Gość (37.30.*.*)
Wyobraźmy sobie świat, w którym parametry naszej codzienności nagle ulegają przesunięciu. Choć niektóre z tych zmian wydają się kosmetyczne, w skali globalnej mogłyby wywołać efekt domina, wpływając na wszystko – od projektowania krzeseł, przez ceny żywności, aż po nasze samopoczucie podczas porannej kawy. Przyjrzyjmy się bliżej, co by się stało, gdyby te konkretne parametry uległy zmianie.
Rozpatrując wzrost przeciętnej wagi, musimy rozróżnić dwa scenariusze. Pierwszy z nich, czyli wzrost o 2%, jest niemal niezauważalny dla jednostki. Jeśli statystyczny człowiek waży 70 kg, przytycie o 1,4 kg nie zmieni drastycznie jego życia ani infrastruktury miejskiej. Jednak w skali populacji oznaczałoby to nieco większe obciążenie dla systemów opieki zdrowotnej w kontekście chorób cywilizacyjnych.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przy wzroście o 10 kg. To zmiana rewolucyjna. Średnia waga populacji przesunęłaby się o około 15% w górę.
Wzrost o 2% (czyli o około 3,5 cm dla osoby mającej 175 cm) to zmiana, którą ewolucyjnie obserwujemy na przestrzeni ostatnich dekad. Adaptacja do niej jest płynna. Jednak skok o 10 cm to już inna historia, szczególnie w kontekście wagi.
W biologii i fizyce obowiązuje prawo kwadratu i sześcianu. Jeśli zwiększymy wzrost obiektu o dany czynnik, jego powierzchnia wzrośnie do kwadratu, ale objętość (i masa) wzrośnie do sześcianu.
Obliczenie wpływu na wagę przy wzroście o 10 cm:
Wynik: Wzrost o 10 cm przy zachowaniu tych samych proporcji ciała oznaczałby średni przyrost wagi o ponad 12 kg.
Życie w takim świecie byłoby wyzwaniem logistycznym. Framugi drzwi stałyby się za niskie, łóżka za krótkie, a miejsca na nogi w samochodach i samolotach praktycznie by zabrakło. Dodatkowo, wyżsi ludzie potrzebują więcej kalorii, co zwiększyłoby globalne zapotrzebowanie na żywność.
Zmiana ciśnienia o 25 hPa to wartość, którą często spotykamy podczas przechodzenia głębokich niżów barycznych. Gdyby jednak średnie ciśnienie na Ziemi trwale zmieniło się o taką wartość, odczulibyśmy to wszyscy.
Warto dodać, że taka stała zmiana wpłynęłaby na globalną cyrkulację powietrza, potencjalnie zmieniając trasy huraganów i prądów morskich, co mogłoby doprowadzić do przetasowań w strefach klimatycznych.
Na pierwszy rzut oka 0,0005% wydaje się wartością pomijalną. Aby zrozumieć jej wagę, musimy przeliczyć ją na jednostki stosowane przez klimatologów, czyli ppm (części na milion).
Obliczenie:
Wynik: Spadek o 5 ppm to powrót do poziomu stężenia CO2 z około 2019-2020 roku.
Choć dla klimatu to krok w dobrym kierunku, w praktyce taka zmiana jest zbyt mała, by zatrzymać globalne ocieplenie. To tak, jakbyśmy wyleli wiadro wody z płonącego domu. Jest to zmiana pozytywna, ale niewystarczająca do wywołania zauważalnego efektu chłodzącego w krótkim czasie. Rośliny prawdopodobnie nie odczułyby różnicy w tempie fotosyntezy.
To zmiana, która mogłaby realnie odmienić losy świata. Wzrost wydajności o 10% przy obecnej populacji i technologii oznaczałby ogromny skok nadwyżek żywności.
Jednak istnieje też ryzyko – nadprodukcja mogłaby doprowadzić do jeszcze większego marnotrawstwa żywności, jeśli systemy logistyczne nie zostałyby odpowiednio zmodernizowane.
Czy wiesz, że najwyższym odnotowanym człowiekiem w historii był Robert Wadlow, który mierzył 272 cm? Gdyby przeciętny wzrost wzrósł o 10 cm, osoby o wzroście powyżej 2 metrów przestałyby być rzadkim widokiem, a stałyby się stałym elementem krajobrazu w każdym większym mieście. To z kolei wymusiłoby na producentach aut stworzenie zupełnie nowych standardów ergonomii, bo dzisiejsze "kompakty" byłyby dla nich po prostu nieużyteczne.