Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie mapę powojennej Europy. Niemcy zostają podzielone na cztery strefy okupacyjne: radziecką, amerykańską, brytyjską i francuską. Spoglądasz na wschodnią część, głęboko w obszar kontrolowany przez ZSRR, i widzisz tam Berlin – miasto, które zamiast w całości przypaść Stalinowi, staje się dziwną, polityczną wyspą podzieloną na cztery mniejsze kawałki. Jak to możliwe, że zachodni alianci wynegocjowali dostęp do serca radzieckiej strefy? Odpowiedź kryje się w dyplomacji prowadzonej jeszcze przed upadkiem III Rzeszy.
Wiele osób myśli, że podział Berlina był nagłą decyzją podjętą przy stole w Poczdamie, gdy wojna już się skończyła. Prawda jest jednak inna. Kluczowe decyzje zapadły znacznie wcześniej, w ramach Europejskiej Komisji Doradczej (EAC), która obradowała w Londynie już w 1944 roku.
Alianci – USA, Wielka Brytania i ZSRR – zdawali sobie sprawę, że Berlin to nie tylko miasto, ale potężny symbol. Jako stolica nazistowskich Niemiec i centrum administracyjne, Berlin musiał być zarządzany wspólnie przez zwycięskie mocarstwa. Uznano, że pozostawienie go wyłącznie w rękach radzieckich dałoby Stalinowi zbyt dużą przewagę psychologiczną i polityczną w powojennej Europie. Dlatego, mimo że geograficznie miasto leżało około 160 kilometrów wewnątrz radzieckiej strefy okupacyjnej, ustalono, że zostanie ono wyłączone z ogólnego podziału kraju i otrzyma status "obszaru specjalnego".
Można by pomyśleć, że Stalin, którego armia jako pierwsza wkroczyła do Berlina i poniosła tam gigantyczne straty, nie będzie chciał dzielić się łupem. Jednak w 1944 i na początku 1945 roku sytuacja wyglądała inaczej. Stalinowi zależało na utrzymaniu sojuszu z Zachodem do czasu ostatecznego pokonania Hitlera. Ponadto liczył na to, że w zamian za ustępstwa w Berlinie, uzyska wpływy w innych częściach Europy lub wymusi na aliantach reparacje wojenne z ich stref okupacyjnych (które były znacznie bardziej uprzemysłowione niż wschód Niemiec).
Warto też wspomnieć o roli Francji. Początkowo plan zakładał podział na trzy sektory. To Winston Churchill nalegał, by Francja również otrzymała swoją strefę okupacyjną w Niemczech i sektor w Berlinie. Brytyjczycy obawiali się, że Amerykanie szybko wycofają się z Europy po wojnie, zostawiając Wielką Brytanię samą naprzeciw potęgi ZSRR. Silna Francja miała być dodatkowym buforem bezpieczeństwa. Ostatecznie sektor francuski wykrojono z części planowanych sektorów brytyjskiego i amerykańskiego.
Kiedy w lipcu 1945 roku wojska amerykańskie i brytyjskie wkroczyły do Berlina (zastępując tam jednostki radzieckie w wyznaczonych sektorach), szybko okazało się, że życie na "politycznej wyspie" nie będzie łatwe. Alianci zachodni nie zadbali o formalne, pisemne gwarancje swobodnego dostępu lądowego do Berlina przez radziecką strefę okupacyjną. Opierano się głównie na ustnych ustaleniach i roboczych porozumieniach dotyczących korytarzy powietrznych, drogowych i kolejowych.
To niedopatrzenie stało się zarzewiem przyszłych konfliktów. Stalin szybko zrozumiał, że Berlin Zachodni to "kość w gardle" komunizmu – miejsce, przez które mieszkańcy wschodu mogą zobaczyć zachodni styl życia i, co ważniejsze, uciec na Zachód.
Najpoważniejszy kryzys związany z podziałem miasta nastąpił w 1948 roku, kiedy ZSRR zablokował wszystkie drogi lądowe do Berlina Zachodniego (tzw. blokada Berlina). Stalin chciał w ten sposób zmusić aliantów do opuszczenia miasta. Zamiast się wycofać, Amerykanie i Brytyjczycy zorganizowali most powietrzny, który trwał niemal rok. Samoloty lądowały w Berlinie co kilka minut, dostarczając wszystko: od węgla po mąkę.
W tym czasie narodziła się legenda "Candy Bombers" (rodzynkowych bombowców). Jeden z pilotów, Gail Halvorsen, zaczął zrzucać dzieciom czekolady i gumy do żucia na małych spadochronach zrobionych z chusteczek do nosa. Akcja ta stała się potężnym narzędziem propagandowym, które ociepliło wizerunek zachodnich okupantów w oczach Niemców.
Podział Berlina na sektory był początkowo pomyślany jako rozwiązanie tymczasowe, mające trwać do czasu podpisania traktatu pokojowego i zjednoczenia Niemiec pod nowym rządem. Jednak narastająca zimna wojna sprawiła, że tymczasowość stała się brutalną rzeczywistością.
W 1949 roku powstały dwa odrębne państwa niemieckie: RFN (na zachodzie) i NRD (na wschodzie). Berlin Zachodni pozostał demokratyczną enklawą, co doprowadziło do masowych ucieczek obywateli NRD. Aby powstrzymać ten proces, w sierpniu 1961 roku władze wschodnioniemieckie, za przyzwoleniem Moskwy, rozpoczęły budowę Muru Berlińskiego. Od tego momentu specyficzny podział miasta stał się nie tylko linią na mapie, ale betonową barierą, która na blisko 30 lat rozdarła rodziny i zmieniła bieg historii.
Podsumowując, Berlin nie należał w całości do ZSRR, ponieważ alianci zachodni uznali go za zbyt ważny symbol polityczny, by oddać go bez walki przy stole negocjacyjnym. Choć militarnie miasto zdobyła Armia Czerwona, dyplomatyczne ustalenia z Londynu i Jałty przeważyły, tworząc jedną z najbardziej niezwykłych anomalii geopolitycznych XX wieku.