Gość (37.30.*.*)
Zastanawiając się nad historią XX wieku, często pojawia się pytanie: jak to możliwe, że w krajach będących kolebką kapitalizmu i demokracji, idee komunistyczne zyskały tak wielu zwolenników? Choć z dzisiejszej perspektywy, znając tragiczne skutki systemów totalitarnych, może się to wydawać nielogiczne, w tamtym czasie komunizm jawił się wielu osobom jako jedyna realna recepta na palące problemy społeczne. Przyjrzyjmy się bliżej czynnikom, które sprawiły, że Zachód – od Paryża po Nowy Jork – flirtował z wizją czerwonego sztandaru.
Aby zrozumieć popularność komunizmu, musimy cofnąć się do czasów rewolucji przemysłowej. XIX-wieczny kapitalizm nie przypominał dzisiejszego systemu z ubezpieczeniami zdrowotnymi i płacą minimalną. Był to czas ogromnych nierówności, gdzie wąska grupa fabrykantów gromadziła bajeczne fortuny, podczas gdy tysiące robotników żyły w skrajnej nędzy.
Praca po 14-16 godzin na dobę, wykorzystywanie dzieci w kopalniach i brak jakiejkolwiek ochrony socjalnej sprawiały, że hasła o "wyzysku klasy robotniczej" nie były tylko pustymi sloganami – one opisywały codzienność. Karol Marks i Fryderyk Engels dali tym ludziom nie tylko diagnozę ich cierpienia, ale przede wszystkim nadzieję na zmianę. Obietnica świata, w którym owoce pracy są dzielone sprawiedliwie, trafiała prosto w serca zdesperowanych mas.
Prawdziwym punktem zwrotnym był rok 1929 i wybuch Wielkiego Kryzysu. Nagłe załamanie gospodarcze w USA, które błyskawicznie rozlało się na Europę, doprowadziło do masowego bezrobocia i głodu. W samych Stanach Zjednoczonych miliony ludzi straciły oszczędności życia i dachy nad głową.
W tym samym czasie Związek Radziecki, odizolowany od światowych rynków, ogłaszał sukcesy swoich planów pięcioletnich i dynamiczną industrializację. Choć dziś wiemy, że te "sukcesy" były okupione niewolniczą pracą i terrorem, ówczesna propaganda radziecka była niezwykle skuteczna. Dla bezrobotnego robotnika w Detroit czy Londynie, komunizm wydawał się stabilną alternatywą dla "chaotycznego i niesprawiedliwego" kapitalizmu, który właśnie zbankrutował na jego oczach.
W latach 30. i 40. XX wieku w USA wielu znanych artystów, scenarzystów i aktorów sympatyzowało z Partią Komunistyczną (CPUSA). Uważali oni, że komunizm jest najbardziej postępową siłą walczącą z rasizmem i faszyzmem. Doprowadziło to później do powstania słynnej "czarnej listy Hollywood" w epoce maccartyzmu.
Komunizm nie przyciągał jedynie robotników. Jego wielkimi zwolennikami byli często intelektualiści, pisarze i artyści. Dlaczego? Ponieważ marksizm oferował spójną, niemal naukową wizję świata. Tłumaczył historię jako ciąg walk klasowych i obiecywał logiczny finał w postaci raju na ziemi.
Dla wielu wykształconych ludzi na Zachodzie, komunizm był wyrazem nowoczesności i racjonalizmu. Widzieli w nim szansę na zbudowanie społeczeństwa opartego na nauce i planowaniu, a nie na "ślepych siłach rynkowych". Co istotne, wielu z nich postrzegało komunizm przez pryzmat teorii, nie mając pojęcia o tym, jak wygląda jego praktyczna realizacja w łagrach czy podczas Wielkiego Głodu na Ukrainie.
W latach 30. komunizm stał się dla wielu jedyną realną siłą zdolną przeciwstawić się rosnącemu w siłę nazizmowi i faszyzmowi. Podczas wojny domowej w Hiszpanii to właśnie komuniści (wspierani przez ZSRR) byli najbardziej zorganizowaną grupą walczącą z generałem Franco.
Po II wojnie światowej prestiż Związku Radzieckiego na Zachodzie był ogromny. Postrzegano go jako głównego pogromcę Hitlera. To sprawiło, że partie komunistyczne we Francji czy we Włoszech stały się potężnymi siłami politycznymi, zdobywając w wolnych wyborach nawet 25-30% głosów. Ludzie nie głosowali wtedy na "totalitaryzm", ale na ruch, który kojarzył im się z ruchem oporu i walką o wolność.
Ostatnia wielka fala popularności idei neomarksistowskich na Zachodzie przyszła w latach 60. XX wieku. Młode pokolenie, tzw. baby boomers, zbuntowało się przeciwko konsumpcjonizmowi i konserwatyzmowi swoich rodziców. Jednak "stary" komunizm w wydaniu radzieckim był już wtedy skompromitowany (po ujawnieniu zbrodni Stalina i stłumieniu powstania na Węgrzech).
Wtedy narodziła się Nowa Lewica. Zamiast skupiać się wyłącznie na ekonomii i robotnikach, zaczęła kłaść nacisk na:
Dla zbuntowanych studentów w Paryżu czy Berkeley, idee Marksa (często przefiltrowane przez filozofów takich jak Herbert Marcuse) stały się narzędziem do krytyki zachodniego stylu życia. To właśnie z tego okresu wywodzi się wiele współczesnych nurtów ideologicznych, które do dziś kształtują debatę publiczną na Zachodzie.
Podsumowując, sukces idei komunistycznych na Zachodzie nie wynikał z "zaślepienia" mas, lecz był odpowiedzią na realne kryzysy: od nędzy robotników, przez Wielki Kryzys, aż po zagrożenie faszyzmem. Choć system ten w praktyce okazał się niewydolny i zbrodniczy, jego teoretyczne obietnice równości i sprawiedliwości przez dekady stanowiły potężny magnes dla milionów ludzi szukających lepszego jutra.