Gość (37.30.*.*)
Decyzja Japonii o niezaatakowaniu Związku Radzieckiego w 1942 roku, pomimo formalnego sojuszu z Niemcami i Włochami w ramach Paktu Trzech, jest jednym z kluczowych momentów, który zaważył na przebiegu II wojny światowej. Choć Adolf Hitler usilnie naciskał na Tokio, aby otworzyło drugi front na Dalekim Wschodzie, japońskie dowództwo kierowało się własnymi, pragmatycznymi kalkulacjami strategicznymi i bolesnymi doświadczeniami z przeszłości.
Jednym z najbardziej bezpośrednich powodów, dla których Japonia nie zaatakowała ZSRR w 1942 roku, był obowiązujący Pakt o neutralności między ZSRR a Japonią, podpisany 13 kwietnia 1941 roku w Moskwie. Ten pakt, zawarty na pięć lat, miał kluczowe znaczenie dla obu stron. Dla Związku Radzieckiego zabezpieczał wschodnią granicę, co pozwoliło Stalinowi na przerzucenie znacznych sił Armii Czerwonej z Dalekiego Wschodu na front europejski, gdzie toczyła się walka z Niemcami po rozpoczęciu operacji „Barbarossa” w czerwcu 1941 roku.
Dla Japonii pakt ten oznaczał pewność, że w trakcie planowanej ekspansji na południe, jej tyły, a zwłaszcza marionetkowe państwo Mandżukuo, nie zostaną zaatakowane przez Armię Czerwoną. Mimo że Japonia i Niemcy były sojusznikami w Osi, Pakt Neutralności de facto sprawił, że oba państwa Osi walczyły przeciwko sojusznikom drugiej strony, ale nie przeciwko sobie.
Kluczowym czynnikiem, który ukształtował japońską politykę wobec ZSRR, była bolesna porażka poniesiona dwa lata wcześniej. W 1939 roku, na pograniczu Mandżurii i Mongolii, doszło do serii starć granicznych, znanych jako Bitwy nad Chałchin-Goł (lub Nomonhan).
W tych walkach, japońska Armia Kwantuńska została rozbita przez wojska radziecko-mongolskie, dowodzone przez generała Gieorgija Żukowa. Klęska ta, uważana przez niektórych historyków za największą w historii japońskiej armii, miała przełomowe znaczenie. Japońskie dowództwo, które wciąż preferowało w walce determinację i wolę walki nad przewagą technologiczną, boleśnie przekonało się o sile i nowoczesności radzieckich wojsk pancernych i lotnictwa.
Trauma Chałchin-Goł spowodowała, że japońscy stratedzy zrezygnowali z tzw. Strategii Północnej (Hokushin-ron), czyli ekspansji w kierunku Syberii i Dalekiego Wschodu ZSRR. Zamiast tego, przyjęto Strategię Południową (Nanshin-ron), która zakładała podbój bogatych w surowce regionów Azji Południowo-Wschodniej i Pacyfiku.
W 1941 i 1942 roku głównym celem strategicznym Japonii było zabezpieczenie dostaw kluczowych surowców, przede wszystkim ropy naftowej, gumy i cyny.
Stany Zjednoczone, w odpowiedzi na japońską agresję w Chinach, nałożyły na Japonię embargo na dostawy ropy, co postawiło cesarstwo w bardzo trudnej sytuacji. Jedynym rozwiązaniem, które mogło zapewnić Japonii samowystarczalność surowcową, było opanowanie terytoriów kolonialnych mocarstw europejskich (Wielkiej Brytanii, Holandii i Francji), które były zaangażowane w wojnę w Europie, takich jak Indonezja (ówczesne Holenderskie Indie Wschodnie) i Malaje.
Sowiecki Daleki Wschód, choć rozległy, był słabo zaludniony, słabo rozwinięty infrastrukturalnie i oferował mniej natychmiastowo dostępnych i łatwych do transportu surowców niż Azja Południowo-Wschodnia. Atak na ZSRR oznaczałby trudną, lądową wojnę na wyniszczenie na słabo dostępnym terenie, z Armią Czerwoną, która już udowodniła swoją siłę. Ekspansja na południe, choć wiązała się z nieuchronnym konfliktem ze Stanami Zjednoczonymi (co nastąpiło wraz z atakiem na Pearl Harbor w grudniu 1941 roku), obiecywała szybkie zdobycie kluczowych zasobów i chwałę dla Cesarskiej Marynarki Wojennej.
Japońscy przywódcy, w przeciwieństwie do fanatycznej świty Hitlera, kierowali się bardziej trzeźwą oceną sytuacji.
Tokio doskonale rozumiało kolosalny potencjał Związku Radzieckiego. Atak na ZSRR w 1942 roku oznaczałby dla Japonii prowadzenie wojny na trzech frontach jednocześnie:
Japońskie kierownictwo nie było chętne do udziału w tym, co postrzegało jako ryzykowną "przygodę Hitlera", zwłaszcza że Niemcy nie informowały sojusznika o swoich planach ataku na ZSRR, co wywołało w Tokio niemały szok. Ostatecznie, japońscy przywódcy postanowili nie włączać się do wojny z ZSRR, dopóki Armia Czerwona nie znajdzie się na krawędzi całkowitej klęski, na co czekali w gotowości (w Mandżurii utrzymywano Armię Kwantuńską). Taki moment jednak nigdy nie nastąpił, a Związek Radziecki dotrzymał paktu aż do sierpnia 1945 roku, kiedy to, po kapitulacji Niemiec, sam wypowiedział wojnę Japonii.