Jakie masz pytanie?

lub

Czy aliancka operacja podczas II wojny światowej, polegająca na zatopieniu statku z transportem ciężkiej wody w celu uniemożliwienia nazistom wyprodukowania broni jądrowej, jest jedynie legendą, czy autentycznym wydarzeniem historycznym?

niemiecki program atomowy sabotaż ciężkiej wody operacja SF Hydro
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Historia o alianckich wysiłkach mających na celu powstrzymanie nazistowskiego programu nuklearnego brzmi jak gotowy scenariusz na hollywoodzki hit i rzeczywiście doczekała się kilku ekranizacji. Jednak w przeciwieństwie do wielu wojennych mitów, operacja zatopienia transportu ciężkiej wody jest jak najbardziej autentycznym wydarzeniem historycznym. To jedna z najbardziej brawurowych i kluczowych akcji sabotażowych II wojny światowej, znana jako bitwa o ciężką wodę.

Dlaczego ciężka woda była tak cenna?

Zanim przejdziemy do samej akcji na jeziorze Tinnsjø, warto zrozumieć, o co toczyła się gra. Niemieccy naukowcy, z noblistą Wernerem Heisenbergiem na czele, pracowali nad budową reaktora atomowego. Do jego działania niezbędny był tzw. moderator – substancja, która spowalnia neutrony, umożliwiając podtrzymanie reakcji łańcuchowej.

Niemcy postawili na ciężką wodę (tlenek deuteru, ~$D_2O~#$). W tamtym czasie jedynym miejscem w Europie zdolnym do jej produkcji na dużą skalę były zakłady Norsk Hydro w Vemork, niedaleko miejscowości Rjukan w okupowanej Norwegii. Alianci, przerażeni wizją Hitlera dysponującego bronią atomową, uznali zniszczenie tych zapasów za priorytet absolutny.

Seria ataków na Vemork

Zanim doszło do zatopienia statku, alianci podejmowali kilka prób unieszkodliwienia fabryki:

  1. Operacja Freshman (1942): Zakończyła się katastrofą – szybowce z brytyjskimi komandosami rozbiły się w Norwegii, a ocalali zostali rozstrzelani przez Gestapo.
  2. Operacja Gunnerside (1943): Grupa norweskich komandosów przeszkolonych w Wielkiej Brytanii zdołała przeniknąć do fabryki i wysadzić linię produkcyjną. Był to spektakularny sukces, ale Niemcy zdołali odbudować zakłady w ciągu kilku miesięcy.
  3. Naloty USAAF: Amerykańskie lotnictwo zbombardowało Vemork, co ostatecznie przekonało Niemców, że produkcja w Norwegii jest zbyt ryzykowna. Podjęli decyzję o wywiezieniu pozostałych zapasów ciężkiej wody do III Rzeszy.

Ostatni akt: Zatopienie promu SF Hydro

To właśnie ten moment stał się legendą, która okazała się prawdą. 20 lutego 1944 roku resztki zapasów ciężkiej wody znajdowały się w wagonach kolejowych na pokładzie promu pasażerskiego SF Hydro, który miał przepłynąć przez głębokie jezioro Tinnsjø.

Norweski ruch oporu, pod dowództwem Knuta Haukelida, otrzymał rozkaz: transport nie może dotrzeć do Niemiec. Sabotażyści zakradli się na pokład promu nocą, gdy ten cumował w porcie. Podłożyli ładunki wybuchowe z zapalnikami czasowymi w dziobowej części jednostki.

Rankiem, gdy prom znajdował się na najgłębszym odcinku jeziora (sięgającym ponad 400 metrów), nastąpiła eksplozja. SF Hydro zatonął w ciągu zaledwie kilku minut. Wraz z nim na dno poszło kilkanaście ton cennej cieczy. Choć w katastrofie zginęli cywile (14 Norwegów i 4 niemieckich żołnierzy), cel militarny został osiągnięty. Niemiecki program atomowy został pozbawiony kluczowego komponentu w krytycznym momencie wojny.

Ciekawostka: Czy to na pewno była ciężka woda?

Przez lata niektórzy historycy poddawali w wątpliwość, czy beczki na SF Hydro rzeczywiście zawierały stężoną ciężką wodę, czy może tylko jej roztwór o niskiej wartości. W 2005 roku ekipa badawcza wydobyła jedną z beczek z dna jeziora Tinnsjø. Po analizie chemicznej okazało się, że w środku faktycznie znajdował się tlenek deuteru o wysokim stężeniu. To ostatecznie potwierdziło, że akcja sabotażowa miała realny wpływ na losy niemieckich badań nad atomem.

Czy Niemcy zbudowaliby bombę?

Współcześni historycy nauki, analizując zapiski Heisenberga i stan niemieckich badań, skłaniają się ku teorii, że III Rzesza była jeszcze bardzo daleko od skonstruowania bomby atomowej. Niemcy popełnili błędy obliczeniowe i nie dysponowali takimi zasobami jak amerykański Projekt Manhattan. Niemniej jednak, bez ciężkiej wody z Norwegii, ich szanse na uruchomienie choćby działającego reaktora spadły praktycznie do zera.

Operacja na jeziorze Tinnsjø pozostaje więc jednym z najbardziej efektywnych przykładów sabotażu w historii, gdzie garstka zdeterminowanych ludzi zmieniła bieg wielkiej polityki i nauki.

Podziel się z innymi: