Gość (37.30.*.*)
To pytanie, które zadaje sobie wiele osób, widząc na półkach mleko krowie, kozie czy nawet owcze, ale nigdy wieprzowe. W końcu świnie, jako ssaki, produkują mleko dla swoich młodych – prosiąt. Dlaczego więc nie trafiło ono do masowej produkcji i na nasze stoły? Powodów jest kilka i są one bardzo praktyczne, a niektóre wręcz... ekstremalne!
Pierwszym i prawdopodobnie najważniejszym powodem jest logistyka i anatomia świni. Dojenie krowy jest stosunkowo proste – ma ona duże wymię z czterema sutkami, które łatwo poddają się mechanicznemu dojeniu, a same krowy są z natury potulne i przyzwyczajone do tego procesu.
Świnia to zupełnie inna historia. Locha ma od 7 do nawet 16 sutków ułożonych w rzędach wzdłuż brzucha, a nie jedno duże wymię. Co więcej, czas laktacji jest krótki, a sama czynność ssania przez prosięta jest bardzo szybka, trwając zaledwie kilkanaście sekund na raz, ale powtarzając się często. To sprawia, że zaprojektowanie i użycie maszyny udojowej byłoby niezwykle skomplikowane i nieefektywne.
Podczas laktacji maciory stają się wyjątkowo agresywne i paranoiczne, broniąc dostępu do swoich prosiąt. Próba ręcznego dojenia lochy jest nie tylko trudna ze względu na jej budowę, ale przede wszystkim niebezpieczna. Jeden z kucharzy, Edward Lee, który przyznał się do wydojenia świni, musiał zakradać się do chlewu, gdy świnie spały, doić je przez kilkanaście sekund, a następnie uciekać przed ich gniewem. Trudno sobie wyobrazić, że taki proces miałby być podstawą komercyjnej produkcji.
Krowa, zwłaszcza ta hodowana do celów mlecznych, potrafi wyprodukować ponad 26 litrów mleka dziennie. Świnie produkują znacznie mniej mleka, a prosięta przechodzą na normalną dietę o wiele szybciej niż cielęta, co dodatkowo skraca okres, w którym można by pozyskiwać mleko.
Aby uzyskać taką samą ilość mleka, jaką daje jedna krowa, potrzeba by było ogromnej liczby loch. W połączeniu z trudnościami w dojeniu i koniecznością zatrudnienia wielu pracowników, koszty produkcji mleka wieprzowego byłyby astronomiczne i nieopłacalne ekonomicznie.
Kwestie praktyczne to jedno, ale co ze smakiem? Mleko wieprzowe jest generalnie opisywane jako mające "stęchły" lub "wyraźny, specyficzny smak dziczyzny". Może to wynikać z wszystkożernej diety świń, która może wpływać na smak mleka.
Ponadto, skład mleka wieprzowego różni się od krowiego. Ma ono mniejszą zawartość kazeiny (białka, które jest kluczowe w procesie tworzenia sera) i wyższą zawartość białek serwatkowych, co utrudnia jego przetwarzanie, na przykład w ser. Chociaż wspomniany kucharz zdołał stworzyć pół kubka ricotty ze świńskiego mleka, masowa produkcja serów byłaby problematyczna.
W starożytnych Chinach mleko świni (dzika) było uważane za wartościowy substytut pokarmu kobiecego, ale brakuje współczesnych badań naukowych nad jego wykorzystaniem w żywieniu człowieka.
Podsumowując, brak mleka wieprzowego na półkach to nie kwestia tabu, ale czysta ekonomia i praktyka. Jest ono: