Gość (37.30.*.*)
Berezyna to nazwa, która w polskiej i europejskiej świadomości zapisała się grubymi zgłoskami, choć dla każdego może oznaczać coś nieco innego. Dla geografa to malownicza rzeka na Białorusi, dla historyka – symbol jednej z najbardziej dramatycznych bitew w dziejach wojen napoleońskich, a dla Francuza – synonim totalnej katastrofy. Przyjrzyjmy się bliżej temu miejscu, które łączy w sobie spokój natury z echem wielkiej historii.
Zanim przejdziemy do wielkich bitew, warto wiedzieć, o jakiej rzece mowa. Berezyna to prawy dopływ Dniepru, płynący w całości przez terytorium dzisiejszej Białorusi. Ma długość około 613 kilometrów i jest rzeką o dość leniwym nurcie, otoczoną licznymi terenami podmokłymi i bagnami.
To właśnie te bagna i rozlewiska odegrały kluczową rolę w historii. Berezyna nie jest rzeką szeroką jak Wisła czy Dunaj, ale jej brzegi bywają zdradliwe, a dno muliste. Wypływa z okolic Rezerwatu Biosfery w północnej części kraju i kieruje się na południe, mijając po drodze takie miasta jak Borysów czy Bobrujsk.
Mówiąc „Berezyna”, większość z nas myśli o listopadzie 1812 roku. To właśnie wtedy rozegrały się tu sceny, które przeszły do legendy. Napoleon Bonaparte, po nieudanej wyprawie na Moskwę, wycofywał się ze swoimi resztkami wojsk na zachód. Rosjanie zastawili na niego pułapkę – rzeka miała stać się barierą nie do przejścia, a Wielka Armia miała zostać ostatecznie zniszczona.
Sytuacja była tragiczna: mróz, głód, brak koni i trzy rosyjskie armie zaciskające pierścień okrążenia. Napoleon pokazał jednak swój geniusz strategiczny, wykonując pozorowany ruch na południe, podczas gdy faktyczna przeprawa miała miejsce w miejscowości Studzianka.
Nie byłoby ratunku dla Napoleona, gdyby nie nadludzki wysiłek holenderskich i francuskich pontonierów pod dowództwem generała Jeana-Baptiste’a Eblé. Ludzie ci weszli do lodowatej wody, by budować dwa mosty. Większość z nich zmarła z wyziębienia w ciągu kilku dni, ale dzięki ich poświęceniu resztki armii (w tym polscy ułani i piechurzy) zdołały przejść na drugi brzeg.
To zależy, kogo zapytasz. Z militarnego punktu widzenia Napoleon odniósł sukces, ponieważ wyrwał się z matni i uratował trzon swojej kadry dowódczej. Z ludzkiego punktu widzenia była to jednak hekatomba. Szacuje się, że podczas przeprawy zginęło lub dostało się do niewoli od 20 do 30 tysięcy żołnierzy oraz tysiące cywilów (rodzin żołnierzy, rzemieślników), którzy podążali za armią.
W języku francuskim nazwa rzeki na stałe weszła do potocznego użycia. Jeśli Francuz mówi „C’est la bérézina”, oznacza to, że ma do czynienia z totalną klapą, kompletnym chaosem lub sytuacją bez wyjścia. To ciekawe, jak nazwa rzeki na Białorusi stała się uniwersalnym określeniem na życiową porażkę w sercu Europy Zachodniej.
Współczesna Berezyna to miejsce znacznie spokojniejsze. Rzeka jest popularnym szlakiem dla miłośników kajakarstwa, którzy cenią ją za dzikość i piękne krajobrazy. Tereny wokół rzeki są słabo zaludnione, co sprzyja zachowaniu naturalnego ekosystemu.
W okolicach Borysowa i Studzianki znajdują się pomniki upamiętniające wydarzenia z 1812 roku. Co roku odbywają się tam również rekonstrukcje historyczne, na które zjeżdżają pasjonaci z całej Europy, by oddać hołd tysiącom żołnierzy wielu narodowości (w tym tysiącom Polaków walczących u boku Napoleona), którzy zostali tam na zawsze.
Berezyna pozostaje jednym z tych miejsc na mapie, gdzie natura i historia splatają się w sposób nierozerwalny. Choć jej wody płyną dziś spokojnie, pamięć o wydarzeniach sprzed ponad 200 lat wciąż jest żywa w literaturze, języku i kulturze wielu narodów.