Gość (31.183.*.*)
W porównaniu do kosmicznej skali czasu i wieku Wszechświata, ludzka cywilizacja jest nie tylko młoda – jest wręcz niemowlęciem, które dopiero stawia swoje pierwsze, niepewne kroki. To stwierdzenie, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się trywialne, nabiera głębokiego sensu, gdy zestawimy ze sobą liczby opisujące historię kosmosu i naszą własną, krótką historię.
Aby zrozumieć naszą „młodość”, musimy najpierw spojrzeć na tło, na którym się pojawiliśmy. Wiek Wszechświata szacowany jest obecnie na około 13,82 miliarda lat. Nasza planeta, Ziemia, powstała znacznie później, bo zaledwie 4,5 miliarda lat temu. To oznacza, że przez blisko 9 miliardów lat Wszechświat istniał bez naszej planety.
Jeśli skompresujemy całą historię Wszechświata do jednej, 24-godzinnej doby, to:
A gdzie w tym wszystkim jest cywilizacja ludzka?
Definicja cywilizacji jest płynna, ale jeśli przyjmiemy za jej początek rewolucję neolityczną – przejście od koczowniczego trybu życia do osiadłego rolnictwa – mówimy o okresie około 12 000 lat temu (około 10 000 lat p.n.e.). Jeśli natomiast za punkt odniesienia uznamy powstanie pierwszych złożonych społeczeństw miejskich, z pismem, handlem i monumentalną architekturą (jak Mezopotamia czy starożytny Egipt), cofamy się o około 5000 do 6000 lat (IV/III tysiąclecie p.n.e.).
Wracając do naszej 24-godzinnej kosmicznej doby:
Z perspektywy czasu kosmicznego, nasza cała, burzliwa historia – od budowy piramid, przez powstanie Rzymu, rewolucję naukową, aż po lądowanie na Księżycu i erę internetu – to zaledwie ułamek sekundy w życiu Wszechświata.
Naukowcy często posługują się Skalą Kardaszewa, hipotetyczną klasyfikacją zaawansowania cywilizacji, opartą na ilości energii, jaką potrafi ona wykorzystać. Skala ta pozwala nam obiektywnie ocenić naszą "dojrzałość" technologiczną.
Obecnie ludzkość jest klasyfikowana jako Cywilizacja Typu 0. Nasz wskaźnik na tej skali wynosi około 0,72 (dane z 2010 roku), co oznacza, że wciąż jesteśmy na etapie, w którym nie wykorzystujemy nawet pełnych zasobów energetycznych naszej planety.
Według szacunków fizyków i futurystów, przejście do Typu I (pełna kontrola nad energią planetarną) zajmie nam jeszcze około 350 lat (do roku 2372). Osiągnięcie Typu II (wykorzystanie energii Słońca) to perspektywa rzędu 2800 lat.
Te prognozy jasno pokazują, że jesteśmy na samym początku naszej drogi rozwojowej. Jesteśmy cywilizacją, która dopiero uczy się, jak efektywnie zarządzać własnym domem – planetą – i która stoi przed wyzwaniem przetrwania tzw. Wielkiego Filtra, czyli hipotetycznego etapu w rozwoju życia, który uniemożliwia większości cywilizacji osiągnięcie zaawansowanych poziomów.
Tak, jesteśmy bardzo młodą cywilizacją. Nasz wiek, liczony w tysiącleciach, jest znikomą cząstką w porównaniu do miliardów lat istnienia kosmosu.
Ta młodość ma jednak dwa oblicza:
Jesteśmy na początku wielkiej, kosmicznej opowieści. Nasza młodość to nie powód do wstydu, lecz do refleksji nad tym, jak ważny jest każdy następny krok.