Gość (37.30.*.*)
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego ludzie robią rzeczy, które wydają się sprzeczne z ich własnymi przekonaniami? Albo dlaczego, po podjęciu trudnej decyzji, nagle zaczynamy widzieć tylko pozytywne strony wybranego rozwiązania i ignorować wady? Odpowiedzi na te pytania dostarcza jedno z najbardziej fascynujących i fundamentalnych pojęć w psychologii społecznej: dysonans poznawczy (ang. cognitive dissonance).
W ujęciu psychologicznym, dysonans poznawczy to stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, który pojawia się, gdy w umyśle człowieka istnieją jednocześnie dwa (lub więcej) elementy poznawcze, które są ze sobą niezgodne, czyli pozostają w relacji sprzeczności.
Co kryje się pod pojęciem elementów poznawczych? To wszystko, co wiemy o sobie, o naszym zachowaniu, o otaczającym nas świecie, a więc:
Teoria ta, sformułowana przez amerykańskiego psychologa Leona Festingera w 1957 roku, zakłada, że ludzie mają silną, fundamentalną motywację do utrzymywania wewnętrznej spójności między tymi elementami. Kiedy ta spójność zostaje naruszona – na przykład, gdy nasze zachowanie jest sprzeczne z naszymi przekonaniami – pojawia się dyskomfort, który Festinger nazwał dysonansem.
Dysonans poznawczy nie jest po prostu zwykłą sprzecznością. To motywacyjny stan napięcia, który automatycznie zmusza nas do podjęcia działań mających na celu jego zmniejszenie lub całkowite wyeliminowanie. Nasz umysł dąży do przywrócenia równowagi, ponieważ stan niezgodności jest niekomfortowy.
Im ważniejsze dla nas są elementy poznawcze pozostające w konflikcie, tym większa jest siła odczuwanego dysonansu i tym silniejsza motywacja do jego redukcji.
Psychologowie wskazują na kilka głównych strategii, które nieświadomie stosujemy, aby zredukować nieprzyjemne napięcie:
Najbardziej bezpośrednim, choć często najtrudniejszym sposobem, jest zmiana działania tak, aby było zgodne z przekonaniem.
Jeśli nie możemy zmienić zachowania (bo już się wydarzyło) lub jest to zbyt trudne, zmieniamy nasze myślenie na jego temat.
To najczęściej stosowana strategia, polegająca na znalezieniu dodatkowych argumentów, które uzasadnią sprzeczne zachowanie, zmniejszając tym samym dysonans. Jest to nic innego jak racjonalizacja.
Pojawia się po podjęciu ważnej decyzji, zwłaszcza gdy opcje były równie atrakcyjne. Po dokonaniu wyboru, naturalnie zaczynamy wyolbrzymiać zalety wybranej opcji i pomniejszać wady, jednocześnie deprecjonując tę odrzuconą. Chcemy się utwierdzić w przekonaniu, że podjęliśmy słuszną decyzję.
Jeśli włożyliśmy dużo wysiłku, czasu lub pieniędzy w osiągnięcie jakiegoś celu, a rezultat okazuje się rozczarowujący, doświadczamy dysonansu. Aby go zredukować, często nieświadomie przewartościowujemy cel, uznając go za bardziej wartościowy, niż jest w rzeczywistości. W ten sposób usprawiedliwiamy poniesiony wysiłek.
Jednym z najsłynniejszych eksperymentów Festingera i Carlsmitha był tzw. paradygmat wymuszonej uległości. Uczestnicy wykonywali nudne zadania, a następnie byli proszeni o skłamanie kolejnej osobie, że zadania były ciekawe. Części płacono za to kłamstwo $20 (duża nagroda), a części tylko $1 (niewystarczające uzasadnienie zewnętrzne).
Okazało się, że osoby, którym zapłacono tylko $1, oceniły nudne zadanie jako faktycznie bardziej interesujące niż te, którym zapłacono $20. Dlaczego?
Dysonans poznawczy jest więc potężnym motorem zmian w naszym myśleniu. Nie zawsze prowadzi do racjonalnych zachowań, ale zawsze dąży do jednego: przywrócenia wewnętrznej spójności i zminimalizowania nieprzyjemnego napięcia. Zrozumienie tego mechanizmu pozwala lepiej poznać, dlaczego my i inni ludzie, tak często "nagniatamy" rzeczywistość do naszych potrzeb psychologicznych.