Jasne, to jest fascynujące pytanie, które dotyka sedna ludzkiej psychiki i naszego związku ze sztuką. Istnieją badania naukowe i koncepcje psychologiczne, które wyjaśniają, dlaczego tak chętnie sięgamy po historie, które nie kończą się happy endem, a wręcz wywołują w nas smutek, litość czy trwogę.
Klucz do zrozumienia tego zjawiska leży w kilku mechanizmach, w tym w słynnym pojęciu katharsis oraz w badaniach nad wpływem smutnych historii na nasze poczucie szczęścia.
1. Paradoks smutku: dlaczego płaczemy, żeby poczuć się lepiej?
Na pierwszy rzut oka wydaje się to nielogiczne: dlaczego mielibyśmy dobrowolnie szukać rozrywki, która wywołuje negatywne emocje? To zjawisko psychologowie często nazywają paradoksem smutku (lub paradoksem tragedii).
Badania nad docenianiem własnego życia
Jedno z badań przeprowadzonych na Ohio State University rzuca na to światło. Naukowcy stwierdzili, że oglądanie filmowych "wyciskaczy łez" może mieć pozytywny wpływ na widzów, prowadząc do krótkotrwałego wzrostu poczucia szczęścia.
Jak to działa?
- Refleksja nad relacjami: Tragiczne historie, zwłaszcza te o wielkich miłościach i utracie, skłaniają widzów do myślenia o bliskich im osobach i doceniania dobrych stron własnego życia.
- Wzrost poczucia szczęścia: Osoby, które były najbardziej zasmucone filmem (w tym przypadku skróconą wersją filmu Pokuta), czerpały większą przyjemność z oglądania i wykazywały większą skłonność do myślenia o swoich bliskich, co ostatecznie podnosiło ich poczucie szczęścia.
- Docenianie własnego życia: Badacze sugerują, że dramaty nie zwiększają szczęścia poprzez wzmożone myślenie o sobie, ale poprzez pomaganie widzom w docenieniu ich własnych, realnych relacji międzyludzkich. Innymi słowy, nieszczęśliwe zakończenie w fikcji pozwala nam poczuć wdzięczność za nasze własne, szczęśliwsze życie.
2. Katharsis: oczyszczenie duszy przez sztukę
Pojęcie katharsis (oczyszczenie) jest kluczowe w kontekście odbioru tragicznych dzieł i pochodzi jeszcze od Arystotelesa, który w swojej Poetyce opisał je jako cel tragedii.
Co oznacza katharsis w psychologii?
W ujęciu Arystotelesa, zadaniem sztuki jest wywołanie w widzu silnych emocji, głównie litości i trwogi, w wyniku głębokiego przeżycia. Kiedy te emocje opadną, następuje oczyszczenie umysłu i duszy.
Współczesna psychologia również korzysta z tego terminu:
- Uwolnienie emocjonalne: Katharsis oznacza proces głębokiego uwolnienia, który przynosi ulgę, pozwalając na ujście stłumionym emocjom i napięciu. Oglądanie lub czytanie o cierpieniu bohatera pozwala nam przeżyć własne, często tłumione, trudne uczucia w bezpiecznym, kontrolowanym środowisku fikcji.
- Zrozumienie i akceptacja: Poprzez odczuwanie litości i trwogi wobec ludzkiego heroizmu i tragedii, stajemy się bardziej świadomi zarówno swoich słabości, jak i siły, co sprzyja akceptacji trudnych doświadczeń życiowych.
- Regulacja emocji: Niektórzy badacze zauważają, że osoby w smutnym nastroju mają tendencję do słuchania smutnej muzyki lub oglądania smutnych filmów, aby zidentyfikować się z emocjami płynącymi z dzieła. To pozwala na ponowne przeżycie i "reinterpretację poznawczą" bodźca emocjonalnego, czyli spojrzenie na problem z innej strony i w efekcie — regulację własnych emocji.
3. Emocje estetyczne: piękno w smutku
Smutne zakończenia często są też po prostu... bardziej satysfakcjonujące pod względem artystycznym.
Emocje estetyczne to specjalna odmiana uczuć, które wywołuje w nas obcowanie ze sztuką. W przypadku tragicznych dzieł, to nie sam smutek jest źródłem przyjemności, lecz sposób, w jaki ten smutek jest przedstawiony.
- Docenienie artyzmu: Według filozofa Davida Hume'a, cierpienie, zazdrość czy smutek, ukazane w możliwie najwyższym stopniu dzięki talentowi artysty, wzmacniają podniecenie duchowe, wywołując przyjemność rodzącą się dzięki tej samej sztuce. Odbiorca jest poruszony afektem i jednocześnie oczarowany wymową, co daje poczucie upojenia.
- Prawda życiowa: Historie bez happy endu często wydają się bardziej realistyczne, głębsze i bliższe złożoności prawdziwego życia, w którym nie zawsze wszystko się udaje. Taka "prawda" może być dla widza bardziej wartościowa i skłaniająca do refleksji niż proste, cukierkowe rozwiązanie.
Podsumowując, lubimy historie bez happy endu, ponieważ dają nam one możliwość bezpiecznego przeżycia silnych emocji (katharsis), pomagają nam docenić własne, szczęśliwsze życie (badania z Ohio State University) oraz dostarczają głębokich, złożonych wrażeń estetycznych, które są esencją obcowania z wielką sztuką.