Jakie masz pytanie?

lub

Kim są tzw. majors?

giganci rynku rozrywki wielka trójka muzyczna dominujący gracze branżowi
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Termin „majors” (lub po polsku „majorsi”) to określenie, które najczęściej usłyszysz w kontekście przemysłu muzycznego, choć pojawia się ono również w branży filmowej czy naftowej. W najprostszym tłumaczeniu są to giganci – największe i najbardziej wpływowe korporacje, które dominują na danym rynku, kontrolując jego znaczną część. To gracze, którzy dysponują ogromnym kapitałem, globalną siecią dystrybucji i armią specjalistów od marketingu, co pozwala im dyktować trendy i decydować o tym, co trafia do masowego odbiorcy.

Majors w przemyśle muzycznym: wielka trójka

Kiedy mówimy o majorsach w muzyce, mamy na myśli „Wielką Trójkę” (The Big Three). Są to trzy potężne grupy kapitałowe, które pod swoimi skrzydłami skupiają setki mniejszych, legendarnych wytwórni. Obecnie rynek muzyczny jest zdominowany przez:

  1. Universal Music Group (UMG) – absolutny lider rynku, posiadający w swoim portfolio takie marki jak Interscope, Capitol czy Def Jam.
  2. Sony Music Entertainment (SME) – gigant, do którego należą m.in. Columbia Records, RCA czy Epic Records.
  3. Warner Music Group (WMG) – trzeci z wielkich graczy, zarządzający takimi wytwórniami jak Atlantic czy Elektra.

Szacuje się, że te trzy firmy kontrolują łącznie około 70-80% globalnego rynku muzycznego. To one stoją za sukcesami największych gwiazd, takich jak Taylor Swift, Drake czy Beyonce. Ich rola nie ogranicza się tylko do wydawania płyt – to potężne machiny zajmujące się zarządzaniem prawami autorskimi, organizacją tras koncertowych i szeroko pojętym brandingiem artystów.

Czym majorsi różnią się od wytwórni niezależnych?

Główną różnicą jest skala działania i budżet. Wytwórnie niezależne (tzw. indies) często stawiają na niszowe brzmienia i większą swobodę artystyczną, ale rzadko mogą pozwolić sobie na wielomilionowe kampanie reklamowe. Majorsi z kolei działają jak korporacje – ich celem jest maksymalizacja zysku, dlatego często promują muzykę, która ma największy potencjał komercyjny. Dla artysty podpisanie kontraktu z majorsem to z jednej strony szansa na światową karierę, a z drugiej – często konieczność pójścia na kompromisy artystyczne.

Majors w świecie filmu i Hollywood

Choć termin ten najmocniej zakorzenił się w muzyce, w branży filmowej również mamy do czynienia z majorsami. W Hollywood mówi się o „Wielkiej Piątce” (The Big Five), czyli studiach, które produkują i dystrybuują większość światowych hitów kinowych. Są to:

  • The Walt Disney Studios (wraz z Marvelem, Lucasfilm i Pixarem),
  • Warner Bros. Pictures,
  • Universal Pictures,
  • Sony Pictures,
  • Paramount Pictures.

Podobnie jak w muzyce, majorsi filmowi posiadają własne kanały dystrybucji, co daje im ogromną przewagę nad niezależnymi producentami. To oni decydują, jakie filmy trafią do tysięcy kin na całym świecie w tym samym czasie.

Inne branże: od ropy po finanse

Warto wiedzieć, że określenie to funkcjonuje także poza światem rozrywki. W sektorze energetycznym mówi się o „Big Oil” lub „Oil Majors”. Są to największe publiczne spółki naftowe i gazowe, takie jak Shell, BP, ExxonMobil czy Chevron. Mają one kluczowy wpływ na globalne ceny energii i politykę klimatyczną.

W świecie finansów termin „major pairs” odnosi się z kolei do głównych par walutowych na rynku Forex (np. EUR/USD, GBP/USD), które charakteryzują się największą płynnością i są najczęściej przedmiotem handlu.

Ciekawostka: czy majorsi zawsze byli trójką?

Historia przemysłu muzycznego to historia fuzji i przejęć. Jeszcze w latach 90. mówiliśmy o „Wielkiej Szóstce” (Big Six). W jej skład wchodziły: Warner Music, EMI, Sony, BMG, Universal i PolyGram. Z czasem mniejsze firmy były wchłaniane przez większe. Ostatnią wielką zmianą było przejęcie EMI przez Universal i Sony w 2012 roku, co ostatecznie uformowało dzisiejszy układ sił, czyli wspomnianą „Wielką Trójkę”.

Dlaczego warto wiedzieć, kim są majorsi?

Zrozumienie, kto stoi za Twoją ulubioną piosenką czy filmem, pozwala spojrzeć na kulturę z szerszej perspektywy. Majorsi mają ogromny wpływ na to, co algorytmy Spotify czy YouTube podpowiadają nam każdego dnia. Choć era streamingu dała szansę twórcom niezależnym, potęga finansowa i promocyjna majorsów sprawia, że wciąż to oni są głównymi architektami masowej wyobraźni.

Podziel się z innymi: