Gość (83.4.*.*)
Amerykański izolacjonizm i neutralność — piękna idea, która zderzyła się z brutalną rzeczywistością II wojny światowej. Przez lata Stany Zjednoczone, rozczarowane I wojną światową i skupione na własnych problemach (w tym na Wielkim Kryzysie), starały się trzymać z dala od europejskich i azjatyckich konfliktów. To była polityka zakorzeniona w tradycji sięgającej jeszcze czasów George'a Washingtona i Doktryny Monroe'a.
Po I wojnie światowej Stany Zjednoczone powróciły do doktryny izolacjonizmu. Nie ratyfikowały Traktatu Wersalskiego i nie wstąpiły do Ligi Narodów. W latach 30. Kongres uchwalił szereg ustaw o neutralności, które miały na celu utrzymanie USA z dala od konfliktów zbrojnych, na przykład poprzez embargo na dostawy wojenne dla stron walczących.
Jednak wraz z narastającą agresją Państw Osi (Niemiec, Włoch i Japonii) ta "pozorna neutralność" zaczęła się kruszyć. Prezydent Franklin Delano Roosevelt doskonale zdawał sobie sprawę z zagrożenia, ale musiał lawirować między nastrojami społecznymi a realiami międzynarodowymi.
Kroki, które podjęto przed grudniem 1941 roku, pokazywały już, że izolacjonizm jest na wyczerpaniu:
Mimo tych działań, Stany Zjednoczone formalnie pozostawały poza wojną.
7 grudnia 1941 roku, niedzielny poranek, stał się momentem, który ostatecznie i bezpowrotnie skompromitował politykę izolacjonizmu i neutralności. Japońskie lotnictwo, bez formalnego wypowiedzenia wojny, przypuściło niespodziewany atak na amerykańską bazę morską w Pearl Harbor na Hawajach.
Jak ten atak obnażył bezsens izolacjonizmu?
Izolacjonizm zakładał, że USA mogą pozostać bezpieczne, unikając "obcych" konfliktów i utrzymując strefę wpływów w obu Amerykach. Atak na Pearl Harbor, bazę na Hawajach, był bezpośrednim, niesprowokowanym uderzeniem w terytorium Stanów Zjednoczonych (Hawaje były wówczas terytorium USA).
To natychmiast przekształciło "obcą wojnę" w wojnę o przetrwanie i obronę własnego kraju. W obliczu tysięcy ofiar (zginęło 2403 Amerykanów, w tym 68 cywilów, a osiem pancerników zostało zatopionych lub poważnie uszkodzonych), nie było już mowy o zachowaniu neutralności.
Przed atakiem amerykańska opinia publiczna była głęboko podzielona co do zaangażowania w wojnę. Istniały silne ruchy izolacjonistyczne, które sprzeciwiały się interwencji. Pearl Harbor zjednoczył naród w gniewie i żądzy odwetu.
Prezydent Roosevelt nazwał 7 grudnia 1941 roku „dniem hańby” i już następnego dnia Kongres wypowiedział wojnę Japonii. Decyzja ta zapadła niemal jednogłośnie, co pokazuje, jak szybko i radykalnie zmieniły się nastroje polityczne i społeczne.
Neutralność i izolacjonizm przestały być realną opcją, ponieważ zostały obalone przez samą agresję. Atak udowodnił, że Stany Zjednoczone nie mogą już ukrywać się za oceanami, a globalne konflikty w końcu dotrą do ich granic.
Co więcej, cztery dni po Pearl Harbor, sojusznicy Japonii — Niemcy i Włochy — wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. To ostatecznie wciągnęło USA w wojnę na obu frontach: Pacyfiku i Europie, czyniąc je pełnoprawnym i aktywnym uczestnikiem globalnego konfliktu.
Atak na Pearl Harbor był momentem zwrotnym, który nie tylko włączył USA do II wojny światowej, ale także na zawsze zmienił amerykańską politykę zagraniczną. Izolacjonizm został skompromitowany jako polityka, która nie była w stanie zapewnić bezpieczeństwa narodowego w obliczu globalnych mocarstw dążących do ekspansji.
Po wojnie Stany Zjednoczone przyjęły rolę aktywnego uczestnika polityki światowej, inicjując utworzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) i angażując się w sojusze, co było całkowitym odejściem od przedwojennej doktryny. Lekcja z Pearl Harbor była jasna: w zglobalizowanym świecie, nawet najpotężniejsze państwo nie może pozwolić sobie na luksus całkowitej izolacji.
Ciekawostka: Japońscy stratedzy, planując atak, nie docenili zdolności amerykańskiego przemysłu do szybkiej mobilizacji i produkcji. Mieli nadzieję, że zniszczenie Floty Pacyfiku w Pearl Harbor pogrzebie szanse USA na prowadzenie długotrwałej wojny. Historia pokazała, że było odwrotnie — atak jedynie przyspieszył i wzmocnił amerykańską determinację.