Gość (2600:8801::::::d0b0)
Słowo „getto” budzi w nas zazwyczaj bardzo silne i jednoznaczne skojarzenia, najczęściej związane z mrocznymi kartami historii XX wieku. Jednak jego znaczenie jest znacznie szersze i ewoluowało na przestrzeni stuleci. W najprostszym ujęciu getto to odizolowana część miasta, zamieszkana przez mniejszość narodową, etniczną lub religijną, którą oddzielono od reszty społeczeństwa – czy to pod przymusem prawnym, czy w wyniku uwarunkowań ekonomicznych i społecznych.
Choć dziś termin ten kojarzy się głównie z II wojną światową, jego korzenie sięgają renesansowych Włoch. Pierwsze oficjalne getto powstało w Wenecji w 1516 roku. Władze miasta nakazały wówczas wszystkim żydowskim mieszkańcom przenieść się do jednej, zamkniętej dzielnicy.
Sama etymologia słowa nie jest w stu procentach jasna, ale najpopularniejsza teoria głosi, że pochodzi ono od weneckiego słowa ghèto, oznaczającego odlewnię miedzi. To właśnie w sąsiedztwie dawnej odlewni wyznaczono obszar dla społeczności żydowskiej. Inne hipotezy sugerują powiązania z hebrajskim słowem get (dokument rozwodowy/separacja) lub włoskim borghetto (mała dzielnica). Niezależnie od pochodzenia, słowo to szybko stało się synonimem przymusowej izolacji.
Najtragiczniejszy rozdział w historii tego pojęcia napisali niemieccy nazistowicze podczas II wojny światowej. W okupowanej Europie, a szczególnie w Polsce, tworzyli oni zamknięte dzielnice żydowskie, które były elementem polityki eksterminacji. Największym z nich było getto warszawskie, gdzie na niewielkiej powierzchni stłoczono setki tysięcy ludzi.
W tym kontekście getto nie było tylko miejscem zamieszkania – było narzędziem powolnej śmierci przez głód, choroby i wycieńczenie pracą, a ostatecznie punktem przeładunkowym do obozów zagłady. Warto pamiętać, że nazistowskie getta różniły się od tych historycznych (np. nowożytnych) tym, że ich celem nie była segregacja, lecz całkowita likwidacja danej grupy społecznej.
Współcześnie przymusowe tworzenie gett i segregacja rasowa są uznawane za zbrodnię przeciwko ludzkości. Międzynarodowy Trybunał Karny oraz liczne konwencje ONZ jasno określają, że systematyczne oddzielanie grup ludności ze względu na ich pochodzenie jest naruszeniem podstawowych praw człowieka.
Dziś słowo „getto” rzadko odnosi się do miejsc otoczonych murem i drutem kolczastym. Przeniosło się ono do sfery socjologii i potocznego języka, opisując zjawiska społeczne zachodzące w dużych metropoliach.
Mechanizm powstawania gett, nawet tych nieformalnych, jest zawsze podobny. Zaczyna się od stygmatyzacji danej grupy, co prowadzi do jej spchnięcia na margines. Gdy dana dzielnica zaczyna być postrzegana jako „gorsza”, osoby zamożniejsze wyprowadzają się z niej, a ceny nieruchomości spadają, co przyciąga tylko osoby w najtrudniejszej sytuacji. Tak tworzy się błędne koło izolacji.
Zrozumienie tego, co dokładnie oznacza getto, pozwala nam lepiej dostrzegać współczesne podziały. Choć mury z cegieł zniknęły z większości miast, mury społeczne i ekonomiczne wciąż bywają bardzo wysokie. Edukacja i dbanie o różnorodność w przestrzeni miejskiej to jedyne skuteczne sposoby, by zapobiegać powstawaniu nowych form izolacji.