Gość (37.30.*.*)
Często patrząc na mapę Włoch, dostrzegamy dwie intrygujące „plamy” – Watykan i San Marino. To państwa-enklawy, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak żywe skanseny dawnych epok. Choć oba kraje kojarzą nam się z zamierzchłą przeszłością, odpowiedź na pytanie, czy są one reliktami średniowiecza, nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Każde z nich ma zupełnie inną historię przetrwania w świecie zdominowanym przez wielkie mocarstwa i nowoczesne państwa narodowe.
Jeśli szukamy prawdziwego reliktu dawnych struktur politycznych, San Marino jest niemal idealnym przykładem. Według tradycji państwo to zostało założone w 301 roku przez świętego Maryna, chrześcijańskiego kamieniarza uciekającego przed prześladowaniami. Choć data ta jest symboliczna, San Marino faktycznie zachowało strukturę polityczną, która w innych częściach Europy dawno odeszła do lamusa.
To, co czyni San Marino „średniowiecznym” w swoim duchu, to system rządów. Na czele państwa stoi nie jeden, a dwóch Kapitanów Regentów, którzy są wybierani zaledwie na sześciomiesięczną kadencję. Ten system bezpośrednio nawiązuje do rzymskich konsulów i średniowiecznych komun miejskich, gdzie rozproszenie władzy miało zapobiegać tyranii. San Marino przetrwało proces jednoczenia Włoch w XIX wieku głównie dzięki sprytnej dyplomacji i gościnności – udzielili schronienia Giuseppe Garibaldiemu, jednemu z ojców zjednoczonych Włoch, który w zamian zagwarantował im niepodległość.
W przypadku Watykanu sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Wiele osób uważa go za bezpośrednią kontynuację Państwa Kościelnego, które w średniowieczu władało ogromnymi połaciami Italii. Prawda jest jednak taka, że dzisiejsze Państwo Watykańskie jest... stosunkowo młode.
Historyczne Państwo Kościelne przestało istnieć w 1870 roku, kiedy wojska włoskie zajęły Rzym. Przez kolejne kilkadziesiąt lat papieże uważali się za „więźniów Watykanu”, nie uznając nowego królestwa Włoch. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1929 roku, kiedy podpisano Traktaty Laterańskie. To właśnie wtedy formalnie utworzono Państwo Watykańskie w jego obecnych granicach. Zatem z punktu widzenia prawa międzynarodowego Watykan nie jest reliktem średniowiecza, lecz tworem XX-wiecznym. Oczywiście, instytucja Stolicy Apostolskiej i hierarchia kościelna mają korzenie sięgające antyku i wieków średnich, ale sama forma państwowości jest nowoczesnym rozwiązaniem problemu dyplomatycznego.
Przetrwanie takich mikro-państw to fenomen na skalę światową. W okresie tworzenia się nowoczesnych państw narodowych (XIX wiek), większość małych księstw i republik została wchłonięta przez większych sąsiadów. Dlaczego San Marino i Watykan uniknęły tego losu?
Czy wiesz, że San Marino nie posiada jednej, spisanej konstytucji w nowoczesnym tego słowa znaczeniu? Ich ustrój opiera się na Statutach z 1600 roku, napisanych po łacinie. Choć były one wielokrotnie nowelizowane, do dziś stanowią fundament funkcjonowania państwa. To czyni San Marino jednym z niewielu krajów na świecie (obok np. Wielkiej Brytanii czy Izraela), które nie mają jednolitej ustawy zasadniczej, co jeszcze bardziej podkreśla ich historyczną ciągłość.
Choć oba państwa żyją w dużej mierze z turystyki i numizmatyki (kolekcjonerskie monety euro z San Marino i Watykanu są bardzo cenne), pełnią one realne funkcje polityczne. Watykan posiada jedną z najsprawniejszych dyplomacji na świecie, a San Marino jest aktywnym członkiem ONZ i Rady Europy.
Mimo że technicznie tylko San Marino można uznać za bezpośredni relikt dawnych struktur politycznych, oba państwa są fascynującymi „anachronizmami”. Przypominają nam o czasach, gdy Europa nie była podzielona na wielkie bloki, lecz składała się z tysięcy drobnych organizmów, z których każdy miał własne prawo, flagę i tradycje. Ich istnienie dzisiaj to dowód na to, że w historii, oprócz siły militarnej, ogromne znaczenie ma również tradycja i dyplomatyczny spryt.