Gość (37.30.*.*)
Postać Generała Sztachela to jeden z najbardziej intrygujących i jednocześnie niepokojących elementów polskiej kultury internetowej. Choć jego nazwisko brzmi jak nazwisko autentycznego wojskowego z mrocznych kart historii, w rzeczywistości Generał Sztachel nie jest postacią historyczną. To fikcyjny bohater wykreowany na potrzeby surrealistycznego i kultowego już projektu „Kraina Grzybów TV”, który zadebiutował na platformie YouTube w 2013 roku.
Generał Sztachel po raz pierwszy pojawił się w drugim odcinku serii zatytułowanym „Jak skutecznie jabłko”. Wizualnie jest to postać niezwykle charakterystyczna i celowo odpychająca. Został przedstawiony jako animowana, drewniana kukiełka lub figura przypominająca hybrydę człowieka z insektem, ubraną w mundur wojskowy. Jego twarz jest nieruchoma, a głos – zniekształcony i mechaniczny – potęguje uczucie dyskomfortu u widza.
W świecie „Krainy Grzybów” Generał Sztachel pełni rolę autorytetu, ale jest to autorytet toksyczny i przerażający. Jego postać wpisuje się w estetykę analog horror, która bazuje na nostalgii za telewizją lat 80. i 90., mieszając ją z elementami lęku i niezrozumiałych instrukcji.
Mówiąc o „zbrodniach” Generała Sztachela, musimy poruszać się w sferze interpretacji artystycznej i symboliki, a nie faktów historycznych. W serialu postać ta jest odpowiedzialna za dręczenie głównej bohaterki, Agatki. Jego działania można podzielić na kilka płaszczyzn:
Sukces Generała Sztachela jako czarnego charakteru polskiego internetu wynika z doskonałego wykorzystania tzw. doliny niesamowitości (uncanny valley). Wygląda on niemal jak człowiek, ale jego ruchy i proporcje są na tyle nienaturalne, że budzą instynktowny lęk.
Twórca serii, Wiktor Stribog, nigdy nie wyjaśnił wprost, kim dokładnie jest Sztachel i jakie są jego motywacje. To właśnie ta tajemnica sprawiła, że wokół postaci narosły dziesiątki teorii spiskowych. Niektórzy widzowie dopatrywali się w nim personifikacji chorób psychicznych, inni widzieli w nim metaforę toksycznego rodzica lub echa wojennych traum przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Warto zaznaczyć, że nazwisko „Sztachel” pochodzi od słowa „sztacheta”, co w języku polskim oznacza element płotu. Jest to nazwisko rzadkie, ale istniejące. Jednak w rejestrach historycznych zbrodniarzy wojennych czy generałów z okresu II wojny światowej lub PRL-u nie figuruje żadna znacząca postać o tym nazwisku, która mogłaby być pierwowzorem dla bohatera „Krainy Grzybów”. Cała biografia generała ogranicza się do uniwersum stworzonego przez Striboga.
Mimo że od premiery „Krainy Grzybów” minęła już ponad dekada, Generał Sztachel wciąż żyje w pamięci internautów. Stał się ikoną polskiego surrealizmu i dowodem na to, że przy pomocy prostych środków – starej kamery, kawałka drewna i kreatywnego montażu – można stworzyć postać, która będzie straszyć i fascynować kolejne pokolenia.
Dla wielu osób analiza „zbrodni” i życia Generała Sztachela stała się wstępem do głębszych rozważań nad psychologią i sposobem, w jaki media mogą manipulować naszym poczuciem bezpieczeństwa. Choć jest to postać całkowicie zmyślona, emocje, które wywołuje, są jak najbardziej prawdziwe.