Jakie masz pytanie?

lub

Jak wyglądał życiorys Andrzeja Milczanowskiego oraz jakie sukcesy i kontrowersje towarzyszyły jego działalności?

Budowniczy służb specjalnych Afera Oleksy kontrowersje Życiorys prawnik opozycjonista
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Andrzej Milczanowski to postać, która w historii III Rzeczypospolitej budzi skrajne emocje – od podziwu za profesjonalizm w budowaniu nowych służb specjalnych, po ostre krytyki związane z najgłośniejszymi aferami szpiegowskimi lat 90. Jego życiorys to gotowy scenariusz na film sensacyjny, w którym prawnik i opozycjonista nagle staje za sterami MSW, próbując pogodzić demokratyczne standardy z brutalną rzeczywistością wywiadu i kontrwywiadu.

Od prokuratora do więźnia politycznego

Andrzej Milczanowski urodził się w 1939 roku w Równem na Wołyniu. Z wykształcenia był prawnikiem – ukończył studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zanim stał się jedną z kluczowych postaci polskiej sceny politycznej, pracował w prokuraturze w Szczecinie. Jednak to nie kariera prawnicza w strukturach państwowych go zdefiniowała, lecz sprzeciw wobec systemu komunistycznego.

W latach 80. Milczanowski zaangażował się w działalność „Solidarności”. Po wprowadzeniu stanu wojennego nie zamierzał stać z boku – organizował strajki w Stoczni Szczecińskiej, za co zapłacił wysoką cenę. Został aresztowany i skazany na pięć lat więzienia (ostatecznie wyszedł na mocy amnestii w 1984 roku). To właśnie ten okres zbudował jego legendę jako człowieka niezłomnego, który dla zasad potrafi poświęcić wolność.

Budowniczy nowych służb: Sukcesy Milczanowskiego

Po przełomie 1989 roku Polska stanęła przed gigantycznym wyzwaniem: co zrobić ze Służbą Bezpieczeństwa (SB)? Milczanowski odegrał tu kluczową rolę. Jako jeden z pierwszych cywilnych szefów nowo powstałego Urzędu Ochrony Państwa (UOP), a później Minister Spraw Wewnętrznych, musiał przeprowadzić weryfikację kadr i stworzyć służby lojalne wobec nowego państwa.

Do jego największych sukcesów zalicza się:

  • Profesjonalizacja UOP: Milczanowski kładł ogromny nacisk na to, by służby specjalne przestały być narzędziem partii, a stały się profesjonalnym aparatem ochrony państwa.
  • Operacja Most: Choć była to operacja tajna, Milczanowski nadzorował logistyczne zabezpieczenie przerzutu Żydów z ZSRR do Izraela przez Polskę. Był to ogromny sukces polskiego wywiadu, który zyskał uznanie na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w USA.
  • Walka z przestępczością zorganizowaną: To za jego kadencji zaczęto tworzyć podwaliny pod systemową walkę z rodzącą się polską mafią (m.in. gangiem pruszkowskim).

Afera Oleksego – największa kontrowersja

Nie da się mówić o Andrzeju Milczanowskim, nie wspominając o grudniu 1995 roku. To wtedy, tuż przed odejściem z urzędu, Milczanowski z trybuny sejmowej oskarżył urzędującego premiera Józefa Oleksego o współpracę z rosyjskim wywiadem (pod pseudonimem „Olin”).

Wybuchł gigantyczny skandal, który wstrząsnął polską polityką. Oleksy podał się do dymisji, a kraj stanął na krawędzi kryzysu konstytucyjnego. Kontrowersja polegała na tym, że dowody zebrane przez UOP okazały się niewystarczające dla prokuratury, która ostatecznie umorzyła śledztwo. Krytycy Milczanowskiego zarzucali mu, że dał się wciągnąć w grę operacyjną Rosjan lub że jego działanie miało podłoże polityczne, mające uderzyć w lewicę po zwycięstwie Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich.

Sam Milczanowski do końca życia bronił swojej decyzji, twierdząc, że jako minister miał obowiązek poinformować o podejrzeniach dotyczących bezpieczeństwa państwa, niezależnie od rangi osoby, której dotyczyły.

Życie po wielkiej polityce

Po dymisji w 1995 roku Andrzej Milczanowski wycofał się z pierwszej linii politycznego frontu. Powrócił do swojego wyuczonego zawodu i otworzył kancelarię prawną w Szczecinie. Mimo że nie piastował już wysokich urzędów, często pojawiał się w mediach jako ekspert od spraw służb specjalnych i bezpieczeństwa.

W późniejszych latach stał się również aktywnym obrońcą byłych funkcjonariuszy służb, którzy – jego zdaniem – zostali niesprawiedliwie potraktowani przez tzw. ustawy dezubekizacyjne. Uważał, że państwo nie powinno karać zbiorowo ludzi, którzy po 1990 roku rzetelnie mu służyli, przechodząc pozytywną weryfikację.

Ciekawostka: Milczanowski i „zasady ponad wszystko”

W środowisku politycznym Milczanowski był znany z niezwykle sztywnego trzymania się zasad i pewnego rodzaju „staroświeckiej” etyki. Często mówiono o nim, że jest bardziej państwowcem niż politykiem. To właśnie to podejście sprawiło, że był szanowany przez kolegów z opozycji antykomunistycznej, ale jednocześnie stał się postacią tragiczną w kontekście afery „Olina”, gdzie jego poczucie obowiązku zderzyło się z brutalną grą wywiadów i polityczną kalkulacją.

Andrzej Milczanowski zmarł w lipcu 2024 roku, pozostawiając po sobie obraz człowieka, który nie bał się podejmować najtrudniejszych decyzji, nawet jeśli ich cena była bardzo wysoka. Jego postać do dziś służy jako punkt wyjścia do dyskusji o tym, jak powinny wyglądać relacje między politykami a służbami specjalnymi w demokratycznym państwie.

Podziel się z innymi: