Gość (37.30.*.*)
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego historia wydaje się zataczać koło, a co kilka dekad świat staje w obliczu ogromnych wstrząsów, które całkowicie zmieniają zasady gry? Według Williama Straussa i Neila Howe’a, autorów słynnej teorii pokoleniowej, nie jest to kwestia przypadku, lecz efekt naturalnego cyklu życia społeczeństw. Najbardziej fascynującym, a zarazem budzącym największy niepokój elementem ich koncepcji jest tak zwany czwarty zwrot (The Fourth Turning), czyli okres głębokiego kryzysu, który burzy stary porządek, by na jego zgliszczach zbudować coś zupełnie nowego.
Zanim przejdziemy do samego czwartego zwrotu, warto zrozumieć fundamenty tej teorii. Strauss i Howe zauważyli, że historia USA (na której głównie bazowali, choć teoria jest adaptowana do całego świata zachodniego) porusza się w cyklach trwających około 80–100 lat. Taki cykl nazywają saeculum.
Każde saeculum dzieli się na cztery etapy, zwane „zwrotami” (turnings), z których każdy trwa około 20–22 lat. Można je porównać do pór roku:
Czwarty zwrot to moment, w którym społeczeństwo dociera do ściany. Stary porządek instytucjonalny przestaje działać, a narastające problemy (ekonomiczne, społeczne, polityczne) wybuchają z ogromną siłą. To czas wielkiego zagrożenia, ale też ogromnej szansy. Według autorów, w tym okresie naród musi się zjednoczyć, aby przetrwać egzystencjalne wyzwanie.
W czwartym zwrocie następuje całkowita redefinicja tego, kim jesteśmy jako społeczeństwo. Stare instytucje są niszczone lub radykalnie przebudowywane, a na ich miejsce powstają nowe, które będą służyć przez kolejne 80 lat.
Teoria Straussa-Howe’a najlepiej broni się, gdy spojrzymy na konkretne daty. Każdy z tych okresów pasuje do schematu „wielkiego resetu”.
To najbardziej klasyczny przykład czwartego zwrotu w XX wieku. Zaczęło się od krachu na giełdzie w 1929 roku, który zniszczył dotychczasowy ład ekonomiczny. Społeczeństwo, wcześniej mocno podzielone w okresie „Rozkładu” (lata 20.), musiało się zjednoczyć pod rządami Franklina D. Roosevelta (New Deal), a ostatecznie stanąć do walki w największym konflikcie zbrojnym w dziejach. Wynikiem tego czwartego zwrotu był nowy porządek świata: ONZ, system z Bretton Woods i dominacja USA, co zapoczątkowało „Wyż” lat 50.
W XIX wieku czwartym zwrotem w USA była wojna domowa. Napięcia między Północą a Południem narastały przez dekady (okres Rozkładu), aż w końcu system polityczny nie był w stanie ich udźwignąć. Konflikt był krwawy i wyniszczający, ale doprowadził do zniesienia niewolnictwa i stworzenia nowoczesnego, zjednoczonego państwa federalnego.
Bunt kolonii przeciwko Koronie Brytyjskiej to kolejny przykład. Od bostońskiego picia herbaty po uchwalenie Konstytucji – był to czas całkowitego zerwania ze starym systemem monarchicznym i narodzin nowej formy rządów, która przetrwała do dziś.
Wielu zwolenników teorii Straussa-Howe’a uważa, że obecny czwarty zwrot rozpoczął się wraz z kryzysem finansowym w 2008 roku. Według tej logiki, jesteśmy obecnie w samym środku „zimy”.
Jako dowody przytacza się:
Zgodnie z teorią, ten okres powinien zakończyć się około 2030 roku. Do tego czasu świat może przejść przez jeszcze większe turbulencje, które ostatecznie doprowadzą do ustanowienia nowego ładu światowego.
Warto wiedzieć, że według autorów to nie przypadek sprawia, że te cykle się powtarzają, ale zmiana pokoleń. W każdym zwrocie dominują inne typy osobowości (archetypy):
Choć teoria Straussa-Howe’a jest niezwykle kusząca, bo porządkuje chaos historii, należy pamiętać, że wielu historyków i socjologów podchodzi do niej sceptycznie. Krytycy zauważają, że:
Niezależnie od tego, czy wierzymy w cykliczność historii, czy nie, teoria czwartego zwrotu daje nam ciekawe narzędzie do analizy współczesnych wydarzeń. Pozwala spojrzeć na obecne kryzysy nie jako na koniec świata, ale jako na bolesny proces rodzenia się nowej rzeczywistości. Jeśli Strauss i Howe mają rację, to po obecnych burzach czeka nas okres stabilizacji i rozkwitu, jakiego nie widzieliśmy od dekad.