To, co by się stało, gdyby hipotetycznie zabrakło lisów, to fascynujący, choć niepokojący scenariusz. Lis rudy (Vulpes vulpes) jest wbrew pozorom nie tylko sprytnym bohaterem bajek, ale przede wszystkim kluczowym elementem wielu ekosystemów. Jego nagłe zniknięcie wywołałoby efekt domina, który zaburzyłby delikatną równowagę przyrody na wielu poziomach.
Eksplozja populacji gryzoni
Lis rudy jest jednym z najważniejszych naturalnych regulatorów populacji małych gryzoni, takich jak myszy, norniki i szczury. To właśnie one stanowią główny składnik jego diety, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy inna zwierzyna jest trudniej dostępna.
Gdyby zabrakło lisów, moglibyśmy zaobserwować gwałtowny wzrost liczebności gryzoni.
Taka eksplozja populacji miałaby kilka poważnych konsekwencji:
- Większe straty w rolnictwie: Myszy i norniki są szkodnikami upraw. Ich nadmiar oznaczałby większe zniszczenia na polach i w magazynach zboża.
- Wzrost zagrożenia chorobami: Gryzonie są nosicielami wielu chorób, w tym bąblowicy czy boreliozy (przenoszonej przez kleszcze, których populacja również mogłaby się zwiększyć w sprzyjających warunkach). Wzrost ich liczebności mógłby zwiększyć ryzyko transmisji tych patogenów na ludzi i zwierzęta domowe.
Chaos w populacjach małej zwierzyny
Lisy polują również na małą zwierzynę, taką jak zające, króliki, a także ptaki gniazdujące na ziemi (kuropatwy, bażanty) oraz ich jaja. Wpływ lisów na te populacje jest często przedmiotem dyskusji, zwłaszcza w kontekście łowiectwa.
W krótkiej perspektywie:
- Wzrost liczebności: Populacje kuropatw, bażantów i zajęcy mogłyby początkowo odnotować wzrost, ponieważ zmniejszyłaby się presja drapieżnicza.
W dłuższej perspektywie:
- Brak selekcji naturalnej: Lisy, polując, eliminują osobniki słabe, chore lub mniej przystosowane, co sprzyja zdrowiu i sile populacji ofiar. Bez tej naturalnej selekcji populacje mogłyby stać się słabsze i bardziej podatne na choroby.
- Wzrost konkurencji: Brak lisa mógłby otworzyć "niszę ekologiczną" dla innych drapieżników. Populacje mniejszych drapieżników (np. łasic, kun, a nawet zdziczałych kotów) mogłyby się zwiększyć, co mogłoby ostatecznie prowadzić do podobnej, a może nawet większej presji na małą zwierzynę.
Rola sanitarna i konkurencja
Lisy pełnią również ważną funkcję sanitarną w ekosystemie. Są wszystkożerne i często zjadają padlinę, przyczyniając się do oczyszczania środowiska.
Co by się stało bez lisów?
- Zwiększona ilość padliny: Martwe zwierzęta mogłyby dłużej zalegać w lesie i na polach, co mogłoby sprzyjać rozwojowi bakterii i innych patogenów. Oczywiście, inne padlinożercy (np. krukowate, dziki) przejęłyby tę rolę, ale proces ten mógłby być mniej efektywny.
- Zmiana w rozprzestrzenianiu chorób: Paradoksalnie, choć lisy mogą przenosić wściekliznę i bąblowicę, ich zniknięcie niekoniecznie oznaczałoby całkowite wyeliminowanie tych chorób. Jednakże, w przypadku wścieklizny, lisy były głównym rezerwuarem tego wirusa w Europie, a ich masowe szczepienia znacznie ograniczyły problem. Ich brak zmniejszyłby ryzyko przenoszenia chorób typowych dla tego gatunku.
Podsumowanie — efekt domina
Hipotetyczne zniknięcie lisów wywołałoby szereg zmian, które można podsumować jako zaburzenie równowagi ekosystemu.
- Gryzonie: Gwałtowny wzrost liczebności, co prowadzi do większych szkód w uprawach i potencjalnie większego ryzyka chorób odzwierzęcych.
- Mała zwierzyna: Początkowy wzrost, a następnie potencjalne osłabienie populacji z powodu braku selekcji naturalnej i zwiększonej konkurencji ze strony innych drapieżników.
- Środowisko: Zmiana w cyklu rozkładu materii organicznej (padlina).
Lis, jako drapieżnik szczytowy w wielu mniejszych łańcuchach pokarmowych, jest niczym trybik w wielkiej maszynie natury. Usunięcie go z tego mechanizmu niemal na pewno doprowadziłoby do nieprzewidywalnych i często negatywnych skutków dla całego środowiska.