwe Boll filmy Kontrowersyjna seria gier Gwiazdy w złym kinie
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Seria filmów BloodRayne to jeden z najbardziej specyficznych rozdziałów w historii ekranizacji gier wideo. Choć pierwowzór od studia Terminal Reality był stylowym, mrocznym akcyjniakiem o dhampirzycy wyrzynającej nazistów i potwory, filmy podążyły w zupełnie innym, często niezrozumiałym dla fanów kierunku. Za sterami całej trylogii stanął Uwe Boll – reżyser, który w świecie kina zyskał status niemal legendarny, choć niekoniecznie z powodów, z których można być dumnym.

Uwe Boll i fenomen „najgorszego reżysera świata”

Nie da się mówić o BloodRayne, nie wspominając o jej twórcy. Uwe Boll stał się ikoną kina klasy B (a czasem i Z) dzięki wykorzystywaniu luk w niemieckim systemie podatkowym, co pozwalało mu finansować produkcje, które rzadko na siebie zarabiały. BloodRayne jest idealnym przykładem jego stylu: z jednej strony mamy do czynienia z niską jakością wykonania i chaotycznym scenariuszem, a z drugiej – z zaskakująco wysokobudżetową obsadą w pierwszej części.

Boll był tak pewny swego, że w pewnym momencie wyzwał swoich krytyków na ring bokserski. Co ciekawe, naprawdę doszło do walk, w których reżyser (mający doświadczenie w boksie amatorskim) znokautował kilku internetowych recenzentów. Ta otoczka kontrowersji sprawiła, że filmy o Rayne stały się obiektem fascynacji fanów „złego kina”.

Gwiazdorska obsada w pierwszej części

Największym zaskoczeniem dla kogoś, kto po raz pierwszy sięga po BloodRayne z 2005 roku, jest lista płac. W filmie wystąpili między innymi:

  • Sir Ben Kingsley – zdobywca Oscara, który wcielił się w głównego antagonistę, Kagana.
  • Michael Madsen – stały współpracownik Quentina Tarantino.
  • Michelle Rodriguez – znana z serii „Szybcy i wściekli”.
  • Meat Loaf – legenda rocka.
  • Kristanna Loken – świeżo po roli T-X w „Terminatorze 3”.

Jak udało się ściągnąć takie nazwiska do produkcji, która od początku zapowiadała się na artystyczną klęskę? Odpowiedzią były zazwyczaj wysokie gaże płacone „z góry” oraz egzotyczne lokalizacje planów zdjęciowych (pierwszą część kręcono w Rumunii). Ben Kingsley w wywiadach przyznawał później z rozbrajającą szczerością, że zawsze chciał zagrać wampira, a ten film mu to umożliwił.

Drastyczne zmiany klimatu w kontynuacjach

Seria BloodRayne jest unikalna pod względem tego, jak bardzo każda kolejna część różni się od poprzedniej. Zamiast trzymać się jednej estetyki, Boll fundował widzom gatunkowy rollercoaster:

  1. BloodRayne (2005) – to mroczne fantasy osadzone w XVIII-wiecznej Rumunii.
  2. BloodRayne 2: Deliverance (2007) – tutaj następuje całkowita zmiana. Rayne przenosi się na Dziki Zachód. Film jest przedziwnym miksem westernu i horroru, w którym wampiry terroryzują miasteczko w USA. W rolę Rayne wcieliła się już nie Kristanna Loken, a Natassia Malthe.
  3. BloodRayne: The Third Reich (2011) – trzecia część w końcu nawiązuje do korzeni gry i osadza akcję w czasach II wojny światowej. Rayne walczy tu z nazistami, którzy próbują wykorzystać jej krew do uczynienia Hitlera nieśmiertelnym.

Ciekawostki, które mogą Cię zaskoczyć

Produkcja tych filmów obrosła wieloma anegdotami, które często są ciekawsze niż same scenariusze.

Prawdziwe pracownice seksualne na planie

Uwe Boll w komentarzu reżyserskim do pierwszej części przyznał, że w scenach w domu publicznym zamiast statystek zatrudnił prawdziwe rumuńskie pracownice seksualne. Argumentował to oszczędnością – ich stawki miały być niższe niż profesjonalnych aktorów, a efekt „bardziej autentyczny”.

Blubberella – parodia nakręcona „przy okazji”

Podczas kręcenia trzeciej części (The Third Reich), Boll wpadł na pomysł wykorzystania tych samych planów, kostiumów i części obsady do stworzenia... parodii własnego filmu. Tak powstała „Blubberella” – film o otyłej superbohaterce, który jest niemal identyczny pod względem wizualnym co trzecia BloodRayne, ale utrzymany w tonie absurdalnej komedii.

Problemy z logiką świata

Fani gier wytykali filmom liczne błędy w mitologii. W grach Rayne jako dhampirzyca była wrażliwa na wodę (działała na nią jak kwas). W pierwszej części filmu widzimy jednak scenę, w której bohaterka bez problemu przebywa w deszczu i znajduje się blisko zbiorników wodnych, co dla graczy było kompletnym zignorowaniem zasad świata przedstawionego.

Czy warto obejrzeć serię BloodRayne?

Jeśli szukasz wysokiej jakości kina grozy lub wiernej adaptacji gry, prawdopodobnie będziesz rozczarowany. Jeśli jednak należysz do miłośników filmów typu „tak złe, że aż dobre”, trylogia BloodRayne zapewni Ci mnóstwo rozrywki. To fascynujący przykład tego, co dzieje się, gdy reżyser z ogromnym ego i specyficznym podejściem do biznesu dostaje do rąk znaną markę i budżet pozwalający na zatrudnienie hollywoodzkich gwiazd.

Warto dodać, że gry z serii BloodRayne doczekały się niedawno odświeżonych wersji (Terminal Cut), co pokazuje, że sama postać rudej dhampirzycy wciąż ma swoich fanów, mimo że filmy mocno nadszarpnęły jej reputację w świecie popkultury.

Podziel się z innymi: