Gość (37.30.*.*)
Pojęcie „państwa sztucznego” często pojawia się w kontekście krajów afrykańskich, a Sudan jest jednym z najbardziej jaskrawych przykładów tego zjawiska. Kiedy patrzymy na mapę Afryki, uderzają nas proste linie granic, które rzadko pokrywają się z naturalnymi barierami geograficznymi czy podziałami etnicznymi. Sudan, przed swoim podziałem w 2011 roku, był największym państwem kontynentu, ale jego jedność była od początku iluzją stworzoną w gabinetach europejskich dyplomatów.
Głównym powodem, dla którego Sudan uznaje się za państwo sztuczne, jest sposób, w jaki wytyczono jego granice. Nie były one wynikiem naturalnych procesów narodowotwórczych, wspólnej historii czy dążeń mieszkańców. Zamiast tego, zostały nakreślone przez mocarstwa kolonialne – głównie Wielką Brytanię i Egipt – pod koniec XIX wieku.
W procesie tym całkowicie zignorowano fakt, że na tym ogromnym terytorium żyły setki grup etnicznych, posługujących się różnymi językami i wyznających odmienne religie. Połączono w jeden organizm państwowy ludność arabskojęzyczną z północy z ludami afrykańskimi z południa, co od samego początku generowało ogromne napięcia.
W 1899 roku ustanowiono tzw. Kondominium Anglo-Egipskie. Brytyjczycy, dążąc do kontroli nad Nilem, połączyli północne i południowe regiony Sudanu w jedną jednostkę administracyjną. Jednak przez większość okresu kolonialnego zarządzali nimi w sposób całkowicie odmienny:
Ta polityka „dziel i rządź” sprawiła, że obie części kraju rozwijały się w izolacji od siebie. Kiedy w 1956 roku Sudan odzyskał niepodległość, te dwa skrajnie różne światy zostały zmuszone do wspólnego funkcjonowania pod rządami elity z Chartumu (północy), co niemal natychmiast doprowadziło do wybuchu wojny domowej.
Sztuczność Sudanu wynikała z trzech głównych osi konfliktu, które nigdy nie zostały w pełni rozwiązane:
Północ Sudanu jest zdominowana przez islam i kulturę arabską. Południe (obecnie niepodległy Sudan Południowy) to głównie chrześcijaństwo i wierzenia animistyczne, z silną tożsamością afrykańską (ludy Dinka, Nuer i inne). Próby narzucenia szariatu i arabizacji całego kraju przez rząd w Chartumie były jedną z głównych przyczyn trwających dekadami konfliktów.
Inwestycje i rozwój koncentrowały się niemal wyłącznie w „trójkącie Chartumu” i wzdłuż Nilu na północy. Regiony peryferyjne, takie jak Południe, Darfur czy Kordofan, były systematycznie zaniedbywane i traktowane jedynie jako źródło surowców (najpierw niewolników i kości słoniowej, później ropy naftowej).
W państwach o naturalnym rodowodzie obywateli łączy wspólny mit założycielski lub język. W Sudanie jedynym czynnikiem spajającym była narzucona z zewnątrz administracja. Mieszkańcy czuli się najpierw członkami swojego plemienia, potem wyznawcami religii, a dopiero na samym końcu – o ile w ogóle – Sudańczykami.
Najbardziej dramatycznym dowodem na sztuczność Sudanu była secesja Sudanu Południowego w 2011 roku. Po dwóch najdłuższych wojnach domowych w historii Afryki, mieszkańcy południa niemal jednogłośnie opowiedzieli się za niepodległością. Podział ten nie rozwiązał jednak wszystkich problemów.
Nawet „okrojony” Sudan pozostaje państwem borykającym się z problemem sztuczności. Konflikt w Darfurze, który wybuchł w 2003 roku, pokazał, że podziały istnieją również wewnątrz samej muzułmańskiej północy – tym razem na tle etnicznym (ludy afrykańskie kontra grupy identyfikujące się jako arabskie).
Czy wiesz, że nazwa „Sudan” pochodzi od arabskiego wyrażenia Bilad as-Sudan, co oznacza dosłownie „Kraj Czarnych”? Arabscy geografowie używali tego terminu do określenia szerokiego pasa ziemi na południe od Sahary, rozciągającego się od Oceanu Atlantyckiego aż po Morze Czerwone. To pokazuje, że nazwa ta od początku była terminem geograficznym, a nie narodowościowym.
Sudan nie jest odosobnionym przypadkiem. Większość państw afrykańskich to twory postkolonialne o sztucznych granicach. Jednak to właśnie w Sudanie zderzenie dwóch wielkich cywilizacji – islamsko-arabskiej i subsaharyjsko-afrykańskiej – było najbardziej gwałtowne.
Obecnie Sudan wciąż zmaga się z dziedzictwem swojej sztuczności, co widać w trwających walkach o władzę między różnymi frakcjami wojskowymi. Brak silnych instytucji państwowych i wspólnej wizji narodu sprawia, że kraj ten pozostaje jednym z najbardziej niestabilnych regionów świata.