Jakie masz pytanie?

lub

Czy fakt, że zwierzęta działają instynktownie, zamiast myśleć, stanowi przewagę nad ludźmi, chroniąc je przed cierpieniem psychicznym i egzystencjalnym?

Instynkt chroni przed lękiem Brak autorefleksji redukuje cierpienie Życie tu i teraz bez zmartwień
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wyobraź sobie psa, który wyleguje się na słońcu. Nie zastanawia się nad tym, czy jego życie ma sens, nie analizuje błędów popełnionych pięć lat temu ani nie martwi się o to, co przyniesie przyszłość. Po prostu jest. W tym samym czasie jego właściciel może siedzieć obok, dręczony myślami o kredycie, konfliktach w pracy czy nieuchronności przemijania. Ta uderzająca różnica sprawia, że często zadajemy sobie pytanie: czy to zwierzęta wygrały ewolucyjną loterię, unikając ciężaru egzystencjalnego lęku?

Przekleństwo samoświadomości, czyli dlaczego ludzie rozmyślają

Ludzki mózg, a konkretnie jego kora przedczołowa, to ewolucyjny majstersztyk, który stał się jednocześnie źródłem naszego największego dyskomfortu. Posiadamy zdolność do abstrakcyjnego myślenia, planowania i – co najważniejsze – wyobrażania sobie scenariuszy, które nie istnieją. To właśnie ta zdolność pozwala nam budować cywilizacje, ale też sprawia, że potrafimy „cierpieć na zapas”.

Zwierzęta w dużej mierze działają w oparciu o instynkty i reakcje na bodźce tu i teraz. Ich system nerwowy jest zaprogramowany na przetrwanie. Kiedy gazela ucieka przed lwem, czuje paraliżujący strach, ale gdy zagrożenie mija, jej organizm wraca do homeostazy. Gazela nie dostaje zespołu stresu pourazowego (PTSD) z powodu rozmyślań typu: „Dlaczego to spotkało właśnie mnie?” lub „Co jeśli jutro lew wróci?”. Człowiek natomiast potrafi przeżywać traumę latami, odtwarzając ją w swojej głowie w nieskończoność.

Instynkt jako tarcza przed lękiem egzystencjalnym

Cierpienie egzystencjalne wynika z poczucia braku celu, lęku przed śmiercią czy izolacji. Zwierzęta wydają się być od tego wolne, ponieważ ich „cel” jest jasno określony przez biologię: przeżyć i przekazać geny. Nie muszą szukać dodatkowego sensu w zbieraniu orzechów czy polowaniu – samo działanie jest sensem.

W tym kontekście brak skomplikowanej autorefleksji jest ogromną przewagą. Zwierzęta nie doświadczają kryzysu wieku średniego ani depresji wynikającej z poczucia marnowania potencjału. Ich życie jest spójne i autentyczne w swojej prostocie. Można powiedzieć, że instynkt chroni je przed „szumem informacyjnym” własnego umysłu, który u ludzi często generuje fałszywe poczucie zagrożenia.

Czy zwierzęta na pewno nie cierpią psychicznie?

Warto jednak uważać na zbyt uproszczone stwierdzenie, że zwierzęta to jedynie „biologiczne maszyny” wolne od bólu psychicznego. Współczesna etologia (nauka o zachowaniu zwierząt) dostarcza dowodów na to, że wiele gatunków doświadcza złożonych emocji.

  • Żałoba: Słonie, naczelne czy psy potrafią wykazywać wyraźne oznaki żałoby po stracie bliskiego członka stada.
  • Trauma: Zwierzęta laboratoryjne lub cyrkowe mogą cierpieć na depresję i apatię, co objawia się np. stereotypiami (powtarzalnymi, bezcelowymi ruchami).
  • Lęk separacyjny: Domowe czworonogi realnie cierpią z powodu osamotnienia, co jest formą bólu psychicznego.

Różnica polega jednak na tym, że ich cierpienie jest zazwyczaj bezpośrednią odpowiedzią na konkretną sytuację lub brak zaspokojenia podstawowych potrzeb (bezpieczeństwa, kontaktu społecznego). Nie jest ono wynikiem filozoficznych rozważań nad marnością świata.

Ciekawostka: Czy zwierzęta wiedzą, że umrą?

Większość naukowców uważa, że zwierzęta nie posiadają abstrakcyjnego pojęcia śmierci jako nieuchronnego końca własnego „ja”. Rozumieją zagrożenie życia i odczuwają strach przed drapieżnikiem, ale nie spędzają życia na rozmyślaniu o własnym pogrzebie. To właśnie ten brak świadomości śmiertelności jest prawdopodobnie najsilniejszym „pancerzem” chroniącym je przed lękiem egzystencjalnym.

Bilans zysków i strat: instynkt vs intelekt

Czy zatem instynkt jest przewagą? Z perspektywy czystego dobrostanu emocjonalnego – prawdopodobnie tak. Zwierzęta rzadziej doświadczają chronicznego stresu psychicznego wywołanego przez własne myśli. Ich życie jest bardziej „tu i teraz”, co jest stanem, do którego wielu ludzi próbuje wrócić poprzez medytację czy mindfulness.

Z drugiej strony, to właśnie nasze cierpienie psychiczne i zdolność do zadawania pytań „dlaczego?” pchnęły nas do rozwoju medycyny, sztuki i technologii. Nasz niepokój jest motorem napędowym zmian. Choć płacimy za to wysoką cenę w postaci lęków i depresji, zyskujemy zdolność do przeżywania głębokiej euforii, zachwytu nad pięknem wszechświata i tworzenia więzi opartych na złożonym zrozumieniu drugiego człowieka.

Podsumowując, zwierzęta mają przewagę „spokojnego umysłu”, ale są więźniami biologicznego determinizmu. My mamy wolność myślenia, która jest jednocześnie naszym największym darem i najcięższym przekleństwem. Nie można jednoznacznie stwierdzić, który model jest lepszy – oba są po prostu innymi strategiami przetrwania w świecie, który dla nikogo nie jest wolny od wyzwań.

Podziel się z innymi: