Gość (37.30.*.*)
Historia Gdańska to jedna z najbardziej fascynujących opowieści w dziejach europejskiej dyplomacji. Choć miasto to dwukrotnie cieszyło się statusem „Wolnego Miasta”, nigdy nie stało się w pełni suwerennym państwem na wzór dzisiejszego Luksemburga czy Monako. Aby zrozumieć, dlaczego Gdańsk ostatecznie stał się częścią Polski, a nie pozostał niepodległą enklawą, musimy cofnąć się do burzliwych lat międzywojennych i tragicznego finału II wojny światowej.
Koncepcja Wolnego Miasta Gdańska (1920–1939) nie była wynikiem dążeń niepodległościowych mieszkańców, lecz skomplikowanym kompromisem politycznym po I wojnie światowej. Na mocy Traktatu Wersalskiego zwycięskie mocarstwa stanęły przed dylematem: Polska potrzebowała dostępu do morza i portu, by móc gospodarczo przetrwać, natomiast większość mieszkańców Gdańska stanowili wówczas Niemcy, którzy nie chcieli przyłączenia do odrodzonego państwa polskiego.
Rozwiązaniem „salomonowym” było utworzenie specyficznego tworu pod protektoratem Ligi Narodów. Gdańsk miał własny hymn, flagę, parlament (Senat) i walutę (gulden gdański), ale nie był państwem w pełnym tego słowa znaczeniu. Polska miała zagwarantowane liczne przywileje: kontrolę nad koleją, pocztą, cłami oraz prawo do reprezentowania Gdańska na arenie międzynarodowej. To zawieszenie „pomiędzy” sprawiło, że miasto stało się beczką prochu.
Głównym powodem, dla którego Gdańsk nie utrzymał swojej niezależności, była jego rola w polityce Adolfa Hitlera. Status miasta był dla III Rzeszy idealnym pretekstem do eskalacji napięcia. Żądanie „powrotu Gdańska do Macierzy” oraz budowy eksterytorialnej autostrady przez polskie Pomorze stało się bezpośrednim powodem wybuchu II wojny światowej.
Z perspektywy geopolitycznej, tak małe państwo-miasto było po prostu zbyt słabe, by przetrwać w sąsiedztwie dwóch ścierających się potęg. Wewnątrz samego Gdańska nastroje również nie sprzyjały niepodległości – w latach 30. władzę przejęli tam naziści, którzy dążyli do pełnej unifikacji z Niemcami, a nie do budowania odrębnej tożsamości państwowej.
Kluczowy moment nastąpił pod koniec II wojny światowej. Podczas konferencji w Jałcie i Poczdamie przywódcy USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR zdecydowali o nowym kształcie granic Europy. Koncepcja „Wolnego Miasta” została uznana za całkowitą porażkę, która zamiast stabilizować region, stała się zarzewiem wojny.
Istniało kilka powodów, dla których alianci zdecydowali o przekazaniu Gdańska Polsce:
Często pojawiają się pytania, czy Gdańsk mógłby stać się nowoczesnym miastem-państwem na wzór Singapuru czy Hongkongu. Choć wizja ta wydaje się atrakcyjna, w realiach powojennej Europy była całkowicie nierealna. Blok wschodni, w którym znalazła się Polska po 1945 roku, nie tolerowałby niezależnej, kapitalistycznej enklawy w samym środku swojego terytorium.
Co więcej, Gdańsk jest organicznie połączony z polskim systemem rzecznym (Wisła) i gospodarczym. Jako port obsługujący zaplecze całego kraju, miasto najlepiej rozwija się w ścisłej symbiozie z resztą państwa.
Mało kto pamięta, że Wolne Miasto Gdańsk z lat 1920–1939 nie było pierwszą taką próbą. Wcześniej, w 1807 roku, Napoleon Bonaparte po zwycięstwie nad Prusami również utworzył Wolne Miasto Gdańsk. Przetrwało ono jednak tylko 7 lat i po upadku cesarza Francuzów wróciło pod panowanie pruskie. Historia pokazała więc dwukrotnie, że status „miasta pomiędzy” był w tym regionie jedynie rozwiązaniem tymczasowym.
Dzisiejszy Gdańsk, będący dumną częścią Polski, paradoksalnie cieszy się większą swobodą i możliwościami rozwoju jako metropolia wewnątrz Unii Europejskiej, niż kiedykolwiek jako sztucznie podtrzymywane przy życiu „państwo-miasto”. Otwartość i wielokulturowe dziedzictwo Gdańska są dziś jego największym atutem, a nie powodem do politycznych konfliktów.