Gość (37.30.*.*)
Wielka historia życia na Ziemi to ciągłe migracje, podboje nowych terytoriów i... powroty. Wbrew pozorom, ssaki wodne, które dziś podziwiamy – majestatyczne wieloryby, zwinne delfiny czy urocze foki – wcale nie są potomkami zwierząt, które nigdy nie opuściły praoceanu. Wręcz przeciwnie, ssaki wodne powróciły do wody po tym, jak ich przodkowie wyszli na ląd.
To jeden z najbardziej fascynujących przykładów makroewolucji, świetnie udokumentowany w zapisie kopalnym, zwłaszcza w przypadku waleni (wielorybów, delfinów, morświnów).
Aby w pełni zrozumieć ten powrót, musimy cofnąć się o setki milionów lat. Kręgowce wyszły z wody na ląd tylko raz, około 400 milionów lat temu, w dewonie. Jednak powroty do środowiska wodnego zdarzały się wielokrotnie, zarówno u gadów (np. ichtiozaury, plezjozaury), jak i u ssaków.
Głównym motorem napędowym tego ewolucyjnego powrotu były przede wszystkim:
Około 66 milionów lat temu, wraz z końcem ery mezozoicznej, wymarły wielkie gady morskie, które przez miliony lat dominowały w oceanach. To stworzyło ogromną, kuszącą niszę ekologiczną.
W tym samym czasie, po wymarciu dinozaurów, na lądzie nastąpiła eksplozja różnorodności ssaków (ok. 55-34 mln lat temu). Na lądzie robiło się "ciasno" i coraz trudniej było zdobyć pożywienie. Morza zaś obfitowały w pokarm, stanowiąc łatwiejsze źródło energii dla zwierząt, które zaczęły szukać nowych strategii przetrwania.
W przypadku niektórych przodków ssaków wodnych, woda mogła stanowić bezpieczniejszą przystań. Chociaż w wodzie czekały inne niebezpieczeństwa (np. rekiny), dla zwierząt żyjących na pograniczu lądu i wody, zanurzenie się mogło być sposobem na ukrycie się przed lądowymi drapieżnikami. Podobną strategię obserwuje się u współczesnych zwierząt, np. u wodnokanczyla afrykańskiego, który w razie zagrożenia nurkuje i ukrywa się pod wodą.
Najlepszym i najlepiej udokumentowanym przykładem powrotu do wody są walenie (wieloryby, delfiny, morświny).
Ciekawostka: Najbliższymi współczesnymi krewnymi waleni są... hipopotamowate. To dowód na to, że ewolucja potrafi zaskoczyć, a bliskie pokrewieństwo nie zawsze oznacza podobny styl życia!
Powrót ssaków do wody jest też świetnym przykładem ewolucji konwergentnej (zbieżnej). Polega ona na tym, że niespokrewnione ze sobą organizmy, żyjące w podobnym środowisku, wykształcają podobne kształty i przystosowania.
Dlatego właśnie delfin (ssak), ichtiozaur (wymarły gad morski) i rekin (ryba) mają tak podobną, opływową sylwetkę. Każde z tych zwierząt należy do innej grupy, ale ciśnienie środowiska wodnego wymusiło na nich przyjęcie najbardziej efektywnego hydrodynamicznie kształtu.
Podsumowując, ssaki wodne to potomkowie lądowych przodków, którzy podjęli decyzję o powrocie do morza. Był to długi i skomplikowany proces, napędzany poszukiwaniem pokarmu, unikaniem konkurencji na lądzie i wykorzystaniem nowo powstałej niszy ekologicznej w oceanach.