Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego naziści nie aresztowali Jana Brzechwy?

Ocalenie Jana Brzechwy Przetrwanie w okupowanej Warszawie Postawa wobec Gestapo
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Historia Jana Brzechwy, a właściwie Jana Wiktora Lesmana, to jedna z najbardziej niezwykłych opowieści o przetrwaniu w okupowanej Warszawie. Choć Brzechwa był pochodzenia żydowskiego (był stryjecznym bratem Bolesława Leśmiana), udało mu się przeżyć wojnę po „aryjskiej stronie”, nie trafiając do getta ani do obozu koncentracyjnego. Jak to możliwe, że autor „Akademii Pana Kleksa” uniknął losu milionów innych osób? Odpowiedź kryje się w mieszance nieprawdopodobnego szczęścia, odwagi graniczącej z brawurą oraz... wielkiej miłości.

Legendarna wizyta Gestapo i siła uczucia

Najbardziej znaną historią dotyczącą ocalenia Brzechwy jest ta, którą on sam wielokrotnie przytaczał po wojnie. Według tej opowieści, pewnego dnia do jego mieszkania zapukali funkcjonariusze Gestapo. Poeta, zamiast drżeć ze strachu, miał przyjąć ich z całkowitą obojętnością. Kiedy Niemcy zaczęli go przesłuchiwać, Brzechwa oświadczył im wprost, że mogą go zastrzelić, bo i tak nie chce mu się żyć.

Powodem tej desperacji nie był jednak strach przed okupantem, a zawód miłosny. Brzechwa był wówczas szaleńczo zakochany w Janinie Magajewskiej (swojej późniejszej trzeciej żonie), która w tamtym czasie nie odwzajemniała jego uczuć w stopniu, jakiego oczekiwał. Niemcy, widząc człowieka, który absolutnie nie boi się śmierci i wręcz o nią prosi z powodu nieszczęśliwej miłości, mieli uznać go za niespełna rozumu. W tamtej kulturze wojskowej „szaleństwo” z miłości bywało postrzegane w sposób specyficzny – gestapowcy rzekomo wyśmiali go i wyszli, zostawiając go w spokoju.

Należy jednak zaznaczyć, że historycy podchodzą do tej anegdoty z pewnym dystansem. Choć oddaje ona charakter poety, trudno jednoznacznie zweryfikować, czy to wydarzenie przebiegło dokładnie w taki sposób, czy może było elementem powojennej autokreacji artysty.

Praca w „aryjskich” firmach i dobre dokumenty

Poza sferą legend istnieją twarde fakty, które pomogły Brzechwie przetrwać. Jan Brzechwa z zawodu był wziętym adwokatem, specjalistą od prawa autorskiego. Podczas okupacji posługiwał się dokumentami, które nie zdradzały jego pochodzenia. Dzięki swojemu wyglądowi, który nie wpisywał się w nazistowskie stereotypy dotyczące Żydów, oraz doskonałej znajomości języka polskiego i realiów społecznych, mógł funkcjonować w Warszawie jako „aryjczyk”.

Przez znaczną część wojny pracował jako radca prawny w różnych instytucjach, m.in. w Spółdzielni Rolniczo-Handlowej. Praca w takich miejscach dawała mu nie tylko środki do życia, ale przede wszystkim legitymacje (tzw. ausweisy), które chroniły przed łapankami i wywózkami na roboty przymusowe do Rzeszy.

Życie w ukryciu i pomoc przyjaciół

Mimo posiadania dokumentów, Brzechwa musiał zachować ogromną ostrożność. Wielu jego znajomych wiedziało o jego pochodzeniu, ale nikt go nie wydał. W tamtym czasie szantażyści (szmalcownicy) byli plagą okupowanej Warszawy, jednak Brzechwa miał szczęście obracać się w środowisku, które zapewniało mu relatywne bezpieczeństwo.

Ciekawostką jest fakt, że to właśnie w mrocznych latach okupacji powstały niektóre z jego najpogodniejszych utworów. „Akademia Pana Kleksa” została napisana w 1944 roku, tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Pisanie dla dzieci było dla Brzechwy formą ucieczki od brutalnej rzeczywistości i sposobem na zachowanie higieny psychicznej w świecie pełnym strachu.

Czy Brzechwa był kiedykolwiek aresztowany?

Moja baza wiedzy nie zawiera informacji o żadnym oficjalnym aresztowaniu Jana Brzechwy przez Gestapo, które zakończyłoby się osadzeniem w więzieniu czy obozie. Istnieją jedynie relacje o doraźnych legitymowaniach i wspomnianej wcześniej wizycie w jego domu, która zakończyła się odstąpieniem od zatrzymania. Nie można jednak wykluczyć, że incydentalne zatrzymania miały miejsce, ale dzięki sprytowi, dokumentom lub łapówkom, poeta zawsze wychodził z nich obronną ręką.

Podsumowanie czynników, które go uratowały

Choć historia o gestapowcach wzruszonych miłością poety jest piękna i pasuje do wizerunku Brzechwy, na jego ocalenie złożyło się kilka kluczowych elementów:

  • „Dobry wygląd” i dokumenty: Brak cech, które Niemcy uznawali za „niearyjskie” oraz posiadanie wiarygodnych papierów.
  • Brawura: Postawa człowieka, który nie okazuje strachu, często dezorientowała prześladowców.
  • Wsparcie otoczenia: Brak donosów ze strony osób znających jego przeszłość.
  • Szczęście: W realiach okupacyjnych był to czynnik absolutnie niezbędny do przetrwania.

Jan Brzechwa przeżył wojnę i Powstanie Warszawskie, a po 1945 roku stał się jednym z najpopularniejszych pisarzy w Polsce. Jego historia to dowód na to, że czasem rzeczywistość bywa bardziej niesamowita niż literacka fikcja.

Podziel się z innymi: