Gość (37.30.*.*)
Postać Romana Dmowskiego do dziś budzi w Polsce ogromne emocje. Dla jednych to genialny strateg i ojciec niepodległości, bez którego granice II Rzeczypospolitej wyglądałyby zupełnie inaczej. Dla innych – postać kontrowersyjna, kojarzona z radykalnym nacjonalizmem i antysemityzmem. Jaki jednak był naprawdę człowiek, który rzucił wyzwanie romantycznej wizji Polski i postawił na twardy, chłodny realizm? Aby to zrozumieć, musimy wyjść poza podręcznikowe schematy i przyjrzeć się jego motywacjom, sukcesom oraz cieniom, które kładą się na jego biografii.
Roman Dmowski był przede wszystkim intelektualistą i pragmatykiem. W przeciwieństwie do wielu współczesnych mu liderów, gardził nieprzygotowanymi zrywami zbrojnymi, które jego zdaniem jedynie wykrwawiały naród. Uważał, że polskość to nie tylko kwestia emocji, ale przede wszystkim interesu narodowego. W swojej najważniejszej książce, „Myśli nowoczesnego Polaka”, sformułował fundamenty nowoczesnego polskiego nacjonalizmu.
Jego podejście było rewolucyjne: twierdził, że Polak ma obowiązki wobec narodu, a nie tylko wobec państwa, którego wtedy przecież nie było. Dmowski chciał stworzyć „nowego Polaka” – człowieka przedsiębiorczego, zdyscyplinowanego i świadomego swoich celów politycznych. To on przekształcił polski ruch narodowy w potężną siłę polityczną, znaną jako Narodowa Demokracja (Endecja).
Jeśli mielibyśmy wskazać moment największego triumfu Dmowskiego, byłaby to bez wątpienia konferencja pokojowa w Paryżu po I wojnie światowej. To tam objawił się jego geniusz dyplomatyczny. Dmowski władał biegle kilkoma językami, posiadał ogromną wiedzę z zakresu geografii i etnografii, a co najważniejsze – potrafił rozmawiać z możnymi ówczesnego świata jak równy z równym.
Jego wielogodzinne przemówienie przed Radą Dziesięciu, które sam na bieżąco tłumaczył na angielski i francuski (nie ufając tłumaczom), przeszło do historii. Dzięki jego uporowi i zdolnościom negocjacyjnym Polska odzyskała dostęp do morza oraz znaczną część ziem zachodnich. Choć dziś często to Józef Piłsudski jest kojarzony z czynem zbrojnym, to właśnie Dmowski był architektem dyplomatycznego uznania Polski na arenie międzynarodowej.
Nie da się pisać o Dmowskim, nie wspominając o jego odwiecznym rywalu – Józefie Piłsudskim. To był spór dwóch kompletnie różnych wizji Polski. Piłsudski marzył o federacji narodów (wizja jagiellońska), natomiast Dmowski dążył do budowy państwa jednolitego narodowo (wizja piastowska).
Ciekawostką jest fakt, że ich rywalizacja miała nie tylko podłoże polityczne, ale i osobiste. Obaj panowie w młodości ubiegali się o względy tej samej kobiety – Marii Koplewskiej (późniejszej żony Piłsudskiego). Choć to Piłsudski ostatecznie zdobył jej rękę, niechęć między liderami przetrwała dekady i ukształtowała polską scenę polityczną na całe dwudziestolecie międzywojenne.
Mówiąc o tym, jaki był Roman Dmowski, nie można pominąć kwestii, które do dziś kładą się cieniem na jego wizerunku. Był on głównym ideologiem polskiego antysemityzmu politycznego. Uważał mniejszość żydowską za ciało obce, które uniemożliwia Polakom rozwój gospodarczy i narodowy. Jego publikacje z lat późniejszych stawały się coraz bardziej radykalne, co po latach stało się paliwem dla ruchów skrajnie prawicowych.
Warto jednak zauważyć pewien paradoks w jego życiu prywatnym. Choć politycznie był zwolennikiem sojuszu tronu z ołtarzem i twórcą hasła „Polak-Katolik”, przez większość życia był człowiekiem dość obojętnym religijnie. Dopiero pod koniec życia, schorowany i odsunięty od głównego nurtu polityki, zbliżył się do Kościoła i pogłębił swoją wiarę.
Roman Dmowski był postacią wielowymiarową. Z jednej strony – genialny analityk, który przewidział układ sił w Europie i skutecznie wywalczył dla Polski korzystne granice. Z drugiej – człowiek o sztywnych, często wykluczających poglądach, które budziły opór nawet w jego czasach.
Dzisiaj Dmowski pozostaje symbolem realizmu politycznego. Uczył, że w polityce międzynarodowej nie ma przyjaźni, są tylko interesy. Niezależnie od oceny jego poglądów na kwestie społeczne, trudno odmówić mu miana jednego z najważniejszych twórców nowoczesnego państwa polskiego. Był człowiekiem, który potrafił zamienić romantyczne marzenia o wolności na konkretne paragrafy traktatu wersalskiego.