Gość (37.30.*.*)
Bulla In Coena Domini, której nazwa pochodzi od pierwszych słów tekstu (oznaczających „W Wieczerzę Pańską”), to jeden z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych dokumentów w historii papiestwa. Choć jej korzenie sięgają XIII wieku, to właśnie wydanie z 1511 roku, ogłoszone przez papieża Juliusza II, odegrało kluczową rolę w kształtowaniu ówczesnej polityki europejskiej i pozycji Kościoła. Był to czas wielkich napięć, wojen i walki o prymat władzy duchownej nad świecką.
Aby zrozumieć znaczenie bulli z 1511 roku, musimy przyjrzeć się postaci jej autora. Juliusz II nie był typowym ascetą. Znany jako „papież wojownik”, bardziej niż modlitewnik cenił sobie strategiczne mapy i zbroję. Jego głównym celem było wzmocnienie Państwa Kościelnego i usunięcie obcych wpływów (zwłaszcza francuskich) z Półwyspu Apenińskiego.
W 1511 roku sytuacja była krytyczna. Król Francji, Ludwik XII, wspierał grupę zbuntowanych kardynałów, którzy zwołali tzw. sobór w Pizie. Miał on na celu zdeponowanie Juliusza II. Bulla In Coena Domini stała się w tym momencie potężną bronią dyplomatyczną i religijną.
Bulla ta była specyficznym rodzajem dokumentu – zawierała listę grzechów i przewinień, które skutkowały automatyczną ekskomuniką (wykluczeniem ze wspólnoty Kościoła). W wersji z 1511 roku Juliusz II położył szczególny nacisk na kwestie polityczne i dyscyplinarne.
Do najważniejszych punktów należały:
Znaczenie tego dokumentu wykraczało daleko poza mury kościołów. W XVI wieku ekskomunika nie była tylko „karą duchową”. Miała realne skutki prawne i społeczne. Władca wyklęty przez papieża tracił legitymację do rządzenia, a jego poddani mogli poczuć się zwolnieni z przysięgi wierności.
Bulla z 1511 roku była więc manifestem suwerenności papieża. Juliusz II pokazał, że nie zawaha się użyć najcięższych kar duchowych, aby bronić swoich interesów politycznych. Dokument ten skutecznie uderzył w prestiż króla Francji i pomógł papieżowi w budowaniu Świętej Ligi – sojuszu przeciwko Francuzom.
Warto wiedzieć, że bulla In Coena Domini nie była dokumentem jednorazowym. Zgodnie z tradycją, była ona uroczyście odczytywana w każdy Wielki Czwartek na stopniach Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Z biegiem lat lista „zakazanych uczynków” pęczniała, dopisując do niej m.in. piratów, fałszerzy listów papieskich czy osoby nakładające nowe podatki bez zgody Rzymu.
Z czasem znaczenie bulli zaczęło irytować europejskich monarchów. W XVII i XVIII wieku, kiedy państwa dążyły do absolutyzmu, publiczne odczytywanie listy osób wyklętych (wśród których często znajdowali się urzędnicy państwowi lub sami królowie) uznawano za naruszenie suwerenności państw.
Wielu władców, w tym królowie Francji, Hiszpanii czy cesarze Austrii, zakazywało publikacji bulli na swoim terytorium pod surowymi karami. Ostatecznie, ze względu na ogromny opór polityczny, papież Klemens XIV zaprzestał jej publicznego ogłaszania w 1770 roku, a formalnie została ona zniesiona przez Piusa IX w XIX wieku.
Bulla Juliusza II z 1511 roku była momentem zwrotnym, w którym prawo kanoniczne zostało bezpośrednio wykorzystane jako narzędzie w wielkiej grze mocarstw. Jej znaczenie można streścić w trzech punktach:
Choć dziś może się to wydawać jedynie ciekawostką z zakurzonych archiwów, w 1511 roku bulla ta decydowała o losach królestw i pokoju w Europie.