Jakie masz pytanie?

lub

Jakie kontrowersje budzi postać Józefa Kurasia, znanego pod pseudonimem „Ogień”?

Józef Kuraś Ogień kontrowersje Ogień bohater czy zbrodniarz Spór o postać Kurasia
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Postać Józefa Kurasia, znanego pod pseudonimem „Ogień”, to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów tego, jak skomplikowana i niejednoznaczna bywa polska historia. Dla jednych jest on niezłomnym bohaterem, który do końca walczył o wolną Polskę, najpierw z niemieckim okupantem, a potem z narzuconym siłą systemem komunistycznym. Dla innych to postać tragiczna, a wręcz zbrodniarz, którego oddziały dopuszczały się czynów budzących grozę. Spór o „Ognia” nie jest tylko debatą historyków – to żywa dyskusja, która do dziś dzieli mieszkańców Podhala, Słowacji oraz środowiska żydowskie.

Kim był Józef Kuraś „Ogień”?

Józef Kuraś urodził się w 1915 roku w Waksmundzie koło Nowego Targu. Jego losy nierozerwalnie splatają się z tragicznymi wydarzeniami II wojny światowej. Po kampanii wrześniowej zaangażował się w działalność konspiracyjną. Momentem zwrotnym w jego życiu była osobista tragedia – w 1943 roku Niemcy w odwecie za jego działalność zamordowali mu żonę, 2,5-letniego syna oraz ojca, a następnie spalili dom. To właśnie wtedy przyjął pseudonim „Ogień”, który miał symbolizować jego ból i chęć zemsty.

Przez lata dowodził oddziałami partyzanckimi na Podhalu, budując wokół siebie legendę „króla gór”. Jego żołnierze znali każdy zakamarek Tatr i Gorców, co pozwalało im skutecznie wymykać się obławom. Jednak to, co działo się po 1945 roku, do dziś stanowi oś najgorętszych sporów.

Bohater walki o wolność czy brutalny watażka?

Główna kontrowersja wokół Kurasia wynika z faktu, że jego działalność nie wpisuje się w czarno-biały schemat. Z jednej strony był on jednym z najdłużej walczących dowódców podziemia antykomunistycznego. Po wkroczeniu Armii Czerwonej nie złożył broni, uznając nową władzę za kolejną okupację. Jego oddział „Błyskawica” liczył w szczytowym momencie kilkuset żołnierzy i realnie kontrolował znaczne obszary południowej Polski, paraliżując działania nowej administracji.

Z drugiej strony, przeciwnicy upamiętniania „Ognia” wskazują na brutalność jego metod. Zarzuca mu się, że jego oddziały stosowały terror nie tylko wobec funkcjonariuszy UB czy NKWD, ale również wobec cywilów, którzy nie chcieli współpracować lub byli podejrzewani o sprzyjanie nowej władzy.

Stosunek do mniejszości narodowych – najcięższy zarzut

Najpoważniejsze oskarżenia pod adresem Józefa Kurasia dotyczą zbrodni na tle etnicznym. Chodzi tu przede wszystkim o dwie grupy: Żydów oraz Słowaków.

  1. Tragedia pod Krościenkiem: W maju 1946 roku w okolicach Krościenka doszło do zatrzymania grupy żydowskich cywilów (w tym kobiet i dzieci), którzy próbowali nielegalnie przekroczyć granicę. W wyniku ostrzału i egzekucji zginęło kilkanaście osób. Choć historycy wciąż spierają się o to, czy Kuraś wydał bezpośredni rozkaz zabicia tych ludzi, odpowiedzialność za działania jego podwładnych spada na niego jako dowódcę.
  2. Konflikt ze Słowakami: Na terenach Spisza i Orawy, gdzie granice po wojnie były płynne, dochodziło do licznych napięć między ludnością polską a słowacką. Oddziały „Ognia” są oskarżane o grabieże, bicie i morderstwa na słowackich mieszkańcach tych ziem. Do dziś na Słowacji postać Kurasia jest postrzegana jednoznacznie negatywnie, co rzutuje na relacje dyplomatyczne i lokalne podczas uroczystości rocznicowych.

Epizod w strukturach władzy ludowej

Często pomijanym lub marginalizowanym faktem w biografii „Ognia” jest jego krótka współpraca z nową władzą tuż po przejściu frontu. Przez krótki czas Kuraś pełnił funkcję szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu.

Zwolennicy Kurasia twierdzą, że była to gra taktyczna, mająca na celu obsadzenie stanowisk „swoimi ludźmi” i ochronę lokalnej ludności przed prawdziwymi agentami NKWD. Przeciwnicy widzą w tym dowód na jego chwiejność ideologiczną lub czysty oportunizm. Ostatecznie jednak Kuraś szybko porzucił służbę, zabrał swoich ludzi i wrócił „do lasu”, rozpoczynając krwawą wojnę z systemem, który sam przez chwilę współtworzył.

Dlaczego spór o „Ognia” wciąż trwa?

Dzisiejsza ocena Józefa Kurasia jest silnie upolityczniona. Dla środowisk patriotycznych i prawicowych jest on symbolem niezłomności i walki o suwerenność. W 2006 roku w Zakopanem odsłonięto jego pomnik, co wywołało falę protestów, m.in. ze strony środowisk żydowskich i słowackich.

Z kolei historycy z Instytutu Pamięci Narodowej często podkreślają, że postać ta wymaga rzetelnego zbadania bez emocji. Nie da się zaprzeczyć jego zasługom w walce z komunizmem, ale nie można też przymykać oczu na ofiary cywilne. „Ogień” działał w warunkach wojny domowej, gdzie granica między walką o wolność a bandytyzmem bywała bardzo cienka.

Ciekawostka: Skąd wziął się pseudonim „Ogień”?

Choć najpopularniejsza wersja mówi o zemście za spalenie domu i śmierć rodziny, istnieje też inna interpretacja. Kuraś od młodości był człowiekiem o niezwykle krewkim, „ognistym” temperamencie. Już przed wojną, służąc w wojsku, miał opinię żołnierza odważnego, ale trudnego do opanowania. Pseudonim ten idealnie oddawał jego charakter – niszczycielską siłę, której nie dało się łatwo ugasić.

Józef Kuraś zginął w lutym 1947 roku w Ostrowsku. Osaczony przez oddziały KBW, nie chcąc oddać się w ręce wroga, podjął próbę samobójczą. Zmarł następnego dnia w szpitalu w Nowym Targu. Miejsce jego pochówku do dziś pozostaje nieznane, co tylko potęguje aurę tajemnicy i legendy, jaka go otacza.

Podziel się z innymi: