Gość (37.30.*.*)
Lata 80. w Polsce kojarzą się większości z nas z szarością stanu wojennego, pustymi półkami i walką Solidarności z systemem komunistycznym. Jednak obok wielkiej polityki i związków zawodowych narodziło się coś zupełnie innego, świeżego i niezwykle odważnego – Ruch Wolność i Pokój (WiP). Była to formacja, która nie tylko rzuciła wyzwanie władzy, ale zrobiła to w sposób, który kompletnie zaskoczył ówczesny aparat bezpieczeństwa. WiP był pierwszą tak znaczącą organizacją pacyfistyczną i ekologiczną w bloku wschodnim, która głośno mówiła o prawach jednostki w starciu z machiną państwową.
Bezpośrednim impulsem do powstania Ruchu Wolność i Pokój była historia Marka Adamkiewicza, studenta ze Szczecina. W 1984 roku Adamkiewicz odmówił złożenia przysięgi wojskowej. Dlaczego? Ponieważ w jej ówczesnej formule znajdował się zapis o wierności „sojuszowi z Armią Radziecką”. Dla wielu młodych ludzi było to upokarzające i sprzeczne z ich sumieniem. Za swoją odmowę Adamkiewicz został skazany na dwa i pół roku więzienia.
Ten wyrok stał się iskrą. W marcu 1985 roku w Podkowie Leśnej pod Warszawą grupa opozycjonistów zorganizowała głodówkę protestacyjną, a niedługo potem, 14 kwietnia 1985 roku, oficjalnie ogłoszono powstanie Ruchu Wolność i Pokój. Wśród założycieli znaleźli się tacy ludzie jak Jacek Czaputowicz, Piotr Niemczyk czy Konstanty Miodowicz.
Głównym celem WiP-u była walka o prawo do odmowy służby wojskowej ze względów światopoglądowych lub religijnych. W tamtych czasach służba w wojsku była obowiązkowa, a pacyfizm traktowano niemal jak zdradę stanu. Działacze ruchu uważali, że pokój nie jest możliwy bez wolności osobistej i przestrzegania praw człowieka.
Jedną z najbardziej spektakularnych akcji WiP-u było masowe odsyłanie książeczek wojskowych do Ministra Obrony Narodowej. Był to akt niesamowitej odwagi – za zniszczenie lub porzucenie dokumentu wojskowego groziły surowe kary więzienia. Młodzi ludzie pokazywali jednak, że nie boją się represji i nie chcą być częścią systemu, który przygotowuje ich do agresji na inne narody.
Dzięki nieustępliwości Ruchu Wolność i Pokój, Polska stała się pierwszym krajem w bloku socjalistycznym, który w 1988 roku wprowadził ustawowe prawo do zastępczej służby wojskowej. To był ogromny sukces – młodzi ludzie, którzy nie chcieli brać broni do ręki, mogli odpracować swoją służbę np. w szpitalach czy domach opieki.
Ruch Wolność i Pokój był prekursorem nowoczesnego myślenia o środowisku w Polsce. To oni jako pierwsi na taką skalę zaczęli alarmować o katastrofalnym stanie polskiej przyrody. Ich działania ekologiczne nie były tylko teoretyczne – to były konkretne, często bardzo głośne protesty.
Najsłynniejszą akcją ekologiczną WiP-u była walka o zamknięcie huty aluminium w Siechnicach pod Wrocławiem, która potwornie zatruwała okolicę. Dzięki determinacji działaczy i poparciu mieszkańców, huta rzeczywiście została zamknięta w 1990 roku. WiP protestował również przeciwko budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu (szczególnie po katastrofie w Czarnobylu) oraz przeciwko składowaniu odpadów radioaktywnych w Międzyrzeczu.
To, co wyróżniało WiP na tle innych organizacji opozycyjnych, to ich styl działania. Zamiast konspiracji i ukrywania się, postawili na jawność. Ich akcje były happeningami – kolorowe, głośne, pełne humoru, a jednocześnie uderzające w najczulsze punkty systemu. Używali transparentów, rozdawali ulotki, wspinali się na dachy budynków w centrach miast.
Ich język był zrozumiały dla młodzieży. WiP współpracował z ruchem Pomarańczowej Alternatywy, a ich postulaty przenikały do tekstów piosenek ówczesnych zespołów punkowych i rockowych. Była to opozycja „nowej fali”, która nie bała się kwestionować nie tylko komunizmu, ale też pewnych skostniałych schematów myślowych obecnych w tradycyjnym nurcie Solidarności.
Ruch Wolność i Pokój pokazał, że walka o wolność to nie tylko wielkie zrywy narodowe, ale też codzienna troska o prawa jednostki, o czyste powietrze i o prawo do życia w zgodzie z własnym sumieniem. Choć ruch formalnie przestał istnieć na początku lat 90. (uznając, że jego główne cele zostały osiągnięte w wolnej Polsce), jego dziedzictwo jest wciąż żywe.
Wielu dawnych działaczy WiP-u stało się później ważnymi postaciami w polskim życiu publicznym, dyplomacji czy mediach. Przede wszystkim jednak, Ruch Wolność i Pokój nauczył Polaków, że obywatelskie nieposłuszeństwo może być skutecznym i moralnym narzędziem zmiany świata na lepsze.
WiP nie działał w izolacji. Utrzymywali kontakty z zachodnimi ruchami pacyfistycznymi, takimi jak brytyjski CND (Campaign for Nuclear Disarmament) czy niemieccy Zieloni. To sprawiało, że o represjach wobec polskich pacyfistów szybko dowiadywał się cały świat, co stanowiło pewien parasol ochronny dla działaczy w kraju.