Gość (37.30.*.*)
Zwyczaj, zgodnie z którym spowiednikami królów Polski byli wyłącznie zakonnicy z Zakonu Kaznodziejskiego, czyli dominikanie, był jedną z najstarszych i najbardziej prestiżowych tradycji na polskim dworze, sięgającą głębokiego średniowiecza. Dominikanie, znani ze swojego intelektualnego przygotowania, roli kaznodziejskiej oraz zaangażowania w walkę z herezjami, naturalnie pasowali do roli duchowych doradców i powierników władców. Tradycja ta trwała przez całą epokę piastowską i jagiellońską, jednak uległa zmianie wraz z nastaniem nowej epoki — czasów królów elekcyjnych i triumfu kontrreformacji.
Kluczowym momentem, który doprowadził do zakończenia dominikańskiej dominacji w królewskich konfesjonałach, był przełom XVI i XVII wieku. Zmiana ta nie była nagła, a wynikała z głębokich przemian politycznych, religijnych i społecznych, które zaszły w Rzeczypospolitej.
Dominikanie cieszyli się niesłabnącym zaufaniem na dworze Jagiellonów. Ostatni król z tej dynastii, Zygmunt II August, zmarł w 1572 roku, a jego śmierć zakończyła erę dziedzicznego tronu w Polsce. Rozpoczął się okres wolnych elekcji, a nowo wybrani władcy, często pochodzący z obcych dynastii (jak Walezjusz czy Wazowie), nie byli związani z dawnymi, ugruntowanymi tradycjami dworskimi w takim stopniu jak Jagiellonowie.
Każdy nowo wybrany król miał prawo do samodzielnego wyboru swojego spowiednika i doradcy duchowego. W nowej rzeczywistości politycznej, gdzie władca musiał budować swoją pozycję i stronnictwo, wybór spowiednika stał się często decyzją polityczną, a nie tylko religijną.
Najważniejszą przyczyną zmiany był jednak dynamiczny rozwój i ogromny wpływ Towarzystwa Jezusowego (jezuitów), które w drugiej połowie XVI wieku stało się głównym narzędziem i symbolem kontrreformacji w Polsce.
Wybór Zygmunta III Wazy formalnie zakończył dominikańską tradycję. Spowiednikami i kaznodziejami królewskimi zostali jezuici, co miało ogromne konsekwencje dla polityki państwa.
Zmiana ta była więc nie tylko zmianą zakonu, ale także odzwierciedleniem szerszej transformacji, w której Polska, pod wpływem kontrreformacji, odwracała się od tradycji tolerancji religijnej (epoka Jagiellonów) w stronę bardziej zdecydowanej obrony katolicyzmu, w czym jezuici byli mistrzami.
Dominikanie nie zniknęli całkowicie z życia publicznego, ale ich rola straciła na znaczeniu na rzecz Towarzystwa Jezusowego. Podczas gdy dominikanie wciąż prowadzili działalność kaznodziejską i intelektualną, to jezuici, dzięki swojej strukturze, zaangażowaniu w edukację elit i bezpośrednim wpływom na monarchę, stali się od początku XVII wieku głównymi doradcami duchowymi kolejnych królów elekcyjnych, aż do kasaty zakonu w 1773 roku.
Zatem, tradycja spowiadania królów przez dominikanów zakończyła się w XVI wieku nie z powodu ich upadku, lecz z powodu: