Jakie masz pytanie?

lub

Na czym polega fenomen disco polo?

Prostota chwytliwe melodie Fenomen kulturowy muzyka Sukces gatunku polska popkultura
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Disco polo to gatunek, który od dekad dzieli Polaków na zagorzałych fanów i równie zdecydowanych przeciwników. Mimo że przez lata było spychane na margines, wyśmiewane i określane mianem „kiczu”, wciąż ma się świetnie, wypełniając stadiony i generując miliony wyświetleń w serwisie YouTube. Fenomen tej muzyki nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem splotu specyficznych uwarunkowań kulturowych, historycznych i czysto psychologicznych.

Skąd wzięło się disco polo?

Zanim zaczniemy analizować fenomen, warto przypomnieć, że disco polo nie zawsze nazywało się tak elegancko. W latach 90. funkcjonowało jako „muzyka chodnikowa”. Nazwa ta wzięła się stąd, że kasety magnetofonowe z nagraniami takich zespołów jak Bayer Full czy Top One sprzedawano prosto z polowych łóżek i prowizorycznych stoisk na chodnikach oraz bazarach.

Był to czas transformacji ustrojowej. Polacy, zmęczeni szarością PRL-u, pragnęli koloru, zabawy i czegoś, co byłoby „nasze”, a jednocześnie nowoczesne (w ówczesnym rozumieniu tego słowa). Disco polo, czerpiące garściami z polskiej muzyki ludowej, biesiadnej oraz zachodniego italo disco, idealnie wpasowało się w tę lukę.

Prostota, która podbiła serca

Jednym z fundamentów sukcesu disco polo jest jego nieskomplikowana struktura. Muzycznie opiera się ono zazwyczaj na prostym metrum 4/4, co sprawia, że jest idealne do tańca – nawet dla osób, które nie czują się królami parkietu. Teksty piosenek również nie wymagają głębokiej analizy filozoficznej. Opowiadają o rzeczach bliskich każdemu: nieszczęśliwej miłości, wakacyjnej przygodzie, tęsknocie za domem czy po prostu o dobrej zabawie.

Ta przystępność sprawia, że disco polo pełni funkcję inkluzywną. To muzyka, która nie wyklucza nikogo ze względu na wykształcenie czy status społeczny. Na weselu, gdy wybrzmiewają pierwsze takty hitu Zenka Martyniuka, często okazuje się, że słowa znają wszyscy – od profesora po ucznia szkoły podstawowej.

Psychologia „swojskości”

Socjolodzy często wskazują na element „swojskości” jako kluczowy czynnik fenomenu. Disco polo nie udaje muzyki wysokiej. Wykonawcy często skracają dystans, są uśmiechnięci, wyglądają jak „sąsiedzi zza ściany”. W świecie zdominowanym przez wykreowane, często chłodne gwiazdy popu z Zachodu, polski artysta disco polo wydaje się autentyczny i dostępny.

Warto też zwrócić uwagę na mechanizm psychologiczny zwany efektem czystej ekspozycji. Polega on na tym, że lubimy te bodźce, z którymi mamy częsty kontakt. Disco polo towarzyszy nam na weselach, festynach, w radiu i telewizji. Nawet jeśli deklarujemy niechęć, podświadomie oswajamy się z tymi melodiami, co sprawia, że w odpowiednich okolicznościach (np. podczas imprezy) zaczynamy czerpać z nich radość.

Ciekawostka: Disco polo w Chinach?

Mało kto wie, że jeden z pionierów gatunku, zespół Bayer Full, próbował podbić rynek chiński. Lider grupy, Sławomir Świerzyński, nagrał nawet wersje swoich hitów w języku mandaryńskim. Choć wokół tego projektu narosło wiele mitów (niektórzy twierdzą, że sprzedali tam miliony płyt, inni, że to głównie zabieg marketingowy), pokazuje to, jak uniwersalny potrafi być ten prosty przekaz.

Wielki powrót i era internetu

Po ogromnej popularności w latach 90., na początku XXI wieku disco polo niemal zniknęło z głównych mediów. Programy takie jak „Disco Relax” zostały zdjęte z anteny, a gatunek wrócił do „podziemia” – na wiejskie dyskoteki i wesela. Jednak około 2010 roku nastąpił spektakularny renesans.

Kluczem okazał się internet. Serwis YouTube pozwolił twórcom omijać tradycyjne media i docierać bezpośrednio do słuchaczy. Hity takie jak „Ona tańczy dla mnie” zespołu Weekend przełamały barierę wstydu. Nagle okazało się, że disco polo można słuchać ironicznie, dla żartu, aż w końcu… zupełnie na poważnie. Nowoczesna produkcja muzyczna, lepszej jakości teledyski i profesjonalny management sprawiły, że gatunek ten stał się pełnoprawnym graczem na rynku muzycznym.

Czy to tylko muzyka?

Fenomen disco polo to także ogromna machina biznesowa. To nie tylko koncerty, ale całe stacje telewizyjne (np. Polo TV), festiwale transmitowane przez największe stacje komercyjne i publiczne oraz ogromne wpływy z reklam.

Można powiedzieć, że disco polo jest lustrem, w którym odbija się polska dusza – z jednej strony pragnąca nowoczesności i blichtru, z drugiej silnie przywiązana do tradycji, biesiady i wspólnotowego przeżywania emocji. Bez względu na to, jak oceniamy ten gatunek pod kątem artystycznym, nie da się zaprzeczyć, że jest on najpotężniejszym i najbardziej autentycznym zjawiskiem w polskiej popkulturze ostatnich trzech dekad.

Podziel się z innymi: