Gość (37.30.*.*)
Podpisanie umowy dotyczącej pozowania do sesji fotograficznych lub udziału w nagraniach to moment, w którym ekscytacja nowym projektem często wygrywa z chłodną analizą prawną. Tymczasem diabeł tkwi w szczegółach, a zapisy dotyczące wizerunku mogą rzutować na Twoją karierę przez wiele lat. Jeśli stajesz przed wyzwaniem podpisania takiego dokumentu, musisz wiedzieć, na co zwrócić uwagę, aby Twój wizerunek był bezpieczny, a Twoje prawa – w pełni chronione.
Zapisy o wyłączności to jedne z najbardziej restrykcyjnych punktów w umowach branży kreatywnej. Z perspektywy osoby fizycznej, wyłączność oznacza, że przez określony czas nie możesz podjąć współpracy z innymi markami, zazwyczaj z tej samej branży.
Warto zwrócić uwagę na trzy kluczowe aspekty:
Pamiętaj, że zbyt szeroka wyłączność może zostać uznana za naruszającą zasady współżycia społecznego, jednak dochodzenie swoich racji w sądzie jest procesem długotrwałym i kosztownym. Lepiej wynegocjować konkretne ramy już na starcie.
Wizerunek to nic innego jak Twoja dana osobowa. W dobie RODO (Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych) każda umowa musi precyzyjnie określać, kto jest administratorem Twoich danych i w jakim celu będą one przetwarzane.
Szczególną uwagę należy zwrócić na tzw. dane wrażliwe. Choć sam wizerunek na zdjęciu zazwyczaj nie jest traktowany jako dana wrażliwa, to już wykorzystanie technologii biometrycznych (np. do rozpoznawania twarzy w celach marketingowych czy deepfake'ów) zmienia postać rzeczy. W umowie powinien znaleźć się jasny zapis, że Twoje dane nie będą wykorzystywane do profilowania ani przekazywane podmiotom trzecim bez Twojej wyraźnej zgody, chyba że jest to niezbędne do realizacji celu umowy (np. przekazanie zdjęć do agencji reklamowej).
Zgodnie z RODO, masz prawo do:
To najczęstszy punkt sporny. Wiele osób zakłada, że skoro umowa wygasła, to ich zdjęcia powinny zniknąć z sieci. Niestety, prawo autorskie i prawo do wizerunku działają tu nieco inaczej.
Zazwyczaj w umowach spotyka się zapis o udzieleniu licencji lub przeniesieniu autorskich praw majątkowych wraz z zezwoleniem na rozpowszechnianie wizerunku. Kluczowe jest sprawdzenie tzw. pól eksploatacji. Jeśli umowa mówi, że zezwalasz na wykorzystanie zdjęć "bezterminowo i bez ograniczeń terytorialnych", firma może korzystać z Twojej twarzy nawet za 10 lat, promując zupełnie inne produkty (jeśli zapis na to pozwala).
Na co zwrócić uwagę?
W ostatnich miesiącach coraz częściej w umowach pojawiają się zapisy o możliwości wykorzystania wizerunku do "trenowania modeli AI". Oznacza to, że Twoja twarz może posłużyć do stworzenia cyfrowego awatara, który będzie "grał" w reklamach bez Twojego udziału. Zawsze dopytuj o ten punkt – jest on niezwykle ryzykowny, ponieważ raz oddany wizerunek do bazy AI jest niemal niemożliwy do odzyskania.
Zanim złożysz podpis, upewnij się, że umowa precyzyjnie określa:
Jeśli jakikolwiek zapis wydaje Ci się niejasny, nie bój się prosić o doprecyzowanie lub wykreślenie kłopotliwych zdań. W tej branży profesjonalizm mierzy się nie tylko jakością pozowania, ale też świadomością własnych praw.