Gość (185.25.*.*)
Temat „Dziewczyn z Dubaju” od lat budzi ogromne emocje, a publikacje Piotra Krysiaka rzuciły nowe światło na to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami luksusowych hoteli i jachtów. Choć pierwotnie skupiano się głównie na kierunku arabskim, autor w swoich późniejszych śledztwach i kontynuacjach zaczął kreślić znacznie szerszy obraz. Wątek łączący polskie celebrytki z otoczeniem Jeffreya Epsteina to jeden z najbardziej mrocznych i intrygujących elementów tej układanki.
Piotr Krysiak w swoich materiałach sugeruje, że świat luksusowej prostytucji, w którą zamieszane były Polki, nie ograniczał się jedynie do Dubaju. Według jego ustaleń, istniała pewna „elita” modelek i celebrytek, które dzięki swoim kontaktom trafiały do najbardziej ekskluzywnego obiegu na świecie. To właśnie tam ich drogi miały przecinać się z ludźmi z najbliższego otoczenia Jeffreya Epsteina oraz Ghislaine Maxwell.
Autor wskazuje na istnienie swoistej piramidy. Na jej dole znajdowały się dziewczyny szukające szybkiego zarobku, często nieświadome pełnej skali procederu. Na samym szczycie natomiast plasowały się kobiety, które pełniły rolę nie tylko „towarzyszek”, ale wręcz „rekruterek” lub stałych bywalczyń na imprezach światowej finansjery i polityki. To właśnie te osoby miały mieć bezpośredni dostęp do kręgów, w których obracał się Epstein.
Z ustaleń Krysiaka wynika, że polskie imiona i nazwiska pojawiały się w kontekście tzw. „czarnej książeczki” Epsteina lub list pasażerów jego prywatnego odrzutowca, znanego jako „Lolita Express”. Autor nie zawsze podaje pełne dane personalne – często posługuje się inicjałami lub opisami, które mają chronić go przed procesami o zniesławienie, ale dla osób śledzących polski show-biznes sugestie bywają bardzo czytelne.
Kluczowym elementem, który ujawnia Krysiak, jest fakt, że niektóre Polki miały być traktowane jako „towar eksportowy premium”. Były to kobiety z tytułami miss, uczestniczki popularnych programów telewizyjnych oraz influencerki z setkami tysięcy obserwujących. Ich obecność na jachtach w Cannes czy w rezydencjach w USA nie była przypadkowa – stanowiły one element starannie wyselekcjonowanej grupy, która miała zaspokajać potrzeby najbogatszych ludzi planety.
W kontekście piramidy Epsteina, Krysiak zwraca uwagę na postać Ghislaine Maxwell. To ona miała zarządzać siecią dostarczającą młode kobiety do posiadłości miliardera. Autor sugeruje, że w tym systemie istniały „podwykonawczynie” – kobiety z Europy Wschodniej, w tym z Polski, które pomagały w wyszukiwaniu nowych twarzy.
Według relacji zawartych w jego publikacjach, niektóre Polki, które zaczynały jako „dziewczyny z Dubaju”, z czasem awansowały w tej hierarchii. Stawały się zaufanymi osobami, które organizowały castingi i wyjazdy dla swoich młodszych koleżanek, de facto budując polską odnogę międzynarodowego systemu handlu usługami seksualnymi na najwyższym szczeblu.
Wielu czytelników zastanawia się, dlaczego mimo tak mocnych dowodów, o których wspomina autor, wciąż nie znamy wszystkich nazwisk z „szczytu piramidy”. Odpowiedź jest złożona:
Słynny notes Jeffreya Epsteina zawierał tysiące kontaktów do najpotężniejszych ludzi świata – od prezydentów po gwiazdy Hollywood. Choć obecność w notesie nie jest dowodem na popełnienie przestępstwa, rzuca światło na to, jak rozległa była sieć powiązań miliardera. Piotr Krysiak w swoich analizach stara się wykazać, że polskie wątki w tej sieci są znacznie gęstsze, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Ujawnienia Krysiaka rzucają cień na wizerunek „idealnego życia” promowanego w mediach społecznościowych. Autor pokazuje, że luksusowe podróże, markowe ubrania i egzotyczne wakacje, którymi chwalą się niektóre celebrytki, mogą mieć bardzo mroczne źródło finansowania.
Choć nie mogę bezpośrednio zweryfikować tożsamości wszystkich osób, o których wspomina autor w swoich nieopublikowanych jeszcze materiałach lub prywatnych śledztwach, jasne jest, że „Dziewczyny z Dubaju” były jedynie wierzchołkiem góry lodowej. System, w którym polskie kobiety trafiały do otoczenia ludzi pokroju Epsteina, był profesjonalnie zorganizowaną machiną, w której granica między modelingiem a wyrafinowaną formą wyzysku była celowo zacierana.