Europejska Unia Nadawców (EBU), znana szerzej jako organizator Konkursu Piosenki Eurowizji, jest prawnie uznawana za organizację typu non-profit (dokładniej: stowarzyszenie non-profit z siedzibą w Szwajcarii, w Genewie). Ta klasyfikacja, choć na pierwszy rzut oka zgodna z jej pierwotną misją, od lat wzbudza kontrowersje i jest krytykowana przez sektor komercyjny jako nieuczciwa praktyka rynkowa.
Krytyka ta wynika z fundamentalnego konfliktu między prawnym statusem EBU a skalą i charakterem jej faktycznej działalności, która w dużej mierze ma wymiar komercyjny.
Dualizm EBU: Misja publiczna a biznes na wielką skalę
EBU została założona w 1950 roku jako organizacja zrzeszająca publicznych (niekomercyjnych) nadawców radiowych i telewizyjnych w Europie, której głównym celem była współpraca, wymiana programów i wspólne produkcje, mające służyć interesowi publicznemu, różnorodności kulturowej i edukacji.
Problem pojawia się, gdy weźmiemy pod uwagę, że:
- EBU jest prawnie organizacją non-profit (stowarzyszeniem). Jej statut pozwala jej jednak na prowadzenie działalności o charakterze komercyjnym w celu realizacji celów leżących w interesie publicznym.
- EBU jest właścicielem i operatorem marki "Eurowizja" (Eurovision), która jest globalnym przedsięwzięciem medialnym i biznesowym. Konkurs Piosenki Eurowizji generuje ogromne przychody ze sprzedaży praw do transmisji, sponsoringu, reklam i biletów.
- EBU jest kluczowym graczem na rynku praw sportowych, negocjując w imieniu swoich członków prawa do transmisji ważnych wydarzeń, takich jak Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata.
Oś krytyki: Nieuczciwa przewaga konkurencyjna
Głównym zarzutem wysuwanym przez komercyjnych nadawców (reprezentowanych np. przez stowarzyszenia takie jak Association of Commercial Television in Europe – ACT) jest to, że status non-profit daje EBU i jej członkom (publicznym nadawcom) nieuczciwą przewagę na rynku, który w coraz większym stopniu jest konkurencyjny.
1. Korzyści podatkowe i finansowanie publiczne
Organizacje non-profit często korzystają ze zwolnień podatkowych (np. z podatku dochodowego lub VAT) na działalność związaną z ich misją publiczną.
- Zwolnienia podatkowe: Jeśli EBU, jako organizacja non-profit, prowadzi działalność komercyjną (np. sprzedaż praw do Eurowizji) pod parasolem swojej misji publicznej, może potencjalnie korzystać z preferencyjnych warunków podatkowych, które są niedostępne dla czysto komercyjnych korporacji. To pozwala jej oferować swoje usługi lub produkty (np. prawa do transmisji) po niższych cenach lub osiągać większe zyski, które następnie reinwestuje w działalność statutową.
- Subwencjonowanie działalności komercyjnej: Członkowie EBU (nadawcy publiczni, tacy jak TVP, BBC, ARD/ZDF) są finansowani w dużej mierze z opłat licencyjnych (abonamentu) lub bezpośrednich dotacji państwowych. Krytycy argumentują, że te publiczne środki, przeznaczone na misję publiczną, pośrednio subwencjonują działalność komercyjną EBU (np. poprzez pokrycie kosztów infrastruktury, technologii i personelu zaangażowanego w projekty komercyjne). Komercyjni nadawcy muszą konkurować na rynku bez takiego stabilnego i gwarantowanego źródła finansowania, co jest postrzegane jako zakłócenie konkurencji.
2. Dominacja na rynku praw sportowych
EBU, działając jako potężny konsorcjum zrzeszające nadawców z kilkudziesięciu krajów, ma ogromną siłę przetargową. Wykorzystuje tę siłę do zakupu praw do transmisji najważniejszych wydarzeń sportowych (np. Igrzysk Olimpijskich).
- Wykluczenie konkurencji: Komercyjni nadawcy twierdzą, że EBU, dzięki swojemu statusowi i możliwościom finansowym wynikającym z publicznego wsparcia, jest w stanie wygrywać przetargi na kluczowe prawa sportowe, skutecznie utrudniając dostęp do rynku mniejszym i czysto komercyjnym podmiotom.
- Prawa "must-carry": W wielu krajach wydarzenia transmitowane przez publicznych nadawców (w tym te nabyte przez EBU) są objęte regulacjami "must-carry", co oznacza, że muszą być dostępne dla szerokiej publiczności, często za darmo. Choć to służy interesowi publicznemu, krytycy wskazują, że połączenie publicznego finansowania, statusu non-profit i dominacji na rynku praw sportowych tworzy mechanizm, który jest niezgodny z duchem wolnej konkurencji.
Podsumowanie: Korporacja w przebraniu non-profit?
W oczach krytyków, Europejska Unia Nadawców, choć formalnie jest stowarzyszeniem non-profit, w praktyce działa jak ogromna korporacja medialna w zakresie swoich przedsięwzięć komercyjnych.
Kontrowersje i krytyka sprowadzają się do zarzutu, że EBU i jej członkowie czerpią korzyści z dwóch światów jednocześnie: z jednej strony korzystają z przywilejów i stabilności finansowania publicznego (abonament, zwolnienia podatkowe) zarezerwowanych dla organizacji non-profit i mediów publicznych, a z drugiej strony konkurują na otwartym rynku komercyjnym o reklamy, sponsoring i prawa do transmisji z podmiotami, które nie mają dostępu do takich dotacji i ulg.
Dla komercyjnych nadawców jest to klasyczny przykład nieuczciwej konkurencji, gdzie stabilność finansowa zapewniona przez państwo jest wykorzystywana do dominacji na rynku komercyjnym.