Gość (194.4.*.*)
Film „Prawo zemsty” (oryginalny tytuł Law Abiding Citizen) to kultowy już thriller sensacyjny z 2009 roku, który do dziś budzi ogromne emocje wśród widzów. Jeśli szukasz informacji o tym, kto wcielił się w postać genialnego i niebezpiecznego Clyde’a Sheltona, odpowiedź brzmi: główną rolę w filmie gra Gerard Butler.
Aktor ten stworzył niezapomnianą kreację człowieka, który po tragicznej stracie rodziny postanawia rzucić wyzwanie całemu systemowi sprawiedliwości w Filadelfii. Choć Butler jest twarzą tego filmu, warto pamiętać, że produkcja opiera się na genialnym duecie aktorskim, w którym partneruje mu Jamie Foxx.
Gerard Butler, znany szerokiej publiczności przede wszystkim z roli króla Leonidasa w filmie „300”, w „Prawie zemsty” pokazał zupełnie inne oblicze. Jego postać, Clyde Shelton, to nie tylko zrozpaczony ojciec i mąż, ale przede wszystkim genialny strateg i inżynier, który wykorzystuje swoją wiedzę do przeprowadzenia krwawej wendety.
Rola ta wymagała od Butlera balansu między byciem ofiarą, której szczerze współczujemy, a bezwzględnym antagonistą, który przeraża swoimi metodami. Co ciekawe, aktor był również jednym z producentów filmu, co pozwoliło mu mieć realny wpływ na to, jak ostatecznie ukształtowano postać Clyde’a.
Mówiąc o głównej roli, nie sposób pominąć Jamiego Foxxa, który wcielił się w postać Nicka Rice’a – ambitnego prokuratora, który przed laty poszedł na układ z mordercami rodziny Sheltona. To właśnie konflikt między tymi dwoma bohaterami napędza całą fabułę.
Relacja Sheltona i Rice’a to klasyczna gra w kotka i myszkę, w której role myśliwego i ofiary nieustannie się zmieniają. Jamie Foxx, laureat Oscara za rolę w filmie „Ray”, doskonale oddał postać człowieka sukcesu, który nagle musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich dawnych decyzji zawodowych.
Mało kto wie, że pierwotnie obsada miała wyglądać zupełnie inaczej. W fazie przedprodukcyjnej planowano, że to Gerard Butler zagra prokuratora Nicka Rice’a, natomiast Jamie Foxx wcieli się w mszczącego się Clyde’a Sheltona.
To sam Gerard Butler zaproponował zamianę. Uznał, że rola „złoczyńcy” (czy też antybohatera) jest znacznie ciekawsza, bardziej wymagająca i daje większe pole do popisu aktorskiego. Patrząc na efekt końcowy, trudno wyobrazić sobie inny układ – Butler w roli Sheltona stał się ikoną kina zemsty.
Film w reżyserii F. Gary’ego Graya (twórcy m.in. „Szybkich i wściekłych 8” czy „Straight Outta Compton”) odniósł sukces nie tylko dzięki świetnemu aktorstwu, ale także przez pytania, które stawia widzowi. Czy system sprawiedliwości faktycznie jest sprawiedliwy? Jak daleko może posunąć się człowiek, który nie ma już nic do stracenia?
Mimo że od premiery minęło już kilkanaście lat, produkcja regularnie pojawia się w rankingach najlepszych thrillerów na platformach streamingowych, a rola Gerarda Butlera pozostaje jedną z najwyżej ocenianych w jego karierze. Jeśli lubisz kino, w którym napięcie nie opada ani na moment, a główny bohater jest o dziesięć kroków przed wszystkimi, ten tytuł jest pozycją obowiązkową.