Jakie masz pytanie?

lub

Czy każda osoba w spektrum autyzmu źle znosi dużą liczbę bodźców naraz i głośne dźwięki, na przykład podczas koncertu na żywo?

nadwrażliwość sensoryczna w autyzmie przetwarzanie bodźców autyzm spektrum autyzmu a hałas
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Spektrum autyzmu jest niezwykle szerokie i różnorodne, co oznacza, że nie ma dwóch osób, które doświadczałyby świata w dokładnie taki sam sposób. Choć trudności z przetwarzaniem bodźców sensorycznych są jednym z kryteriów diagnostycznych, ich manifestacja u konkretnego człowieka może być skrajnie różna. Przekonanie, że każdy autysta boi się hałasu i ucieka z głośnych miejsc, jest jednym z najczęstszych mitów, które warto rozłożyć na czynniki pierwsze.

Nadwrażliwość a podwrażliwość – dwie strony tego samego medalu

W kontekście sensoryki w spektrum autyzmu najczęściej mówi się o nadwrażliwości (hiperreaktywności). Dla osoby z taką cechą dźwięki, które dla większości są tłem – jak szum klimatyzacji, tykanie zegara czy gwar w kawiarni – mogą być bolesne, rozpraszające lub wręcz paraliżujące. W takim przypadku koncert na żywo, z potężnym nagłośnieniem i migającymi światłami, rzeczywiście może stać się źródłem ogromnego stresu i doprowadzić do tzw. przeładowania sensorycznego (meltdown lub shutdown).

Istnieje jednak druga strona medalu: podwrażliwość (hiporeaktywność). Osoby podwrażliwe potrzebują znacznie silniejszych bodźców, aby ich układ nerwowy w ogóle je zarejestrował lub poczuł się „nasycony”. Taka osoba może wręcz uwielbiać głośną muzykę, ponieważ dopiero wtedy czuje, że jej zmysły pracują prawidłowo. Co więcej, wiele osób w spektrum łączy obie te cechy – mogą być nadwrażliwe na dźwięki o konkretnej częstotliwości (np. płacz dziecka), a jednocześnie kochać głębokie, niskie basy na koncercie rockowym.

Dlaczego niektórzy autystycy kochają koncerty?

Może się to wydawać paradoksalne, ale dla części osób w spektrum koncert na żywo jest doświadczeniem wręcz terapeutycznym lub euforycznym. Istnieje kilka powodów, dla których tak się dzieje:

  • Poszukiwanie sensoryczne (sensory seeking): Niektórzy aktywnie szukają intensywnych doznań. Wibracje basu przenikające przez ciało mogą być dla nich uspokajające i dawać poczucie „ugruntowania”.
  • Przewidywalność i struktura: Muzyka, zwłaszcza ta ulubiona, ma określoną strukturę. Fan zna każdą nutę i każde przejście. W przeciwieństwie do chaosu dźwięków na ulicy, koncert jest „zorganizowanym hałasem”, nad którym osoba ma pewną formę kontroli emocjonalnej.
  • Specjalne zainteresowania: Jeśli muzyka lub konkretny zespół są czyjąś pasją (tzw. specjalnym zainteresowaniem), radość z uczestnictwa w wydarzeniu może całkowicie przyćmić dyskomfort sensoryczny.

Ciekawostka: Misofonia i hiperakuzja

Warto wiedzieć, że problemy z dźwiękami w autyzmie często wiążą się z konkretnymi jednostkami, takimi jak misofonia (silna niechęć do konkretnych dźwięków, np. mlaskania czy szeptu) lub hiperakuzja (nadwrażliwość słuchowa sprawiająca, że dźwięki o normalnym natężeniu są odbierane jako fizycznie bolesne). To nie zawsze głośność jest problemem, czasem jest nim barwa lub nieoczekiwany charakter dźwięku.

Strategie radzenia sobie, czyli jak przetrwać i się bawić

Współczesny świat staje się coraz bardziej świadomy potrzeb osób neuroróżnorodnych. Wiele osób w spektrum, które chcą uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, korzysta ze sprawdzonych metod:

  1. Słuchawki wygłuszające lub zatyczki high-fidelity: Pozwalają one na odfiltrowanie bolesnych częstotliwości przy jednoczesnym zachowaniu czystości dźwięku muzyki.
  2. Strefy ciszy: Coraz więcej festiwali oferuje specjalne miejsca, gdzie można odpocząć od nadmiaru bodźców.
  3. Planowanie: Wiedza o tym, gdzie znajduje się wyjście ewakuacyjne lub mniej zatłoczony sektor, daje poczucie bezpieczeństwa.

Czy zatem każdy źle znosi bodźce?

Odpowiedź brzmi: zdecydowanie nie. Choć statystycznie rzecz biorąc, osoby w spektrum autyzmu częściej niż reszta populacji zmagają się z nietypowym przetwarzaniem sensorycznym, to ich reakcje są kwestią indywidualną. Dla jednego autystyka koncert będzie koszmarem, po którym będzie potrzebował kilku dni regeneracji w ciemnym pokoju, a dla innego – najlepszym dniem w roku, dającym mu ogromny zastrzyk pozytywnej energii.

Kluczem do zrozumienia autyzmu jest porzucenie myślenia o nim jako o linii od „lekkiego” do „ciężkiego”. To raczej koło kolorów, gdzie każdy ma inne natężenie poszczególnych cech – w tym również wrażliwości na dźwięki i tłumy.

Podziel się z innymi: