Gość (37.30.*.*)
To odpowiedź, która może Cię zaskoczyć: tak, psychologia zdecydowanie uważa, że zdrowy psychicznie dorosły człowiek może dobrowolnie wykonywać czynności sprzeczne z jego wartościami lub takie, które wyraźnie mu się nie podobają, mimo braku zewnętrznego przymusu.
Klucz do zrozumienia tego zjawiska leży w rozróżnieniu między przymusem zewnętrznym (fizycznym, prawnym) a przymusem wewnętrznym (psychologicznym, emocjonalnym, społecznym) oraz w mechanizmach, które pozwalają nam radzić sobie z wewnętrznym konfliktem.
Oto trzy główne psychologiczne mechanizmy, które tłumaczą, dlaczego działamy „wbrew sobie” – i wcale nie musi to świadczyć o chorobie, a jedynie o złożoności ludzkiej psychiki.
To prawdopodobnie najsłynniejsze wyjaśnienie tego typu zachowań.
Dysonans poznawczy to stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, który pojawia się, gdy jednocześnie posiadamy sprzeczne ze sobą elementy poznawcze — na przykład przekonania, postawy lub, co najważniejsze w tym kontekście, gdy nasze zachowanie jest sprzeczne z naszymi wartościami lub przekonaniami.
Na przykład, jeśli cenisz sobie szczerość (wartość), ale okłamujesz przyjaciela, aby uniknąć kłótni (zachowanie), odczuwasz dysonans.
Teoria Leona Festingera zakłada, że ludzie dążą do spójności. Kiedy pojawia się dysonans, odczuwamy przymus, aby go zredukować i przywrócić wewnętrzną harmonię.
W tym miejscu dzieje się coś niezwykłego: zamiast zmienić zachowanie (co często jest trudne lub niemożliwe, bo już się wydarzyło), zmieniamy element poznawczy, czyli zaczynamy usprawiedliwiać lub redefiniować nasze wartości, aby pasowały do działania.
Przykład:
W ten sposób, mimo braku przymusu, dobrowolnie wykonujesz czynność, która pierwotnie była sprzeczna z Twoimi wartościami, a następnie zmieniasz wartości, aby to zaakceptować. Co więcej, eksperymenty wykazały, że dysonans jest największy, gdy osoba czuje, że miała wolność wyboru (czyli działała dobrowolnie).
Inny bardzo silny mechanizm pochodzi z psychologii motywacji i samokontroli.
Teoria wyczerpania ego (ang. ego depletion), zaproponowana przez Roya Baumeistera, sugeruje, że nasza zdolność do samokontroli i podejmowania racjonalnych, zgodnych z długoterminowymi celami decyzji, jest ograniczonym zasobem psychicznym, który działa jak mięsień – męczy się i wyczerpuje w ciągu dnia.
Każde działanie wymagające wysiłku, powstrzymania się, skupienia czy samodyscypliny "zużywa" część tej energii. Może to być:
Kiedy zasoby te się wyczerpują (często pod koniec dnia), nasza siła woli słabnie. W rezultacie stajemy się bardziej podatni na impulsywne zachowania, które są sprzeczne z naszymi długoterminowymi wartościami lub preferencjami.
Przykład:
Choć wykluczyłeś przymus prawny i fizyczny, nie można pominąć presji społecznej, która jest formą przymusu emocjonalnego i psychologicznego.
Konformizm normatywny to zjawisko, w którym jednostka zmienia swoje zachowanie lub przekonania pod wpływem rzeczywistej lub wyobrażonej presji grupy, ponieważ zależy jej na akceptacji społecznej i uniknięciu odrzucenia.
Przykład:
W tej sytuacji nie ma kary prawnej ani fizycznego przymusu, ale istnieje silny lęk przed sankcją społeczną (odrzuceniem, wyśmianiem), który jest wystarczającym wewnętrznym motywatorem do działania wbrew własnym przekonaniom.
Psychologia uważa, że zdolność do odczuwania wewnętrznego konfliktu (dysonansu) i posiadania ograniczonych zasobów samokontroli to cechy zdrowej, złożonej psychiki.
Działanie wbrew sobie, w tym kontekście, jest często:
Zatem, zdrowy psychicznie dorosły człowiek może dobrowolnie podjąć decyzję o działaniu sprzecznym z jego wartościami, jeśli w danym momencie ten akt przynosi mu większą ulgę w obliczu silnego przymusu wewnętrznego (np. lęku, potrzeby spójności, zmęczenia) niż działanie zgodne z wartościami.