Gość (37.30.*.*)
Wybór między zawarciem umowy z osobą fizyczną a współpracą z przedsiębiorcą prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) to dylemat, przed którym staje wielu fotografów, producentów i agencji marketingowych. Dobra wiadomość jest taka, że prawo nie narzuca tutaj jednej, sztywnej ścieżki. Możesz podpisać umowę zarówno z „Kowalskim” jako osobą prywatną, jak i z jego firmą. Wybór ten niesie jednak ze sobą konkretne konsekwencje prawne, podatkowe i organizacyjne, które warto znać przed pierwszym klapsem na planie.
Z punktu widzenia polskiego prawa, umowa o pozowanie lub udział w nagraniu może zostać zawarta z każdym z tych podmiotów. Jeśli modelka lub aktor prowadzi działalność gospodarczą, najczęściej preferuje rozliczenie B2B (business-to-business). Dla zlecającego jest to często wygodniejsze rozwiązanie, ponieważ otrzymuje fakturę, co upraszcza kwestie księgowe i zdejmuje z niego obowiązek odprowadzania składek ZUS czy zaliczek na podatek dochodowy (co ma miejsce przy umowie zlecenie czy umowie o dzieło z osobą fizyczną).
Warto jednak pamiętać, że charakter pracy modela jest specyficzny. Jeśli osoba ta nie prowadzi stałej działalności w tym zakresie, bezpieczniejszym i bardziej naturalnym rozwiązaniem będzie klasyczna umowa cywilnoprawna (np. umowa o dzieło z przeniesieniem autorskich praw majątkowych lub zgoda na rozpowszechnianie wizerunku).
Jeśli decydujesz się na współpracę z osobą prowadzącą działalność gospodarczą, musisz zadbać o to, by umowa odzwierciedlała faktyczny charakter relacji biznesowej. Aby taka współpraca była bezpieczna i trudna do podważenia, powinny zostać spełnione następujące warunki:
Jednym z największych lęków przy współpracach B2B jest ryzyko uznania przez Państwową Inspekcję Pracy lub ZUS, że dana umowa w rzeczywistości jest umową o pracę. Dzieje się tak, gdy współpraca ma cechy stosunku pracy: wykonywanie zadań w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę oraz pod jego ścisłym nadzorem.
W przypadku sesji zdjęciowych ryzyko to jest stosunkowo niskie, ponieważ sesja ma charakter incydentalny i zadaniowy. Trudno uznać jednodniowe nagranie za etat. Problem może pojawić się przy długofalowych kontraktach, gdzie model jest dostępny „na wyłączność” w określonych godzinach przez wiele miesięcy. Aby zminimalizować ryzyko podważenia umowy, warto unikać w jej treści sformułowań takich jak „urlop”, „zwolnienie lekarskie” czy „podległość służbowa”.
Częstym błędem jest myślenie, że jeśli podpisujemy umowę z firmą (JDG), to przepisy RODO nas nie dotyczą. Nic bardziej mylnego. Wizerunek modela to dane osobowe, a model jako osoba fizyczna prowadząca działalność nadal podlega ochronie wynikającej z Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych.
Przy współpracy z JDG musisz pamiętać o dwóch płaszczyznach:
W polskim prawie wizerunek jest chroniony dwutorowo: przez Prawo autorskie (art. 81) oraz jako dobro osobiste w Kodeksie cywilnym. Co ciekawe, jeśli model otrzymał umówioną zapłatę za pozowanie, domniemywa się, że wyraził zgodę na rozpowszechnianie swojego wizerunku, chyba że umowa stanowi inaczej. Mimo to, dla celów dowodowych i bezpieczeństwa (szczególnie w dobie RODO), zawsze warto mieć tę zgodę spisaną czarno na białym.
Wybierając model rozliczenia, kieruj się przede wszystkim statusem zawodowym osoby, z którą współpracujesz. Jeśli to profesjonalista z własną firmą – faktura będzie najprostszym rozwiązaniem. Jeśli to osoba dorabiająca okazjonalnie – umowa o dzieło z przekazaniem praw będzie bezpieczniejszym portem. W obu przypadkach kluczem do sukcesu jest precyzyjna umowa, która jasno rozdziela kwestie technicznego wykonania usługi od zgody na komercyjne wykorzystanie efektów sesji.