Gość (37.30.*.*)
Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, który serial telewizyjny ukształtował współczesną operę mydlaną i zdefiniował pojęcie telewizyjnego napięcia, odpowiedź jest tylko jedna. Amerykański serial o rodzinie potentatów naftowych Ewingów to kultowy Dallas. Ta produkcja przez lata elektryzowała widzów na całym świecie, a intrygi, walka o wielkie wpływy i jeszcze większe pieniądze stały się jej znakiem rozpoznawczym.
Dallas to nie tylko opowieść o nafcie – to przede wszystkim fascynujący portret rodziny, w której lojalność była towarem deficytowym, a zdrada codziennością.
Fabuła serialu skupia się wokół zamożnej rodziny Ewingów, właścicieli niezależnej firmy naftowej Ewing Oil oraz ogromnego rancza Southfork w Teksasie. Główną osią konfliktu były nie tylko bezwzględne interesy biznesowe, ale przede wszystkim skomplikowane relacje rodzinne.
Na pierwszym planie błyszczał J.R. Ewing (w tej roli genialny Larry Hagman) – najstarszy syn, bezwzględny, cyniczny i niezwykle charyzmatyczny egoista, który nie cofał się przed niczym, by osiągnąć swój cel. Jego całkowitym przeciwieństwem był młodszy brat, Bobby (Patrick Duffy) – człowiek o wysokich standardach moralnych, który nieustannie próbował tonować destrukcyjne zapędy J.R. i ratować dobre imię rodziny.
W tle ich nieustannego konfliktu toczyło się życie innych barwnych postaci, takich jak Sue Ellen (żona J.R. zmagająca się z problemem alkoholowym) czy Pamela Barnes (żona Bobby'ego, pochodząca ze skłóconego z Ewingami rodu).
Dallas zadebiutował na antenie amerykańskiej stacji CBS w 1978 roku i był emitowany aż do 1991 roku, doczekując się imponującej liczby 14 sezonów i 357 odcinków. Serial ten wprowadził do popkultury jedno z najważniejszych pytań przełomu lat 70. i 80.: „Kto postrzelił J.R.?” (Who shot J.R.?).
Kiedy w finale trzeciego sezonu nieznany sprawca strzelił do głównego antagonisty, Ameryka (i spora część świata) dosłownie zamarła. Na wyjaśnienie zagadki widzowie musieli czekać kilka miesięcy. Odcinek ujawniający tożsamość zamachowca przyciągnął przed ekrany około 83 miliony widzów w samych Stanach Zjednoczonych, co stanowiło wówczas absolutny rekord oglądalności.
Ten kultowy tasiemiec kryje w sobie wiele niesamowitych historii, które działy się zarówno na ekranie, jak i poza nim.
To nie żart! Rumuński dyktator Nicolae Ceaușescu zgodził się na emisję Dallas w państwowej telewizji, wierząc, że serial obnaży przed obywatelami zepsucie, chciwość i wady kapitalizmu. Efekt był jednak odwrotny. Rumuni, zamiast potępić Ewingów, zachwycili się ich stylem życia, luksusem i wolnością, co zdaniem wielu socjologów rozbudziło w nich apetyt na zmiany ustrojowe i przyczyniło się do późniejszego upadku reżimu.
Gdy Patrick Duffy (grający Bobby'ego) postanowił odejść z serialu, scenarzyści uśmiercili jego postać. Decyzja ta spowodowała jednak tak drastyczny spadek oglądalności, że producenci zaczęli błagać aktora o powrót. Duffy się zgodził, ale scenarzyści stanęli przed nie lada wyzwaniem: jak ożywić postać, która nie żyje od roku? Rozwiązanie okazało się banalne i przeszło do historii telewizji – cały poprzedni sezon (trwający aż 31 odcinków!) ogłoszono... snem jego żony, Pameli. Bobby po prostu wyszedł spod prysznica, jak gdyby nigdy nic.
W 2012 roku stacja TNT postanowiła wskrzesić markę i stworzyła kontynuację serialu pod tym samym tytułem. Nowe Dallas skupiało się na losach kolejnego pokolenia Ewingów (synów J.R. i Bobby'ego), jednak w obsadzie nie zabrakło starych gwiazd, w tym Larry'ego Hagmana. Produkcja doczekała się trzech sezonów i została ciepło przyjęta przez fanów nostalgii.