Gość (109.173.*.*)
To odpowiedź na jedno z najgorętszych pytań w świecie handlu międzynarodowego! Relacje handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi są jak emocjonujący serial, w którym zwroty akcji następują błyskawicznie.
W skrócie: UE miała obniżyć cła na towary z USA do zera w ramach nowej umowy handlowej, ale proces ten został wstrzymany z powodu napięć politycznych.
Oto szczegółowe wyjaśnienie tej skomplikowanej sytuacji.
W lipcu 2025 roku, po intensywnych negocjacjach, Unia Europejska i Stany Zjednoczone zawarły wstępne porozumienie handlowe, nieoficjalnie nazywane "umową z Turnberry". Było to działanie mające na celu zażegnanie narastającej wojny handlowej i złagodzenie napięć między sojusznikami.
Kluczowe ustalenia umowy (która miała wejść w życie):
Wielu europosłów i krytyków od początku wskazywało, że warunki te są bardziej korzystne dla Stanów Zjednoczonych, ponieważ UE zobowiązała się do zerowych stawek, podczas gdy USA utrzymałyby cło na poziomie 15%. Mimo to, porozumienie miało być krokiem w kierunku stabilizacji i uniknięcia eskalacji konfliktu taryfowego.
Proces ratyfikacji umowy, który miał doprowadzić do faktycznego zniesienia ceł przez UE, został nagle wstrzymany przez Parlament Europejski. Powodem były gwałtowne napięcia polityczne i gospodarcze, które pojawiły się w styczniu 2026 roku.
Bezpośrednią przyczyną zawieszenia prac nad umową były groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące nałożenia dodatkowych ceł na osiem krajów europejskich (w tym Danię, Niemcy i Francję). Groźby te były formą nacisku w związku ze sporem o status i bezpieczeństwo Grenlandii, którą Stany Zjednoczone chciały przejąć.
W odpowiedzi na te działania, przewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego PE, Bernd Lange, ogłosił wstrzymanie prac nad wdrożeniem porozumienia, stwierdzając, że w obliczu zagrożenia suwerenności i integralności terytorialnej Wspólnoty, prowadzenie "business as usual" jest niemożliwe.
Niektórzy europejscy politycy zaczęli nawet rozważać sięgnięcie po tzw. instrument przeciwdziałania przymusowi ekonomicznemu (ACI), nieoficjalnie nazywany "handlową bazooką", który pozwala na ograniczenie dostępu do zamówień publicznych firmom z krajów wywierających presję gospodarczą na UE.
Mimo że Donald Trump ogłosił później, że wycofuje groźbę nałożenia ceł (po rozmowie z sekretarzem generalnym NATO w sprawie Grenlandii), decyzja Parlamentu Europejskiego o zawieszeniu ratyfikacji umowy z Turnberry pozostaje w mocy.
Obecny stan rzeczy:
Warto pamiętać, że Unia Europejska dysponuje również gotowymi cłami odwetowymi na towary amerykańskie o wartości około 90 miliardów euro, które zostały przygotowane w zeszłym roku w przypadku fiaska negocjacji. Uścisk dłoni w Turnberry sprawił, że retorsje te zawieszono, ale w przypadku jednostronnej zmiany zapisów umowy przez USA, mogłyby zostać "odmrożone".
Podsumowując, choć intencja obniżenia ceł była, a nawet została zapisana w porozumieniu, to UE obecnie nie obniżyła ceł na towary z USA, ponieważ kluczowa umowa handlowa została wstrzymana z przyczyn politycznych. Przyszłość tych stawek zależy od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej i handlowej na linii Bruksela-Waszyngton.