Gość (37.30.*.*)
Relacja między Kodeksem cywilnym (KC) a Kodeksem pracy (KP) to jeden z najbardziej fundamentalnych tematów w polskim systemie prawnym. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że obie te ustawy funkcjonują w całkowitym oderwaniu od siebie, w rzeczywistości łączy je bardzo silna, choć jednostronna więź. Odpowiedź na pytanie, dlaczego w Kodeksie cywilnym nie znajdziemy odesłania do przepisów pracowniczych, tkwi w samej strukturze prawa i hierarchii norm.
Aby zrozumieć ten mechanizm, musimy spojrzeć na Kodeks cywilny jako na tzw. lex generalis, czyli prawo ogólne. Jest on fundamentem całego prawa prywatnego w Polsce. Z kolei Kodeks pracy jest uznawany za lex specialis – prawo szczególne, które wyewoluowało z prawa cywilnego, aby chronić specyficzną grupę interesów (pracowników).
W technice legislacyjnej przyjmuje się zasadę, że to przepisy szczególne odsyłają do przepisów ogólnych w sprawach nieuregulowanych, a nie odwrotnie. Kodeks cywilny zawiera uniwersalne zasady dotyczące umów, odpowiedzialności czy własności, które mają zastosowanie wszędzie tam, gdzie inne ustawy nie wprowadzają własnych, odrębnych regulacji. Gdyby Kodeks cywilny musiał odsyłać do każdej specyficznej dziedziny (prawa pracy, prawa handlowego, prawa ubezpieczeniowego), stałby się nieczytelny i nielogiczny.
Jeśli szukasz „łącznika” między tymi dwoma światami, nie znajdziesz go w Kodeksie cywilnym. Znajduje się on na samym końcu Kodeksu pracy. Jest to art. 300 KP, który brzmi:
„W sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy”.
To właśnie ten przepis jest fundamentem, który pozwala na stosowanie cywilistycznych reguł w relacjach pracodawca-pracownik. To dzięki niemu wiemy, jak liczyć terminy, jak interpretować oświadczenia woli czy jakie są skutki błędu przy podpisywaniu umowy, mimo że Kodeks pracy milczy na ten temat.
Odesłanie z Kodeksu cywilnego do Kodeksu pracy (np. do wspomnianego działu dziewiątego, dotyczącego bezpieczeństwa i higieny pracy) byłoby błędem systemowym. Kodeks cywilny reguluje relacje między równorzędnymi podmiotami (np. dwiema osobami fizycznymi lub firmami). Prawo pracy natomiast zakłada naturalną nierównowagę stron – pracownik jest stroną słabszą, którą prawo musi chronić.
Stosowanie przepisów Kodeksu pracy do ogólnych spraw cywilnych (np. do sprzedaży samochodu czy wynajmu mieszkania) byłoby bezzasadne i mogłoby prowadzić do paraliżu obrotu gospodarczego. Przepisy BHP czy szczególne zasady odpowiedzialności pracowniczej są skrojone pod konkretny rodzaj relacji, jakim jest stosunek pracy, i nie mają racji bytu w ogólnych stosunkach cywilnoprawnych.
Wspomniany art. 300 KP mówi o stosowaniu przepisów Kodeksu cywilnego „odpowiednio”. To bardzo ważne sformułowanie prawnicze, które oznacza, że przepisy te stosuje się w jeden z trzech sposobów:
Wiele osób myśli, że mobbing to pojęcie z Kodeksu cywilnego, bo dotyczy naruszenia dóbr osobistych. W rzeczywistości definicja mobbingu znajduje się wyłącznie w Kodeksie pracy (art. 94³). Jednak w sprawach o odszkodowanie za mobbing sądy bardzo często sięgają właśnie do Kodeksu cywilnego, by wyliczyć wysokość zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, korzystając z „mostu”, jakim jest art. 300 KP.
Wspomniałeś o dziale dziewiątym Kodeksu pracy (BHP). Choć Kodeks cywilny do niego nie odsyła, to w praktyce sądowej te dwa obszary często się przenikają. Jeśli pracownik ulegnie wypadkowi przy pracy z winy pracodawcy, może dochodzić roszczeń uzupełniających właśnie na podstawie Kodeksu cywilnego (np. art. 415 KC dotyczący winy lub art. 435 KC dotyczący odpowiedzialności prowadzącego przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody).
Dzieje się to jednak nie dlatego, że KC odsyła do KP, ale dlatego, że KP nie reguluje w pełni kwestii odszkodowawczych za uszczerbek na zdrowiu, co otwiera drogę do zastosowania przepisów ogólnych (cywilnych) poprzez art. 300 KP.
Podsumowując, brak odesłania w Kodeksie cywilnym do Kodeksu pracy jest celowym zabiegiem legislacyjnym, wynikającym z roli, jaką KC pełni w systemie prawnym. Cała „komunikacja” między tymi ustawami odbywa się za pośrednictwem art. 300 Kodeksu pracy, który stanowi jednokierunkową bramę pozwalającą na czerpanie z dorobku prawa cywilnego tam, gdzie prawo pracy okazuje się niewystarczające.